Zażartował na lotnisku. Kapitan nie wpuścił go do samolotu
W miniony weekend funkcjonariusze Straży Granicznej na lotniskach w Poznaniu-Ławicy i we Wrocławiu podejmowali interwencje po nieodpowiedzialnych zgłoszeniach pasażerów, którzy twierdzili, że w ich bagażu znajduje się bomba.
Do pierwszego zdarzenia doszło w sobotę (20.12) na lotnisku Poznań–Ławica. 46-letni obywatel Polski, który miał wylecieć do Bangkoku, podczas odprawy bagażowej oświadczył, że w jego walizce znajduje się bomba. Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej oraz pirotechników.
Czy karp śmierdzi mułem? Pojechaliśmy do hodowli ryb, by to sprawdzić
Nieudane "żarty" na lotniskach
Po przeprowadzeniu szczegółowych czynności sprawdzających nie potwierdzono obecności materiałów niebezpiecznych, a bagaż uznano za bezpieczny. Mężczyzna tłumaczył się, że była to jedynie nieprzemyślana próba żartu.
Podobna sytuacja miała miejsce na wrocławskim lotnisku. 37-letni Polak, przygotowujący się do lotu do Liverpoolu, również poinformował obsługę o rzekomej bombie w swoim bagażu. Po przeprowadzeniu rozpoznania minersko-pirotechnicznego funkcjonariusze Straży Granicznej nie stwierdzili żadnego zagrożenia.
Obaj pasażerowie, którzy wywołali fałszywe alarmy bombowe, zostali ukarani mandatami karnymi. Dodatkowo decyzją kapitana samolotu mężczyzna lecący do Wielkiej Brytanii nie został dopuszczony do lotu.
Tych słów nie wypowiadaj na lotnisku
To kolejne przypadki pokazujące, że na lotnisku każde słowo może mieć poważne konsekwencje.
25 sierpnia 2025 r. na lotnisku Kraków Balice na podoby "żart" zdecydował się 43-letni mężczyzna, który planował wylot do Turcji. W trakcie odprawy biletowo-bagażowej mężczyzna oznajmił, że w jego walizce znajduje się broń.
Służby przeprowadziły dokładną kontrolę bagażu, jednak żadnych niebezpiecznych przedmiotów nie znaleziono. 43-latek tłumaczył później, że był to tylko "głupi żart" i sam "nie wie, dlaczego tak powiedział".
Mężczyzna został ukarany mandatem karnym, a kapitan samolotu podjął decyzję, że nie zostanie wpuszczony na pokład samolotu do Turcji.
Używanie słów takich jak "bomba", "granat", "broń" itp. nie jest żartem – może prowadzić do uruchomienia procedur bezpieczeństwa, co wiąże się m.in. z ewakuacją pasażerów, zakłóceniem pracy portu lotniczego, opóźnieniami lotów, a także poważnymi konsekwencjami prawnymi.
Źródło: Nadodrzański Oddział Straży Granicznej, WP Finanse