Dni wolne za oddanie krwi. Pracodawcy chcą zmian. Jest pismo do MZ
Pracodawcy w Polsce wyrażają sprzeciw wobec obecnych przepisów dotyczących dni wolnych dla honorowych krwiodawców. Posłanka Małgorzata Pępek proponuje, aby to państwo przejęło finansowanie tego przywileju.
Przepisy dające honorowym krwiodawcom dwa dni wolne od pracy mają na celu zapewnienie odpoczynku. W teorii rozwiązanie to miało zachęcać do częstszego oddawania krwi podczas pandemii COVID-19. Jednak obecnie koszty wynagrodzenia za ten czas ponoszą pracodawcy, co budzi ich sprzeciw.
Król mebli z Sulęcina. Liczył na szybki zarobek. Puściły mu nerwy
Sejm zajmie się krwiodawcami?
Posłanka Małgorzata Pępek skierowała interpelację do minister zdrowia oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej, sugerując konieczność wprowadzenia państwowego finansowania dni wolnych dla krwiodawców - pisze Puls HR. Wynika to z przekonania, że korzyści z krwiodawstwa odnoszą wszyscy, więc koszty również powinny być wspólne.
Pracodawcy alarmują, że niejednoznaczność przepisów prowadzi do nadużyć i dezorganizacji pracy. Przykładem są sytuacje, gdy kilku pracowników korzysta z dni wolnych jednocześnie, często przedłużając tym samym weekendy.
Wart przypomnieć, że na początku tego roku podobny problem podnosił Poseł Bartosz Romowicz (Polska 2050 - Trzecia Droga). Ministra pracy, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, podkreśliła wówczas, że udzielenie dwóch dni wolnych dla krwiodawców jest "bezwzględnym obowiązkiem". Nawet w sytuacjach, gdy w firmie występuje nagłe natężenie pracy, pracodawcy muszą zapewnić zastępstwo dla nieobecnych pracowników. Minister przypomniała także o konieczności wypłaty wynagrodzenia dla krwiodawców.
"Biorąc pod uwagę istotność omawianej sprawy i jej wymiar społeczny, obecnie w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki rozważane są możliwości wprowadzenia rozwiązań zwiększających uprawnienia pracowników, którzy honorowo oddają krew" – napisała w odpowiedzi na interpelację Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.