Zamontował fotowoltaikę na balkonie. Przegrał w sądzie
Pan Krzysztof z Gdańska zainstalował na swoim balkonie panele fotowoltaiczne. Inwestycja kosztowała ok. 5 tys. zł. Spółdzielnia nakazała rozbiórkę, a sąd przyznał jej rację.
Instalacja, która wywołała sprzeciw zarządu, pojawiła się na pierwszym piętrze budynku należącego do spółdzielni mieszkaniowej "Młyniec" w Gdańsku.
Gaz, ekogroszek czy pellet? Sprawdziliśmy, co wychodzi najtaniej
Spór o panele na balkonie
Portal wyborcza.biz podaje, że w 2023 r. pan Krzysztof zamontował na balustradzie swojego balkonu (loggii) dwa panele fotowoltaiczne o mocy 400 W w cenie 3,5 tys. zł. To gotowy zestaw balkonowy, który zamówił przez internet. Później dokupił jeszcze jeden panel (za 1,2 tys. zł) dzięki czemu zwiększył moc do 1,2 kW.
Moc instalacji przekroczyła 800 W, a jest to wartość, powyżej której trzeba zawiadomić zakład energetyczny o instalacji o istnieniu instalacji. W tym przypadku była to firma Energa-Operator. - Przyszedł monter, wymienił licznik na dwukierunkowy, a ja bez problemu uzyskałem status prosumenta - relacjonował pan Krzysztof.
Montaż pozwolił mu znacznie zmniejszyć wydatki na energię elektryczną. Jego rachunki spadły o jedną trzecią. Problem w tym, że spółdzielnia zażądała demontażu instalacji. Sprawa trafiła do sądu, który nakazał rozbiórkę instalacji.
Co się wydarzyło? Na początku spółdzielnia poinformowała pana Krzysztofa, że może zamontować fotowoltaikę, pod warunkiem że zgodzi się na to większość sąsiadów. Zebrał 60 proc. głosów na "tak". Posiadał też pozytywną opinię rzeczoznawcy budowlanego i przystąpił do montażu. Gdy zwrócił się z prośbą o akceptację instalacji, spółdzielnia odmówiła i nakazała rozbiórkę.
Portal wskazuje, że spółdzielnia zakwestionowała prawdziwość podpisów członków spółdzielni. Jak argumentowała, pan Krzysztof nie mógł wiedzieć, czy lokator danego mieszkania jest współwłaścicielem lokalu, czy tylko je wynajmuje lub tam przebywa jako gość.
Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ uznał racje spółdzielni, argumentując, że nie można zweryfikować tożsamości i praw do głosowania wszystkich podpisujących się mieszkańców. Decyzja sądu jest nieprawomocna, a pan Krzysztof szuka możliwości przeprojektowania instalacji. Zapowiada złożenie odwołania od wyroku.
Brak jasnych zasad blokuje inwestycje
To nie pierwszy taki przypadek w Polsce. Również w innych miastach kwestie montażu indywidualnych instalacji fotowoltaicznych w budynkach wielorodzinnych trafiają do sądów.
Rafał Pabierowski z OneStep Solar, zwrócił uwagę, że brak spójnych regulacji prawnych dla spółdzielni i wspólnot powoduje przedłużające się postępowania oraz utrudnia decyzje inwestycyjne. Polskie prawo nadal nie przewiduje jasnych zasad montażu fotowoltaiki na balkonach w blokach.
Tym, co zachęca Polaków do fotowoltaiki, są oszczędności. Przykład? Prowadzący kanał "Panele Fotowoltaiczne" na platformie YouTube ujawnił, że w ciągu ośmiu lat instalacja na dachu domu przyniosła mu 49 361 zł oszczędności, a druga instalacja na ziemi - 39 374 zł.
źródło: wyborcza.biz, WP Finanse