Robią wesele na 100 osób. "Ceny mogą wzrosnąć o 15 proc."
W 2026 roku koszty organizacji wesela w Polsce nadal rosną. Ceny za tzw. „talerzyk” wahają się od 300 do 700 zł, ale to nie koniec wydatków. Narzeczeni muszą również pomyśleć o dodatkowych opłatach zapisanych w umowach, które mogą wpłynąć na ostateczny koszt imprezy.
Niepokój narzeczonych budzą zapisy dotyczące możliwości podwyżek. Jak zauważa jedna z czytelniczek "Faktu", trudno podpisać umowę, która dopuszcza wzrost cen już po jej zawarciu. Lokal jasno informuje bowiem, że ceny menu weselnego, usług gastronomicznych oraz hotelowych mogą wzrosnąć nawet o 15 proc. w stosunku do stawek zapisanych w kontrakcie.
– Chcemy zaprosić 100 osób. W razie podwyżki, za samo jedzenie wyszłoby 44 850 zł. Góra pieniędzy — zaznaczyła czytelniczka "Faktu". Cena za "talerzyk" wyniosłaby 390 zł bez podwyżki.
Dlaczego woda w restauracji jest tak droga? Przedsiębiorca tłumaczy
"Ceny mogą wzrosnąć o 15 proc."
To jednak nie koniec potencjalnych kosztów. Organizatorzy zastrzegają również wysokie kary umowne. W przypadku rezygnacji z wesela później niż dziewięć miesięcy przed planowanym terminem para młoda może zostać obciążona karą w wysokości 10 tys. zł. Dodatkowo poprawiny trwające pięć godzin to koszt około 120 zł od osoby.
Jak podkreśla "Fakt", ceny różnią się w zależności od regionu. W popularnym Szczyrku koszt "talerzyka" waha się od 290 do 440 zł. Napoje bezalkoholowe i alkohol to dodatkowe 129 zł od gościa, porcja tortu kosztuje 21 zł, a słodki stół z cukierni – kolejne 20 zł od osoby.
W okolicach Żywca ceny zaczynają się od 299 zł, a w droższych wariantach sięgają 399 zł. Na Pomorzu, w Rybnie, koszt przyjęcia wynosi około 300 zł za osobę, nocleg ze śniadaniem to wydatek 120 zł, a w ofercie pojawiają się nawet promocje w postaci "kartonu wódki gratis".
Najdrożej jest jednak tradycyjnie w Warszawie i jej okolicach, gdzie ceny za jednego gościa często przekraczają 700 zł. Znaczenie ma również termin uroczystości. Wesela organizowane w piątki, niedziele lub poza wysokim sezonem – wczesną wiosną, późną jesienią czy zimą – bywają wyraźnie tańsze. Największe wydatki czekają na pary planujące ślub w środku letniego sezonu weselnego.
Źródło: "Fakt"