Mówi, co może stać się w 2026 r. "Lawinowy wzrost kontroli ZUS"
L4 u jednego pracodawcy nie będzie przeszkodą do tego, by wykonywać obowiązki służbowe w tym samym czasie w innym zakładzie pracy - to jedna ze zmian, jakie mają wejść w 2026 r. Ekspert ostrzega jednak, że niejasne przepisy mogą prowadzić do nadużyć na tym polu. - Oznacza to lawinowy wzrost wątpliwości i kontroli po stronie ZUS - dodaje.
Rządowy projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (druk nr 1856) został przyjęty przez Sejm i skierowany do Senatu, który zaproponował kilka poprawek. Po ich uwzględnieniu, 19 grudnia dokument trafił do Prezydenta do podpisu. Według planów, nowe przepisy miałyby obowiązywać od 2026 r.
Jak tłumaczy redakcji WP Finanse Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy i prezes firmy doradczej specjalizującej się w problematyce absencji chorobowych Conperio, dziś ważna jest odpowiedź, czy ustawa w tym kształcie nadaje się do wdrożenia bez kosztownych skutków ubocznych dla firm, systemu ubezpieczeń społecznych i pracowników. A co do tego jest wiele wątpliwości.
Dino w Polsce jak Lidl w Niemczech. Oto co łączy te dwie sieci
Polacy będą pracować na L4?
Zmiany w prawie dotyczą m.in. kwestii zwolnień lekarskich. Obecnie przepisy zabraniają podejmowania jakiejkolwiek działalności zarobkowej podczas L4.
Najważniejszą nowością po zmianie przepisów będzie możliwość wykonywania pracy u innego pracodawcy w trakcie L4, o ile charakter tej pracy nie koliduje z celem zwolnienia. Pracownik będzie mógł pobierać 100 proc. zasiłku z jednego tytułu, a pracować na 100 proc. wynagrodzenia z drugiego.
W ustawie czytamy również, że po zmianie przepisów pracownik na zwolnieniu będzie mógł podejmować "drobne, incydentalne czynności", które nie będą kolidować z procesem leczenia.
Pracownik na L4 będzie więc mógł odebrać telefon od szefa czy odpisać na maila, będzie też mógł wykonywać "zwykłe czynności dnia codziennego", takie jak zakupy, wizyta u lekarza czy odbiór leków.
"Pole do sporów i nadużyć"
Ekspert zaznacza, że obecnie przepisy wykluczają jakikolwiek kontakt pracodawcy z pracownikiem przebywającym na L4, co w praktyce prowadzi do absurdów organizacyjnych. Podkreśla jednocześnie, że projektowane zmiany idą w drugą skrajność – "nie precyzują jasno, kiedy i w jakim zakresie taki kontakt jest dopuszczalny, pozostawiając pole do sporów i nadużyć".
– Przy skali 27 mln zwolnień rocznie nie można pozwolić sobie na ogólnikowe zapisy, bo każdy spór będzie trafiał do ZUS lub sądu pracy. W efekcie zamiast porządkować relacje, nowe przepisy mogą wygenerować jeszcze więcej chaosu interpretacyjnego niż obecny stan prawny – zaznacza Mikołaj Zając.
Ekspert podkreśla, że nowe przepisy nie wyznaczają jasno granicy między czynnością incydentalną a pracą zarobkową, która może skutkować utratą zasiłku. Niejasne pozostaje również pojęcie "istotnych okoliczności", które pozwalają na wykonywanie czynności zawodowych w czasie zwolnienia.
– Wielokrotnie spotykaliśmy się z sytuacjami, które na pierwszy rzut oka wyglądały jak naruszenie L4, a po analizie okazywały się uzasadnione – jak samotna matka wykonująca podstawowe czynności domowe, rolnik rąbiący drewno na opał czy osoba karmiąca zwierzęta hodowlane. Problem w tym, że nowe przepisy nie doprecyzowują tej granicy, pozostawiając ją do swobodnej interpretacji ZUS i sądów pracy – wskazuje.
Lawinowy wzrost kontroli?
Przepis umożliwiający pracę u innego pracodawcy podczas L4 budzi u eksperta największe kontrowersje. Jego zdaniem, przerzuca on odpowiedzialność za ocenę zdolności do pracy na samego pracownika, co zwiększa ryzyko nadużyć i spornych sytuacji wymagających weryfikacji przez ZUS.
– To rozwiązanie nie tylko otwiera ogromne pole do nadużyć, ale też oznacza lawinowy wzrost wątpliwości i kontroli po stronie ZUS, który będzie musiał takie sytuacje każdorazowo weryfikować. W naszej ocenie ten przepis generuje więcej problemów niż rozwiązań i mamy nadzieję, że zostanie istotnie zmieniony albo całkowicie wykreślony przed wejściem ustawy w życie – argumentuje ekspert.
Mikołaj Zając z Conperio zauważa, że nowe przepisy mogą uderzyć w uczciwych pracowników – gdy część zespołu na L4 będzie wykonywać inną pracę, obowiązki spadną na osoby pozostające w pracy.
Nowe narzędzia kontroli ZUS
Jak przekazuje nam Karol Poznański, rzecznik prasowy ZUS, ustawa doprecyzowuje także zasady kontroli zwolnień lekarskich, aby ograniczyć wątpliwości i usprawnić postępowania.
ZUS zyska prawo do kontroli L4 z tytułu opieki nad chorym członkiem rodziny, może żądać od ubezpieczonych wyjaśnień oraz łatwiej pozyskiwać dokumentację medyczną – także elektronicznie, w terminie 14 dni.
Przepisy oznaczają też zmiany w systemie orzecznictwa ZUS, wprowadzą jednoosobowe orzekanie w obu instancjach. Orzekać będą mogli również m.in. fizjoterapeuci i pielęgniarki w określonych sprawach (np. związanych z rehabilitacją czy opieką). Ma to usprawnić funkcjonowanie całego systemu orzecznictwa. Lekarze orzecznicy mogą liczyć również na około proc. podwyżki i elastyczność zatrudnienia.
Paulina Master, dziennikarka WP Finanse