Mieszkańcy muszą szykować się na wyższe rachunki. Wszystko przez zimę
Zima w Kołobrzegu przyczyniła się do rekordowego zużycia węgla i wzrostu kosztów ogrzewania. Jak zauważa prezes Miejskiej Energetyki Cieplnej Andrzej Olichwiruk, mieszkańcy muszą przygotować się na wyższe rachunki.
Jak poinformował "Fakt", tegoroczne mrozy w Kołobrzegu stanowią wyzwanie dla miejskich ciepłowni, które muszą działać na pełnych obrotach, by zapewnić ciepło mieszkańcom.
- Pomimo niezwykle niskich temperatur, ciepłownie wykorzystują jedynie 75 proc. swoich możliwości - mówił w rozmowie z dziennikiem prezes kołobrzeskiego MEC-u. W ciepłowniach centralnych działają dwa kotły węglowe o mocy 30 MW każdy oraz dodatkowe kotły gazowe.
Polski biegun zimna. Pokazał, ile płaci za ogrzewanie domu na Podlasiu
Spalają 270 ton węgla dziennie
Jak podaje "Fakt", aktualnie Kołobrzeg spala między 250 a 270 ton miału węglowego dziennie, co stanowi wzrost o 80 proc. w porównaniu do łagodniejszych dni zeszłej zimy. Mieszkańcy pamiętają czasy, gdy spalana ilość sięgała 350 ton dziennie.
Wzrost zapotrzebowania na paliwo sprawił, że plany dostaw musiały zostać zmienione. Według informacji podanych przez dziennik, co roku zamawiane jest około 32-33 tys. ton węgla, jednak obecna sytuacja wymusza na ciepłowni zwiększenie zapasów.
Prezes Olichwiruk dodał w rozmowie z "Faktem", że dostawy, które miały przybyć w marcu, zostaną przyspieszone. Węgiel do Kołobrzegu sprowadzany jest z Kazachstanu i Kolumbii, wyłonionych w przetargu w lipcu 2025 r. Choć koszt miału spadł z 1400 zł do 355 zł za tonę, mieszkańcy nie odczują ulgi ze względu na wysokie opłaty związane z emisją CO2.
Jak czytamy, każda tona spalonego węgla wiąże się z zakupem pozwoleń na emisję dwóch ton CO2, co kosztuje ok. 160 euro. - To właśnie dlatego staramy się ograniczać spalanie węgla - podkreślał w rozmowie z "Faktem" prezes MEC-u. W planach ciepłowni są dwie pompy ciepła oraz układ kogeneracyjny, który ma pomóc w produkcji prądu i ciepła w bardziej ekonomiczny sposób.
Obecna taryfa obowiązuje do 1 kwietnia, lecz prezes Olichwiruk ostrzegał, że ci, którzy zużyją więcej ciepła, zapłacą więcej. Wysokie rachunki będą długo pamiętane przez mieszkańców Kołobrzegu.
Źródło: "Fakt"