Trwa ładowanie...

Sprzedawać butelki chcą, odbierać już nie

Po Polsce krąży 390 mln zwrotnych butelek po piwie wartych ponad 140 mln zł. Choć są ekologiczne i sprawiają że piwo jest tańsze, to sklepy robią wszystko, by od klientów ich nie odbierać.

Share
Sprzedawać butelki chcą, odbierać już nie
Źródło: materiały prasowe/Kompania Piwowarska
d28j8v8

„Podobno od początku roku można już oddawać butelki w dowolnym sklepie. Szkoda tylko, że sklepy o tym nie wiedzą. Ode mnie nie chcieli przyjąć ani w Biedronce, ani w Carrefourze, ani w Tesco. Wszędzie prosili o paragon” - napisał na do nas Wojtek.

Postanowiliśmy to sprawdzić. Rzeczywiście od początku 2014 roku obowiązuje nowa ustawa o recyklingu. Niestety nie sprawiła ona, że butelkę oddać możemy w dowolnym sklepie. I to bez paragonu. Wszystko nadal zależy od dobrej woli danej sieci handlowej. Abyśmy bez problemu mogli oddać butelki do skupu, najpierw porozumieć muszą się browary, sieci handlowe i ministerstwo środowiska.

d28j8v8

- Temat jest bardzo złożony. Przede wszystkim porozumienie jest dobrowolne, to znaczy, że nie wszyscy muszą do niego przystąpić. I choć browary bardzo chcą jednego standardu, to sieci handlowe już nie specjalnie - mówi nam anonimowo osoba, która uczestniczy w rozmowach.

O butelkach nikt nie chce się wypowiadać, bo pierwotne pomysły, polegające na podwyżce ich ceny z 35 do 65-70 groszy, nie przypadły do gustu klientom. Piwosze stwierdzili, że de facto będzie to podwyżka ceny piwa. Browary są jednak pod ścianą. Nowa ustawa nakłada na nie obowiązek dojścia do odzyskiwania z rynku co najmniej 60 proc. wypuszczonych opakowań. A gdy butelka będzie dwukrotnie droższa niż dziś, to mało kto zostawi ją w lesie czy wyrzuci do kosza.

Czy sprawa podwyższenia ceny butelki jest już przesądzona? Tego na razie nie wiadomo. Zbieranie butelek nie podoba się nie tylko sklepom, ale także hurtowniom. To one dziś blokują zmiany. Problematyczna jest też mnogość rodzajów butelek.

- W latach 90. wszystkie butelki były identyczne. Normą była tak zwana eurobutelka. Dziś co browar, to inne opakowanie. A to rodzi problemy logistyczne - tłumaczy Danuta Gut, dyrektor Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego

d28j8v8

Wbrew pozorom różnią się też ceny butelek. Najczęściej spotykana kosztuje 35 groszy, ale te z browaru Ciechan już 50 groszy. Problemem jest też bariera społeczna. Oddawanie butelek w sklepie nie kojarzy się nam z ekologią i oszczędnością, tak jak jest to choćby w Niemczech, ale raczej biedą i alkoholizmem.

Z danych Kompanii Piwowarskiej wynika, że w Polsce w użyciu jest aż 390 mln butelek na piwo. Wbrew pozorom 35 grosze na kaucji, to nie strata, ale zysk. Piwo może być dzięki temu tańsze, bo butelka średnio podróżuje na linii browar-sklep-konsument 12-13 razy. A gdyby system był sprawniejszy prawdopodobnie żywotność zwiększyłaby się aż do 40 razy.

Tymczasem w Polsce cały czas pijemy piwo z puszki. Według Kompanii Piwowarskiej obecnie aż 50 proc. piwa sprzedawanych jest w takim opakowaniu. Na butelki zwrotne przypada niecałe 37 proc., butelki bezzwrotne 8 proc., a na plastik i keg pozostałe 5 proc.

- W Polsce udział butelki zwrotnej w rynku stopniowo rośnie. Jest to widoczne szczególnie w handlu tradycyjnym, czyli w mniejszych sklepach. Większe zainteresowanie butelkami zwrotnymi można tłumaczyć na różne sposoby: niższą ceną lub większą świadomością ekologiczną konsumentów - mówi Wojciech Mrugalski z Kompanii Piwowarskiej.

Cały czas jednak ten odsetek jest śmiesznie niski na tle innych krajów. W Niemczech blisko 70 proc. piwa sprzedaje się w butelkach zwrotnych i tylko kilka procent w puszkach. Z kolei na wschodzie dominuje butelka plastikowa. Na Litwie czy w Rumunii jest to ponad 50 proc.

d28j8v8

Podziel się opinią

Share
d28j8v8
d28j8v8