Zmiany w prawie o planowaniu. Eksperci ostrzegają przed kłopotami
Zmiana w prawie planowania przestrzennego nakłada na gminy obowiązek sporządzenia planów ogólnych, które zastąpią dotychczasowe studia uwarunkowań. Reforma budzi jednak obawy ekspertów dotyczące trudności w przejściu na nowe regulacje.
Reforma ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 2023 r. wprowadza znaczące zmiany w procesach planistycznych. Nowe przepisy wymagają od gmin uchwalenia planów ogólnych, które będą pełniły funkcję aktów prawa miejscowego. To krok w stronę uproszczenia procesu decyzyjnego, jak podkreślił dr Adam Ostrowski z Związku Miast Polskich, który zaznaczył, że zmiana ta ograniczy niejasności interpretacyjne.
Wyzwania dla gmin
Mimo że nowe przepisy obiecują większą klarowność, ich wprowadzenie niesie ze sobą wyzwania. Prof. Bolesław Stelmach z Narodowego Instytutu Architektury i Urbanistyki wskazuje, że brak płynnego przejścia między starymi a nowymi regulacjami może powodować komplikacje. Dotychczasowe studia uwarunkowań nie miały statusu aktów prawa lokalnego, co sprawia, że gminy muszą przystosować się do nowego systemu w krótkim czasie.
Dino w Polsce jak Lidl w Niemczech. Oto co łączy te dwie sieci
Ryzyka związane z nowelizacją
Wprowadzenie planów ogólnych jest kluczowe dla przyszłego funkcjonowania gmin, jednak prof. Stelmach zwraca uwagę na potencjalne zagrożenia, takie jak brak odpowiednich przygotowań i badań. Konieczne jest dokładne zrozumienie specyfiki każdej gminy, aby uniknąć przypadków unieważniania planów na wyższym szczeblu. Reforma wymaga nie tylko technicznej, ale i społecznej adaptacji, ponieważ tylko 2 proc. gmin przeprowadziło konsultacje społeczne.
Jak wynika z danych GUS, w 2023 r. 32,3 proc. powierzchni Polski było pokryte Miejscowymi Planami Zagospodarowania Przestrzennego. Rok później liczba ta wyniosła 32,5 proc. W samym 2024 roku uchwalono 2156 planów miejscowych.
Źródło: PAP