Trwa ładowanie...
więziennictwo

Obrabował 11 banków, choć odsiadywał wyrok. Historia niereformowalnego Portugalczyka

Odsiadującemu karę 24 lat więzienia mężczyźnie w napadach pomagała narzeczona.
Share
Obrabował 11 banków, choć odsiadywał wyrok. Historia niereformowalnego Portugalczyka
Fot: Sarang/public domain
d3x5z1u

W Lizbonie rozpoczął się proces więźnia, który podczas wyjść na przepustkę okradł 11 banków. Odsiadującemu karę 24 lat więzienia mężczyźnie w napadach pomagała narzeczona.

Według portugalskiej prokuratury 50-letni Mario ma na swoim koncie co najmniej 11 skutecznie przeprowadzonych napadów na banki.

- Osadzony w więzieniu w Vale dos Judeus rozpoczął napady podczas wyjść na przepustki w zeszłym roku. Atrapą pistoletu terroryzował pracowników banków. Działał zarówno w centrum stolicy, jak i na przedmieściach - poinformowała stołeczna prokuratura.

d3x5z1u

Wraz z więźniem na ławie oskarżonych zasiadła 36-letnia kobieta, którą Portugalczyk poznał podczas swoich częstych wyjść na przepustki. Narzeczona przestępcy, przebywająca aktualnie w areszcie tymczasowym, pomagała przynajmniej podczas dwóch napadów.

Więzień, który zbliżał się do końca swojej 24-letniej odsiadki, okradał wszystkie banki w podobny sposób. Wybierał czas, gdy nie było w nich klientów. Zamaskowany wchodził do banku, wymierzał replikę broni w jednego z pracowników i żądał natychmiastowego wydania gotówki.

Jak ujawniła prokuratura, rozpiętość sum zrabowanych w poszczególnych oddziałach banków była bardzo duża: od 135 euro do 15 tys. euro.

Korzystający z przepustki więzień wpadł na gorącym uczynku po okradzeniu lokalnego banku w podlizbońskiej miejscowości Mem Martins. Na kilka dni przed ostatnim napadem był obserwowany przez policję. Śledczy włączyli go do grona podejrzanych z uwagi na jego regularne przepustki przypadające zwykle w piątki i poniedziałki. Właśnie w te dni okradane były banki.

d3x5z1u

Portugalscy komentatorzy wskazują, że długa seria przestępstw dokonanych przez osadzonego możliwa była dzięki dużej pobłażliwości dyrekcji zakładu karnego wobec aresztanta, który odsiadywał wyrok za liczne napady z bronią w ręku i próbę zabójstwa. W trakcie śledztwa ustalono, że na terenie więzienia regularnie korzystał on z telefonu komórkowego i internetu, prowadząc m.in. własny profil na jednym z portali społecznościowych. Posiadał też heroinę.

- Ta historia jest niczym remake filmu "Bonnie and Clyde" i zapewne wprawiła wiele osób w rozbawienie. Mniej nam jednak do śmiechu, kiedy zdamy sobie sprawę, jak nieskutecznie resocjalizuje się osadzonych w portugalskich więzieniach, nawet podczas tak długich okresów jak 20 lat - ocenił Jose Saraiva, redaktor naczelny lizbońskiego tygodnika "Sol".

d3x5z1u

Podziel się opinią

Share
d3x5z1u
d3x5z1u