Hit z PRL-u wraca do łask. Ceny koszyczków zaskakują
Koszyczek na szklankę, znany także jako podstakannik, był w czasach PRL-u nieodłącznym elementem każdej kuchni. Po latach te praktyczne gadżety znów są poszukiwane przez kolekcjonerów i osiągają zaskakujące ceny na aukcjach. Za niektóre komplety trzeba zapłacić nawet 1 tys. zł.
W czasach PRL-u koszyczki na szklanki służyły jako praktyczny i estetyczny dodatek, chroniący dłonie przed gorącem.
Król mebli z Sulęcina. Liczył na szybki zarobek. Puściły mu nerwy
Te stylowe uchwyty, które w języku rosyjskim oznaczają po prostu "podstawki pod szklankę", po raz pierwszy pojawiły się w XIX-wiecznej Rosji. Oprócz funkcji praktycznej, pełniły też rolę ozdobną. W Polsce zyskały popularność już w okresie międzywojennym, osiągając szczyt w latach 70.
Podstakanniki były dostępne w różnych wariantach - od metalowych przez mosiężne, aż po plastikowe. Produkowane były w renomowanych fabrykach, takich jak warszawski Norblin.
Ile kosztują koszyczki na szklanki z PRL-u?
Współczesne aukcje pełne są tych retro gadżetów. "Fakt" donosi, że najprostsze plastikowe wersje z końca XX wieku można znaleźć za kilkanaście złotych. Z kolei koszyczki z metalu, wykonane w latach 70., osiągają ceny od 40 do 100 zł, a zestawy z czasów ZSRR mogą kosztować nawet 600 zł.
Niektóre z najcenniejszych egzemplarzy, zwłaszcza te produkowane przez Norblin, wyceniane są na ponad 1000 zł. Jeszcze większe emocje wśród kolekcjonerów budzą carskie podstakanniki ze srebra, za które trzeba zapłacić nawet 1750 zł.
Największą wartość kolekcjonerską mają koszyczki w dobrym stanie, z autentycznym pochodzeniem, które z upływem czasu stały się prawdziwą rzadkością na rynku.
Kryształy z PRL-u warte nawet 8 tys. zł
Wartościowymi gadżetami stały się również kryształy z PRL-u. Za komplet kieliszków w dobrym stanie kolekcjonerzy są gotowi zapłacić 1 tys. zł, a za ręcznie zdobione wazony - nawet 8 tys. zł.
Najbardziej cenione są przedmioty wyprodukowane w znanych zakładach np. Hucie Julia czy Ząbkowice.
źródło: Fakt, WP Finanse