Polski gigant zwolnił już 2 tysiące osób. Możliwa zmiana właściciela
Zarząd Eko-Okien potwierdził rozmowy z inwestorami, co może sugerować zmianę właściciela. W ciągu ostatnich miesięcy firma zmniejszyła zatrudnienie o 2 tys. osób, co budzi niepokój związków zawodowych.
Eko-Okna, lider rynku stolarki, staje przed nowymi wyzwaniami. Firma, znana z dynamicznej ekspansji i nowoczesnych zakładów produkcyjnych w Wodzisławiu Śląskim i Kędzierzynie-Koźlu, doświadcza problemów finansowych.
Zwolnienia w Eko-Oknach
W minionym roku firma należąca do Mateusza Kłoska zredukowała swoje zatrudnienie o 993 osoby, później kolejnych 696 umów zakończono, a 388 pracowników nie miało przedłużonych kontraktów. Jednocześnie 303 osoby opuściły firmę samodzielnie.
Spada zaufanie do dolara. Ekspert mówi, co to oznacza dla złota
Sprzedaż nieruchomości amerykańskiemu funduszowi umożliwiła zmniejszenie zadłużenia o 60 proc. Jak podaje portal propertynews.pl, wejście inwestora kapitałowego jest postrzegane jako kolejny krok w kierunku stabilizacji finansowej. Zarząd podkreśla, że kluczowe jest zachowanie tożsamości firmy, a Kłosek zwraca uwagę na rolę kultury organizacyjnej.
Przypomnijmy, że Mateusz Kłosek znany jest również ze swojej działalności katolickiej poprzez Fundację Kornice. Jednym z działań Fundacji były antyaborcyjne bilbordy.
Przewodniczący związku zawodowego, Dariusz Zygmański, wyraża obawy, że zmiana właściciela jest prawdopodobna, co może wpłynąć na zatrudnienie i organizację pracy.
Wysokie koszty energii
Jak podaje propertynews.pl, Eko-Okna przeprowadziły transakcję leasingu zwrotnego, co pozwoliło na spłacenie znacznej części kredytu, jednak firma musiała zakończyć produkcję w Kędzierzynie-Koźlu oraz zmniejszyć zatrudnienie. Wzrost kosztów energii i materiałów, osiągający 2,52 mld zł, oraz presja płacowa na poziomie 1,35 mld zł, wpłynęły na rentowność przedsiębiorstwa.
Pomimo wyzwań, Eko-Okna są ważnym podmiotem dla regionu. Firma zainwestowała w infrastrukturę społeczną i zatrudnienie, a każda znacząca zmiana właścicielska wpłynie na sytuację wielu rodzin w okolicach Raciborza i Wodzisławia.
Źródło: propertynews.pl