Syndrom kardynała Dziwisza

Awans nie każdemu służy. Lepiej poprzestać na skromniejszym stanowisku, niż sięgać po funkcję, na której nie będziemy się sprawdzać. Zdaniem niektórych, najlepszym tego przykładem jest kardynał Stanisław Dziwisz z Krakowa - pisze Mirosław Sikorski.

Obraz

"Awans nie każdemu służy. Lepiej poprzestać na skromniejszym stanowisku, niż sięgać po funkcję, na której nie będziemy się sprawdzać. Zdaniem niektórych, najlepszym tego przykładem jest kardynał Stanisław Dziwisz z Krakowa" - komentuje Mirosław Sikorski.

Wierzyliśmy, że po śmierci Jana Pawła II to on będzie największym autorytetem w polskim Kościele. Niektórzy powiedzą, że świetnie się sprawdza. Ale są i krytyczne opinie: były sekretarz papieża nie ma charyzmy, która znamionuje prawdziwych liderów. Według krytyków, jego brak charakteru po raz pierwszy wyszedł na jaw przy okazji sporu wokół lustracji duchownych (arcybiskup był za, a nawet przeciw). A teraz ten niejasny udział metropolity krakowskiego w podjęciu – chyba dość niefortunnej – decyzji o pogrzebie pary prezydenckiej na Wawelu.

W świecie biznesu znana jest zasada Petera, wedle której w organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji – czyli poziomu, na którym dotychczasowe kompetencje i predyspozycje są za małe, aby poradzić sobie z nową odpowiedzialnością i wyzwaniami. Potem zaczyna się ostry zjazd w dół. Zwolnienie, a w najlepszym razie – utrata reputacji.

Przykłady? Genialny informatyk nie zawsze będzie dobrym szefem departamentu IT. A popularny publicysta polityczny niekoniecznie sprawdzi się jako redaktor naczelny gazety czy prezes telewizji. Podobnie osobisty sekretarz Ojca Świętego – może nie należy od niego oczekiwać, że będzie efektywnym włodarzem diecezji, a tym bardziej jednym z najbardziej wpływowych ludzi w Polsce? Co innego pomagać papieżowi, a co innego podejmować istotne, ważnej dla narodu, decyzje.

Nawet niektórzy przyjaciele Stanisława Dziwisza nie widzą w nim lidera, a jedynie kustosza pamięci po Janie Pawle II. Chyba zaś wszyscy rodacy cenią go za życzliwość i pogodne usposobienie. Każdy jednak przyzna, że tego typu kwalifikacje nie wystarczą, by zdobyć „rząd dusz” w Polsce. Psychologowie nie mają wątpliwości, że wielką odwagą jest przyjąć awans, ale jeszcze większą odmówić jego przyjęcia – jeżeli uznamy, że na nowym stanowisku po prostu nie damy sobie rady.

Jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz!

Mirosław Sikorski

Wybrane dla Ciebie
Nie każdy senior o tym wie. To daje legitymacja emeryta
Nie każdy senior o tym wie. To daje legitymacja emeryta
Koniec francuskiej sieci z odzieżą w Polsce. Zwrotów już nie przyjmują
Koniec francuskiej sieci z odzieżą w Polsce. Zwrotów już nie przyjmują
Biedronka liczy na tłumy klientów. Zmienia godziny otwarcia
Biedronka liczy na tłumy klientów. Zmienia godziny otwarcia
Wydatki przygniatają gości. 40 proc. chce zrezygnować z wesela
Wydatki przygniatają gości. 40 proc. chce zrezygnować z wesela
Poszedł do warzywniaka w Warszawie. Pomidory za 140 zł za kilogram
Poszedł do warzywniaka w Warszawie. Pomidory za 140 zł za kilogram
Polacy zwlekają z ważnym obowiązkiem. Zostały tylko dwa dni
Polacy zwlekają z ważnym obowiązkiem. Zostały tylko dwa dni
Kuriozalne oszustwo "na bierzmowanie". Jest oświadczenie archidiecezji
Kuriozalne oszustwo "na bierzmowanie". Jest oświadczenie archidiecezji
Polacy nie chcą tu pracować. Kandydatów odrzucają negatywne opinie
Polacy nie chcą tu pracować. Kandydatów odrzucają negatywne opinie
Sprawdzajcie skład śmietanki z Biedronki. Możecie się zdziwić
Sprawdzajcie skład śmietanki z Biedronki. Możecie się zdziwić
"Wolę dokuśtykać". Ceny parkowania pod szpitalem. Pacjenci komentują
"Wolę dokuśtykać". Ceny parkowania pod szpitalem. Pacjenci komentują
Rośnie liczba takich L4. Lekarze zaniepokojeni. Nawet miesiąc wolnego
Rośnie liczba takich L4. Lekarze zaniepokojeni. Nawet miesiąc wolnego
"Nie mamy żadnych szans". Tracą pasażerów, są wkurzeni na samorząd
"Nie mamy żadnych szans". Tracą pasażerów, są wkurzeni na samorząd
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE