Trwa ładowanie...
d4lxnn1

Delikatesy chcą zarobić przed świętami

Zakupy Handel-netu w czterech wybranych supermarketach delikatesowych były pod koniec listopada droższe od kilku do kilkunastu złotych, w porównaniu z październikiem 2009 r. Idą święta, czas zarabiać.

d4lxnn1
d4lxnn1

Właściciele sieci droższych i luksusowych sklepów wychodzą prawdopodobnie z założenia, że przed świętami, w ogólnych szale zakupów i radosnym nastroju, klienci staja się mniej wrażliwi na ceny. Dodatkowo ładnie przystrojone sklepy i wygoda robienia zakupów w dobrze zorganizowanej przestrzeni może wygrać z surowym wystrojem dyskontów i hipermarketów. Czy tak się stanie, będzie wiadomo dopiero po podsumowaniu wyników sprzedaży delikatesów w styczniu przyszłego roku.

Na razie jedno jest pewne: ceny w delikatesach poszybowały w górę. U jednych jest o tylko kilka złotych na koszyku 24 podstawowych artykułów spożywczych, u innych nawet ponad 15 zł. Najmniejsze podwyżki zafundowała swoim klientom Alma. Wartość koszyka zakupów Handel-netu wzrosła w tym sklepie ze 122,69 zł do 125,25 zł (o ponad 2,5 zł). Alma pozostaje najtańszym sklepem w grupie sprawdzanych przez nas delikatesów.

O około 4 zł więcej musieliśmy zapłacić w Delimie, w której wartość koszyka 24 produktów podskoczyła ze 129,56 zł w październiku do 133,72 zł w listopadzie. Bardziej wzrosły ceny w Piotrze i Pawle, ze 126,56 zł do 132,47 zł (o prawie 6 zł). Ale Piotr i Paweł i tak okazał się minimalnie tańszy od Delimy.

Najdrożej, podobnie jak przed miesiącem, było w delikatesach Bomi. Tutaj też odnotowaliśmy najwyższy wzrost cen, o ponad 15 zł. Za zakupy w Bomi w październiku musieliśmy zapłacić 130,22 zł, w ostatnim dniu listopada natomiast aż 145,58 zł. Fakt, że w delikatesach produkty podane są tak, że zakupy robi się z przyjemnością. Ale czy warto za tę przyjemność przepłacać?

Handel-Net.pl

d4lxnn1
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4lxnn1