Ruszyły ważne rozmowy w Biedronce. Stawką podwyżki o 1000 zł
W czwartek 12 lutego odbyło się pierwsze spotkanie w ramach sporu zbiorowego, w którym uczestniczyli związkowcy i przedstawiciele Biedronki. Wśród postulatów pojawiły się m.in. podwyżki o 1000 zł brutto i zakaz pracy po godz. 22:00.
Rozmowy w ramach sporu zbiorowego rozpoczęły się o godz. 15:00 w Centrum Partnerstwa Społecznego Dialog w Warszawie.
"Takie mamy realia". Tu na czynsz wydają nawet połowę domowego budżetu
Jeszcze przed ich rozpoczęciem pojawił się kolejny spór - o skład delegacji. Z relacji Gabrieli Kaim, przewodniczącej NSZZ "Solidarność" w sieci Biedronka wynika, że wśród pracowników "rośnie napięcie", a pracodawca próbował wpłynąć na liczbę uczestników spotkania.
Już na wstępie pracodawca chce ograniczyć liczbę osób, które będą mogły uczestniczyć w rozmowach z naszej strony. Mamy rozmawiać o sprawach bardzo ważnych dla ponad 85 tys. pracowników Biedronki, dlatego chcemy, żeby w tym spotkaniu uczestniczył m.in. związkowy prawnik i eksperci. Jeśli pracodawca nie wpuści ich na rozmowy, będzie to sygnał, że po stronie zarządu nie ma woli prowadzenia rzeczywistego dialogu z pracownikami - przyznała przewodnicząca, cytowana przez Business Insider.
Rozmowy o podwyżkach i organizacji pracy
Związkowcy przedstawili 10 postulatów. Żądają m.in. podwyżki wynagrodzenia zasadniczego każdego pracownika o 1000 zł brutto miesięcznie, wprowadzenia nagrody za obecność dla kierowników sklepów i zastępców kierowników sklepów w wysokości 500 zł miesięcznie, miesięcznej premii dla pracowników lady mięsnej w wysokości 500 zł.
Domagają się też organizowania pracy nieprzewidującego otwarcia sklepów Biedronka po godz. 22:00 i zwiększenia liczby pracowników i zapewnienie stałej obsady kas samoobsługowych.
- Związek oczekuje konkretnych odpowiedzi na zgłoszone postulaty, w szczególności w zakresie podwyżek wynagrodzeń oraz poprawy warunków pracy. Liczymy, że rozmowy przyniosą realne propozycje, które będą mogły przełożyć się na poprawę sytuacji pracowników - przekonywała przewodnicząca w rozmowie z WP Finanse w ubiegłym tygodniu.
Związkowcy od dłuższego czasu zwracają uwagę, że wynagrodzenia w Biedronce są zbliżone do płacy minimalnej, co nie odzwierciedla zakresu obowiązków ani presji towarzyszącej codziennej pracy.
źródło: Business Insider, WP Finanse