Zamyka się najstarsza pizzeria we Wrocławiu. Tu jadło się od lat 90.
- Do Romy jeździliśmy z ojcem i moim rodzeństwem zawsze po basenie - mówi w rozmowie z WP Finanse Kasia, mieszkanka Wrocławia. Po kilkudziesięciu latach działalności właściciele pizzerii podjęli decyzję o zamknięciu lokalu.
"Drodzy klienci! Z przykrością informujemy, że pizzeria zostaje zamknięta na stałe. Z całego serca dziękujemy za te wszystkie wspólne lata" - poinformowała Pizzeria Roma na swoim profilu w mediach społecznościowych.
Koniec najstarszej pizzerii we Wrocławiu
Na stronie internetowej Pizzerii Roma właściciele chwalą się, że ich lokal był pierwszym miejscem z pizzą na gastronomicznej mapie Wrocławia. Powstał na początku lat 90.
- Do Romy jeździliśmy z ojcem i moim rodzeństwem zawsze po basenie. Chodziliśmy z tatą na basen na ul. Teatralnej i potem zawsze była pizza w Romie. Lata 90-te, to było zawsze święto, bo wtedy obiad czy kolacja poza domem to było naprawdę coś. Do knajp się nie chodziło - mówi w rozmowie z WP Finanse Kasia, mieszkanka Wrocławia.
Rewolucja w kolędzie. Ksiądz zobaczy, ile dajemy w "kopercie"
- Za czasów liceum, w klasie maturalnej, jakieś 33 lata temu mieliśmy z kolegą z klasy taką rutynę. W określone dni wiedzieli w Romie, że o określonej godzinie przyjedziemy na pizzę. Kolega Bartek, z bogatej rodziny, miał już wtedy auto - Opla. Zaraz po dzwonku ogłaszającym najdłuższą, bo dwudziestopięciominutową przerwę, wyskakiwaliśmy z klasy, pędziliśmy do auta i jechaliśmy do Romy. Następnie pałaszowaliśmy te dwie pizze i wracaliśmy jeszcze przed dzwonkiem na kolejną lekcję - wspominał jeden z użytkowników w komentarzu pod postem o zamknięciu lokalu.
Nieznana przyczyna zamknięcia Romy
Dawni klienci pizzerii są zaskoczeni nagłym charakterem decyzji o zamknięciu lokalu. Redakcja WP Finanse próbowała dodzwonić się do placówki, by zapytać o przyczynę, jednak telefon Romy milczy.
Do zamknięcia pizzerii odniósł się m.in. Piotr Gładczak, bloger kulinarny, autor bloga "Wrocławskie Podróże Kulinarne".
"Mnie ta pizza nie urzeka, na pewno nie tak jak w latach dziecięcych. To taka pizza, która w pierwszej połowie lat 90. mogłaby zachwycić, a teraz przeszła właściwie niezauważona, zginęła w gąszczu setek innych podobnych. Choć bez takiej historii" - pisał o pizzy z Romy Gładczak w swoim wpisie sprzed 10 lat.
"Jeśli szukacie nowych wrażeń, Pizzeria Roma to na pewno miejsce nie dla was. Jeśli jednak lubisz wracać do przeszłości, uwielbiasz gastronomiczne wspominki, przychodź śmiało, choćby dla poczucia samego klimatu" - stwierdził w tym samym artykule.
Według blogera zamknięcie lokalu jest pokłosiem braku rozwoju pizzerii i niechęci właścicieli do poszukiwania nowych rozwiązań.