Zamykają kultowy niemiecki browar. 110 osób trafi na bruk
Niemiecki browar Oettinger w Braunschweig przestanie działać w 2026 r., co oznacza utratę pracy dla 110 z 120 zatrudnionych osób. Decyzja wynika z malejącego popytu na piwo wśród Niemców i rosnących kosztów produkcji. Zakład działał od 1871 roku.
Zmiany na rynku konsumencji wpływają na wiele branż, a szczególnie trudny czas przeżywa sektor piwowarski. Jak podaje rzeczniczka Oettinger Natalie Bajon w rozmowie z Bild.de, zakład w Braunschweig zostanie przekształcony w centrum logistyczne, a produkcja przeniesie się do innych miast. Zaledwie 10 pracowników pozostanie, by wesprzeć nową działalność.
Fenomen Dino. Ekspert wyjaśnia, skąd sukces polskiej sieci
Piwny gigant zamyka zakład
Spadek sprzedaży piwa jest główną przyczyną zamknięcia browaru. W 2025 roku niemiecki rynek piwa zmniejszył się o 7,5 proc., co związane jest zarówno z wyższymi cenami energii, jak i zmieniającymi się nawykami konsumentów. Coraz mniej młodych ludzi bowiem sięga po piwo, co wpływa na wyniki całej branży.
Przed zamknięciem, firma próbowała znaleźć inwestora. Jeden z producentów napojów wykazał zainteresowanie, ale do transakcji nie doszło. Zdaniem prezesa Oettinger, Stefana Blaschaka, przestarzałe linie produkcyjne również przyczyniły się do tej decyzji.
110 osób trafi na bruk
Pomimo prób reorganizacji przedsiębiorstwa, kryzys dotknął wiele niemieckich browarów, skłaniając je do restrukturyzacji lub zamykania działalności.
Oettinger produkuje rocznie ok. 6,6 mln hektolitrów piwa i innych napojów. Firma zatrudnia ok. 800 osób w trzech zakładach. Po zamknięciu Braunschweig pozostaną tylko dwie lokalizacje produkcyjne. Pracę straci 110 osób.
Zwolnieni pracownicy otrzymają odprawy zgodnie z niemieckim prawem pracy. Całkowite zamknięcie produkcji ma nastąpić w pierwszym kwartale 2026 r.
Kryzys browarów w Polsce
Problemy nie ominęły także polskiego rynku piwowarskiego. O trudnej kondycji krajowej branży wiele mówi przykład Browaru Leżajsk. Marka obecna na polskim rynku od lat 70. i należąca do Grupy Żywiec została zamknięta w 2023 r. Właściciel jako powód podał m.in. duże spadki sprzedaży piwa.
Sam zakład jednak nie zniknął. Rok później został przejęty przez brytyjską firmę Mycofeast, która zajmuje się produkcją składników pasz dla zwierząt. Produkcja piwa już do Leżajska nie wróciła.
Szczyt konsumpcji piwa przypadł w Polsce na 2018 r. Później branża musiała mierzyć się z dwoma dużymi wyzwaniami - pandemią, przez którą trzeba było zamknąć restauracje, puby oraz odwołać imprezy masowe, a następnie z wysoką inflacją.
- Surowce, proces produkcji i dystrybucja to łącznie aż 2/3 końcowej ceny piwa. Wzrost ich cen był dla branży ogromnym ciosem - podkreślił w rozmowie z WP Finanse Bartłomiej Morzycki, dyrektor Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.
- W ciągu zaledwie trzech lat średnia cena piwa na półkach wzrosła o 35 proc. Nigdy wcześniej rynek nie obserwował takich zmian. A piwo jest takim napojem alkoholowym, który jest bardzo wrażliwy na cenę - dodał dyrektor Browarów Polskich.
Źródło: "Fakt", Bild.de, WP Finanse