Ferie Tuska we Włoszech. Tyle kosztuje nocleg w jego hotelu
Premier Donald Tusk wybrał się z rodziną na ferie zimowe we włoskie Dolomity. Hotel, w którym nocuje szef rządu, oferuje pokoje rodzinne i apartamenty. Z wyliczeń "Faktu" wynika, że pięciodniowy pobyt w tym obiekcie może być tańszy niż w Zakopanem.
Premier Donald Tusk wraz z żoną Małgorzatą oraz córką Katarzyną i jej dziećmi spędza ferie we włoskich Alpach. Fotoreporterzy spotkali szefa rządu na stoku narciarskim.
-20 st. C na Podlasiu. Polacy szczerze o elektrykach
Nocleg w Alpach Tuska. Ile kosztuje?
"Fakt" donosi, że tym razem premier z rodziną zatrzymał się w trzygwiazdkowym hotelu, który nie wyróżnia się luksusem. Obiekt oferuje pokoje rodzinne i apartamenty o przytulnych wnętrzach. Każdy pokój wyposażony jest w łazienkę, sejf oraz telewizor. Dodatkowo goście mogą korzystać z masaży, sauny, jacuzzi oraz czytelni. W okolicy panuje spokój, a ze stokami narciarskimi hotel łączy bezpłatny skibus.
"Fakt" wskazuje, że koszt pięciu dni dla dwóch osób to wydatek minimum 3,4 tys. zł (ze śniadaniami i kolacjami). Do rachunku należy doliczyć również podatek turystyczny, który we Włoszech zależy od kategorii hotelu i liczby gości. Opłata dotyczy osób powyżej 14. roku życia i zaczyna się od 1 euro dziennie.
W Zakopanem drożej niż we Włoszech
Dziennik porównał ceny w Dolomitach i Zakopanem i okazało się, że polski kurort może być droższy. Za taki sam pobyt - pięć dni w trzygwiazdkowym hotelu w Zakopanem - trzeba wydać nawet 3,8 tys. zł. W prywatnych kwaterach można trochę zaoszczędzić - koszt takiego pobytu to ok. 500-600 zł za pokój o niższym standardzie.
Warunki do jazdy w Alpach są bardzo dobre, a ceny karnetów narciarskich zależą od wielu czynników, m.in. wieku, długości ważności czy sezonu. Premier Tusk może skorzystać ze zniżek dla osób powyżej 65. roku życia. Najtańszy pięciodniowy skipass na stacje, z których korzysta premier, kosztuje ok. 1065 zł.
W polskich Tatrach opłata za pięciodniowy karnet w sezonie wysokim wynosi 735 zł. Różnicę rekompensuje jednak rozbudowana infrastruktura alpejska i dłuższe, lepiej przygotowane trasy.
Mazowsze wybiera Dolomity
Jednak z obserwacji podhalańskich przedsiębiorców wynika, że premier nie jest jedynym, który zamiast Zakopanego wybiera włoskie góry.
- Mazowsze, które było najzamożniejszym "portfolio" gościa feryjnego, od dłuższego czasu wybiera wyjazdy zagraniczne - czy to Alpy, Dolomity czy Egipt. Do tego rośnie konkurencja Białki i Bukowiny, a Zakopane mierzy się z "hejtem", więc w naszym powiecie już od dawna nie żyjemy "tym Mazowszem", jak wykreowało się to przed COVID-em. Teraz, gdy na Mazowsze nie nakładają się jeszcze trzy inne województwa, ten pik jest tym bardziej rozłożony i ceny spadły - przyznał Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej w rozmowie z WP Finanse.
źródło: "Fakt", WP Finanse