WAŻNE
TERAZ

Ostatnie pożegnanie Łukasza Litewki. Tłumy przed kościołem

Ulubienica dyrektora

Jest przebojowa i lubiana. Dyrekcja zawsze idzie jej na rękę. Przydziela jej dodatki motywacyjne i premie, których odmawia innym nauczycielom.

Obraz

Jest przebojowa i lubiana. Dyrekcja zawsze idzie jej na rękę. Przydziela jej dodatki motywacyjne i premie, których odmawia innym nauczycielom. A wszystko dlatego, że jest krewną dyrektorki - mówi nauczycielka języka polskiego z jednej z gdańskich gimnazjów.

- Ona jest traktowana lepiej niż inni pracownicy. Nie daje z siebie zbyt wiele, nie wykonuje żadnych zadań ponad te, które są jej obowiązkiem, a dostaje dodatek motywacyjny! Realizuje płatne zajęcia w postaci kółek języka angielskiego, nie wspominając już o nadgodzinach z tytułu zastępstw. Inni mogą tylko o tym pomarzyć. – opowiada nauczycielka języka polskiego z jednej z gdańskich gimnazjów. - Wiem, że ktoś może stwierdzić, że przemawia przeze mnie zawiść. Może i tak, ale rzeczywiście dotyka mnie ta niesprawiedliwość.

Pracuję w szkole. Od ośmiu lat jestem nauczycielem języka polskiego w gimnazjum. Nie było mi łatwo znaleźć pracę. Właściwie, to moja pierwsza poważna praca. Zanim ją dostałam byłam opiekunką do dzieci, potem pracowałam w supermarkecie. Cenię to, co robię. Kocham literaturę, zachwycam się sztuką w każdej jej postaci. Fascynację staram się zaszczepić moim uczniom. Oprócz codziennej pracy w szkole zabieram uczniów na wszelkie imprezy kulturalne. Nieraz jest ciężko, lecz nie załamuję rąk. Praca z gimnazjalistami nie jest łatwa, ale jestem konsekwentna, wszak wybrałam ten właśnie zawód. Dwa lata temu w szkole, w której pracuję została zatrudniona nowa osoba. Jest młoda, podejrzewam, że dostała pracę zaraz po studiach. Została nauczycielem języka angielskiego. Po jakimś czasie zorientowałam się, że jest synową jednej z wicedyrektorek naszej szkoły.

- Ta osoba jest bardzo towarzyska i przebojowa. Nie minęło wiele czasu a już otaczał ją wianuszek koleżanek, które poprzez dobre stosunki z nową koleżanką starały się wyciągnąć także dla siebie korzyści. Zauważyłam, że jest traktowana lepiej niż niektórzy pracownicy. Nie daje z siebie zbyt wiele, nie wykonuje żadnych zadań ponad te, które są jej obowiązkiem, a dostaje dodatek motywacyjny. Realizuje dodatkowe płatne zajęcia w postaci kółek języka angielskiego, nie wspominając już o nadgodzinach z tytułu zastępstw. Inni mogą o tym tylko pomarzyć. Normalnie nauczyciel ma raczej skromną pensję, ale wierzę, że ona nie narzeka na brak pieniędzy. Jest mi przykro, bo takie traktowanie pracowników jest niesprawiedliwe. Wiem jednak, że w szkołach (pewnie w innych placówkach także) nepotyzm kwitnie. W moim zakładzie pracy jest zatrudnionych kilka klanów rodzinnych. Być może są to dobrzy fachowcy. Boli mnie jednak fakt, że ludzie z ulicy, bez koneksji, jak ja nie zawsze mają szanse na dobrą pracę i taką siłę przebicia,
aby w pracy zdobyć silną pozycję. Dodatkowo bulwersuje mnie obłuda koleżanek, które czasami niezbyt pochlebnie mówią o nowych, a w tym przypadku wręcz nadskakują - skarży się nauczycielka.

- Podobnie dyrekcja. Jeżeli zwracam się do dyrektorki z jakąś prośbą osobistą, a nawet służbową traktują mnie z góry i odzywa się tylko tonem służbowym. Wystarczy jednak, że do gabinetu dyrekcji wkroczy wyżej wspomniana koleżanka, to zaraz jest wielkie poruszenie i uśmiech na zwierzchniczej twarzy. Wtedy nic nie stanowi problemu dla szefowej. W takich warunkach nie chce mi się już pracować. Staram się zmienić szkołę, ale niestety w okolicy nigdzie nie ma zapotrzebowania na polonistów - opowiada.

Nepotyzmem zarażone są szkoły ale też inne zakłady pracy. Układy i kumoterstwo psują atmosferę w pracy i zabijają wiarę w sprawiedliwość. Niestety zarówno w placówkach publicznych jak i niepublicznych często zdarzają się nadużycia ze strony kadry zarządzającej dotyczące faworyzowania krewnych, znajomych, czy ulubieńców. Nepotyzm kłóci się z demokracją. Zatrudnienie za pomocą protekcji nie sprzyja obiektywnej ocenie pracownika. Prawo zakazuje zatrudniania krewnych na stanowiskach bezpośrednio podlegających konkretnej osobie. Jednak przytoczony przepis nie do końca odpowiada opisanej sytuacji. W tej sprawie można zwrócić się do kuratorium oświaty, aby zajęło się oceną kwalifikacji merytorycznych pracownika.
Beata Kania

Wybrane dla Ciebie
Wydatki przygniatają gości. 40 proc. chce zrezygnować z wesela
Wydatki przygniatają gości. 40 proc. chce zrezygnować z wesela
Poszedł do warzywniaka w Warszawie. Pomidory za 140 zł za kilogram
Poszedł do warzywniaka w Warszawie. Pomidory za 140 zł za kilogram
Polacy zwlekają z ważnym obowiązkiem. Zostały tylko dwa dni
Polacy zwlekają z ważnym obowiązkiem. Zostały tylko dwa dni
Kuriozalne oszustwo "na bierzmowanie". Jest oświadczenie archidiecezji
Kuriozalne oszustwo "na bierzmowanie". Jest oświadczenie archidiecezji
Polacy nie chcą tu pracować. Kandydatów odrzucają negatywne opinie
Polacy nie chcą tu pracować. Kandydatów odrzucają negatywne opinie
Sprawdzajcie skład śmietanki z Biedronki. Możecie się zdziwić
Sprawdzajcie skład śmietanki z Biedronki. Możecie się zdziwić
"Wolę dokuśtykać". Ceny parkowania pod szpitalem. Pacjenci komentują
"Wolę dokuśtykać". Ceny parkowania pod szpitalem. Pacjenci komentują
Rośnie liczba takich L4. Lekarze zaniepokojeni. Nawet miesiąc wolnego
Rośnie liczba takich L4. Lekarze zaniepokojeni. Nawet miesiąc wolnego
"Nie mamy żadnych szans". Tracą pasażerów, są wkurzeni na samorząd
"Nie mamy żadnych szans". Tracą pasażerów, są wkurzeni na samorząd
8,4 tys. zł mandatu dla rowerzysty. Próbował uciekać przed policją
8,4 tys. zł mandatu dla rowerzysty. Próbował uciekać przed policją
Więcej osób skorzysta z kart parkingowych. Jest projekt zmian
Więcej osób skorzysta z kart parkingowych. Jest projekt zmian
Lewandowski zainwestował w wielkie osiedle. Zbudują ponad 2200 mieszkań
Lewandowski zainwestował w wielkie osiedle. Zbudują ponad 2200 mieszkań
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE