Trwa ładowanie...

Spadek przy niskich obrotach, GPW "obrażona"

Notowania na europejskich parkietach rozpoczęły się od spadków w reakcji na nienajlepszą sesję w USA wczoraj wieczorem. Do końca dnia skala zniżek była jednak niwelowana.
Share
Emil Szweda
Emil SzwedaŹródło: Open Finance
d1quzie

Wyjątkiem była jednak Warszawa, która sprawia wrażenie "obrażonej" na resztę świata. Początkowo WIG20 zdołał nawet nieznacznie zyskać, choć wokół przeważały spadki. W pierwszych godzinach notowań, kiedy skala zniżek najważniejszych indeksów w Europie przekraczała 1,5 proc., WIG20 tracił mniej niż 1 proc. Można było nawet doszukiwać się rynkowej sprawiedliwości, skoro Warszawa przez ostatnie dni zachowywała się słabiej niż reszta świata, ograniczona skala spadków u nas wydawała się usprawiedliwiona. Sytuacja zmieniła się jednak po południu. Wielka Brytania zadeklarowała, że zamierza zmniejszyć skalę emisji obligacji zaplanowaną na ten rok budżetowy (kończący się w marcu 2011 roku) ze 185 do 165 milardów funtów. Była to ważna deklaracja nowego rządu, która została z zadowoleniem przyjęta przez rynki finansowe, świadczy bowiem o determinacji w opanowaniu skali zadłużenia (w poprzednim roku skala emisji sięgnęła 227,6 mld GBP). Dzięki niej indeksy w Europie śmielej zaczęły odrabiać straty (ale nie w Warszawie)
i były bliskie ich całkowitego zniwelowania na godzinę przed końcowym dzwonkiem, w czym pomagało dodatnie otwarcie w USA. Jednak o 16.00 napłynęły kolejne dane z USA - liczba transakcji na wtórnym rynku nieruchomości wyniosła 5,66 mln (w ujęciu zannualizowanym), a oczekiwano wzrostu do 6,2 mln sztuk. Wzrósł co prawda indeks cen nieruchomości (o 0,8 proc. m/m w miejsce oczekiwanego wzrostu o 0,2 proc.), ale rynkom to nie pomogło. Po publikacji danych z USA, indeksy przy Wall Street wymazały początkowe zwyżki, indeksy w Europie powróciły do spadków, a WIG20 nie zareagował ani na wcześniejszą poprawę nastrojów na świecie, ani na ich pogorszenie po danych ze Stanów.

Sytuacja techniczna naszego indeksu nie zmieniła się istotnie. Przebicie wczorajszego maksimum okazało się incydentem, pogłębienie minimum nastąpić musiało (bo skala wczorajszych wahań była wyjątkowo niska). Nadal indeks zawieszony jest poniżej poziomu oporu i powyżej wsparcia. Brak jednoznacznych rozwiązań zniechęca do handlu - kolejny dzień utrzymywały się dziś na GPW niskie obroty. Jedna trzecia wartości handlu przypadła na akcje PKO BP i Pekao, po tym jak JP Morgan przypomniał, że sektor bankowy w Polsce znajduje się w dobrej sytuacji finansowej, a zagrożenie ze strony nadmiernego portfela kredytów walutowych nie jest już tak wysokie jak choćby przed rokiem. Notowania euro spadły dziś o 0,4 proc. wobec dolara, dając podstawy do bardziej zachowawczej postawy inwestorom na innych rynkach. U nas dolar podrożał o 0,7 proc. do 3,30 PLN, a euro o 0,2 proc. do 4,052 PLN. Najbardziej - bo o 0,9 proc. - podrożał frank, który wart jest 2,978 PLN czyli najwięcej od dwóch tygodni.

Po wczorajszym spadku o 2 proc., złoto zyskuje dziś 0,8 proc. odrabiając część strat. Ropa potaniała o 0,4 proc., a miedź nie zmieniła ceny.

Emil Szweda, Open Finance

d1quzie

Podziel się opinią

Share
d1quzie
d1quzie