Trwa ładowanie...

Deutsche Bank będzie negocjował z frankowiczami? Pierwszy taki przypadek

Już nie straszą pozwami, a siadają do rozmów. Deutsche Bank zamierza razem z frankowiczami znaleźć niedozwolone zapisy w umowach kredytowych i zwrócić za nie pieniądze.

Share
Deutsche Bank będzie negocjował z frankowiczami? Pierwszy taki przypadek
Źródło: Fotolia
d2clv2z

Tak twierdzą kredytobiorcy. Sam bank tej informacji nie potwierdza. I twierdzi, że to jedynie reklama kancelarii prawnej.* *

Do rozmów z Deutsche Bankiem chce usiąść grupa 138 jego klientów, którzy zaciągnęli kredyty we frankach szwajcarskich. Reprezentować ma ich adwokat Daniel Pawluczuk z kancelarii PZ Capital.

- To pierwszy tego typu przypadek. Cieszymy się, że DB chce z nami rozmawiać. Dostaliśmy od nich już pierwsze pisma w tej sprawie - mówi Wirtualnej Polsce.

d2clv2z

Sam bank w oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji, nie potwierdza jednak tych rewelacji.

- Deutsche Bank Polska jest w trakcie analizy tez sformułowanych w piśmie skierowanym przez kancelarię prawną w imieniu grupy kredytobiorców. Tym samym nie potwierdza informacji o prowadzeniu jakichkolwiek negocjacji we wskazanej sprawie - stwierdza Sabina Salamon, rzeczniczka prasowa DB.

Jak dodaje, dla niej informacja o rozmowach z frankowiczami to tylko reklama kancelarii prawnej.

- Na dodatek często artykuły o tej tematyce są później wykorzystywane na sali sądowej - mówi Wirtualnej Polsce Sabina Salamon.

d2clv2z

Pawluczuk tłumaczy jednak, że grupa jego klientów dostała już dokumenty od osoby na stanowisku kierowniczym w tym banku z zapewnieniem, że DB będzie z nimi rozmawiał.

Dodaje, że priorytetem dla niego w rozmowach z DB jest uzyskanie pieniędzy związanych z klauzulami niedozwolonymi. Choć były one w umowach kredytowych, a sądy uznały je za nieważne, to każdy klient musi w osobnym pozwie iść walczyć o uzyskanie z ich tytułu odszkodowania. Tylko w przypadku frankowiczów, którzy chcą siadać do rozmów z DB, może to być kwota 2-3 mln zł.

- Roszczeń poniżej kilkunastu tysięcy złotych u nas nie ma. Jest klientka, której tylko z jednej klauzuli związanej z podwyższoną marżą wyszło 11 tys. franków, czyli przy dzisiejszym kursie ok. 40 tys. zł - mówi Daniel Pawluczuk.

Jak dodaje, trudno oszacować, o jaką kwotę w sumie może chodzić, bo to wie tylko sam bank. Na przykład pobierał on opłatę za prowadzenie rachunku walutowego. Nie informował jednak, ile ona wynosi. A klient, który chciał się tego dowiedzieć, musiał czekać kilka miesięcy i zapłacić ponad 1000 zł.

d2clv2z

Osoby, które siadają do rozmów z DB chcą też załatwić zwrot pieniędzy pobranych za ubezpieczenia minimalnego wkładu własnego, zawyżonego spreadu przy przeliczaniu złotówek na franki oraz zwrotu kwoty pobranej tytułem podwyższonej marży za okres od dnia ustanowienia na pierwszym miejscu hipoteki na rzecz banku do dnia faktycznego zaprzestania naliczania podwyższonej marży.

Dlaczego teraz Deutsche Bankowi może się rozmowa z klientami opłacać?

- Bank i tak wie, że prędzej czy później pieniądze za klauzule będzie musiał oddać. A siadając do rozmów z nami zaoszczędzi i na prawnikach, i na kosztach sądowych. Moim zdaniem różnica może sięgać tu nawet 40 proc. - mówi Pawluczuk.

Większość banków rozmawiać nie chce. Woli sądową potyczkę, bo liczy, że klienci albo nie pójdą po swoje, albo w pewnym momencie zrezygnują. Część frankowiczów także rozmawiać nie chce. Przez kancelarię PZ Capital 260 klientów DB zamierza dochodzić swoich praw w pozwie zbiorowym.

DB udzielił ok. 10 tys. kredytów frankowych. Ponieważ swoją ofertę zawsze adresował do zamożnych klientów, większość dotyczy kwot znacznie powyżej średniej.

d2clv2z

Podziel się opinią

Share
d2clv2z
d2clv2z