Jak pisze w swoim raporcie Aleksandra Szarek, specjalista rynku nieruchomości Home Broker, popyt na nieruchomości będzie ograniczony (nawet 20-30 proc. mniejszy niż w 2008 r.), a z drugiej strony wciąż będziemy obserwować dużą podaż mieszkań z puli deweloperów. Zagrożeniem może być wstrzymanie inwestycji deweloperów z powodu braków środków na realizację i ich problemów finansowych, co dla ich klientów może w najgorszym wypadku oznaczać stratę zarówno przyszłego mieszkania, jak i zainwestowanych środków. Wzrostu cen nieruchomości możemy spodziewać się dopiero na przełomie lat 2009 i 2010. Do tego czasu zobaczymy efekty tego, że deweloperzy ograniczają nowe inwestycje. Prezes Polskiego Związek Firm Deweloperskich zapowiedział, że cztery na pięć planowanych inwestycji w Warszawie wcale się nie rozpocznie. Można spodziewać się, że zostaną one uruchomione dopiero wtedy, kiedy uda się wyprzedać znaczną część mieszkań będących obecnie w ofercie oraz tych, które pojawią się w 2009 r. Pod koniec przyszłego roku może
nas więc czekać ograniczenie podaży nieruchomości, co zahamuje spadki cen mieszkań, a nawet może być początkiem niewielkich wzrostów cen. Może się do nich również przyczynić przewidywany spadek oprocentowania kredytów hipotecznych w złotych, co pozytywnie wpłynie na możliwości kupujących. Rada Polityki Pieniężnej już rozpoczęła cykl obniżek stóp procentowych, obcinając główną stopę z 6 na 5,75 proc. Można się spodziewać, że w przyszłym roku główna stopa zejdzie w okolice 4 proc., co spowoduje, że trzymiesięczny WIBOR spadnie do poziomu 4,5-5 proc. Dla kredytobiorcy oznacza to, że miesięczna rata kredytu w kwocie 300 tys. zł zaciągniętego na 30 lat spadnie z 2100 obecnie na 1700 zł w przyszłym roku. Do tego dochodzi jeszcze planowana nowelizacja rządowego projektu "Rodzina na swoim", czyli możliwości uzyskania kredytu hipotecznego w złotych na takich warunkach, że przez osiem lat państwo spłaca połowę miesięcznych odsetek. Nowelizacja przewiduje zwiększenie maksymalnej ceny za metr kwadratowy mieszkania,
które może być objęte tym programem (np. w Warszawie wzrośnie z 6632 zł do 7143 zł). Dzięki temu pula mieszkań kwalifikujących się do takiego kredytu znacznie się powiększy. Budżet do poprawki?