Trwa ładowanie...

Inwestorzy uznali, że Marine Le Pen jest bez szans. To pomaga posiadaczom kredytów frankowych

Wyraźna reakcja polskiej waluty na doniesienia z Francji.

Share
Inwestorzy uznali, że Marine Le Pen jest bez szans. To pomaga posiadaczom kredytów frankowych
Źródło: WP.PL, Fot: Bartosz Wawryszuk
d9kfq54

Około 2 proc. zyskuje od rana złoty wobec franka szwajcarskiego, a także dolara. Wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich we Francji przynosi korzyści posiadaczom kredytów walutowych, ale też tych, którzy zamierzają majówkę spędzić poza Polską.

Inwestorzy obecni na rynkach finansowych nie wierzą w to, by Marine Le Pen miała jakiekolwiek szanse w drugiej turze wyborów prezydenckich we Francji. Taki wniosek można wyciągnąć, obserwując ich reakcję na wyniki pierwszej rundy. Według oficjalnych danych w pierwszej turze francuskich wyborów zwyciężył Emmanuel Macron. Do drugiej tury przeszła też Marine Le Pen, ale sondaże nie dają jej szans na zwycięstwo.

Taki rozwój sytuacji pozwala inwestorom spekulować o oddaleniu wizji Frexitu. Gdyby ich obawy wzrosły, poniedziałkowa reakcja na rynkach byłaby zupełnie inna: obserwowalibyśmy umocnienie franka szwajcarskiego, dolara oraz złota - które są powszechnie uważane za tzw. bezpieczne przystanie w okresach wzrostu niepewności politycznej na świecie. ##Mocniejszy złoty pomaga frankowiczom Tymczasem od rana rynki świętują tak, jakby Marine Le Pen już całkowicie przegrała w wyścigu prezydenckim. Główny indeks francuskiej giełdy od rana zyskuje około 4 proc. Szaleństwo widać też na rynku walutowym, co udzieliło się złotemu.

Polska waluta zyskuje w poniedziałek około 2 proc. wobec dolara, a także franka szwajcarskiego. Szczególnie istotna jest zmiana wobec szwajcarskiej waluty - jeszcze w piątek jej kurs sięgał 4 zł, dzisiaj jest to już 3,92 zł.

d9kfq54

Tych 8 gr różnicy oznacza korzyść dla posiadaczy kredytów frankowych, którym w poniedziałek przyszło spłacić ratę zobowiązania - po przeliczeniu do złotego ich rata jest bowiem o około 2 proc. niższa. O tyle w trakcie weekendu spadło również całkowite saldo zobowiązania w przeliczeniu na złote.

Wynik pierwszej tury francuskich wyborów oznacza również dobre wieści dla wszystkich, którzy planują zakup dolarów, np. przed wyjazdem za granicę. Dolar kosztuje mniej niż 3,90 zł. Oznacza to, że w poniedziałek tanieje już o ponad 2 proc., a od początku roku stracił już około 6 proc.

Wahania na amerykańskiej walucie w najbliższych dniach mogą być jednak wyraźne - m.in. ze względu na zapowiedzi, że prezydent Donald Trump ogłosi w tym tygodniu szczegóły reformy podatkowej w USA - to dzięki jej zapowiedzi w ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z hossą na giełdach.

Doniesienia z Francji nie pozostają bez wpływu na euro i funta brytyjskiego. Euro wyraźnie umacnia się do dolara, zmiana do złotego jest niewielka. Sporo dzieje się za to na funcie, który od rana oddaje wypracowany ostatnio wzrost - za funta trzeba już zapłacić tylko 5 zł, a kurs w pewnym momencie był nawet na poziomie 4,99 zł.

d9kfq54

Tak zmienił się kurs głównych walut do złotego po wyborach we Francji

Trzy propozycje dla frankowiczów Wyraźne wahania złotego to już stały element rzeczywistości osób, które spłacają kredyty frankowe. Od dłuższego czasu trwa w Polsce dyskusja na temat projektów ustaw, które miałyby zmienić warunki spłaty zobowiązań frankowiczów. [ Obecnie w Sejmie są trzy projekty, o których pisaliśmy szczegółowo w WP money ]( http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/kredyty-frankowe-koszty-projektow-wyliczenia,191,0,2297535.html ). Wszystkie zakładają możliwość przewalutowania zobowiązań, tylko na różnych warunkach.

Pierwszy to propozycja ugrupowania "Kukiz'15" (druk 729) - zakłada ona, że kredyty w praktyce nigdy nie były zobowiązaniami walutowymi, a co za tym idzie - należy wrócić do stanu z dnia zaciągnięcia. Ten pomysł wzbudza największe emocje nie tylko wśród kredytobiorców, ale także przedstawicieli sektora bankowego - wielokrotnie podkreślali oni, że tak radykalne podejście będzie prowadzić wprost do kryzysu bankowego w Polsce.

Druga to propozycja prezydenta Andrzeja Dudy (druk 811) - prezydent chciałby zobowiązać banki do zwrotu klientom kosztów tzw. spreadów, a więc różnicy kursowych, powstających w wyniku rozliczeń stosowanych przez banki. Ta propozycja zakłada zwrot tylko klientom, którzy zaciągali kredyty przed lipcem 2011 r., a więc przed wejściem w życie tzw. ustawy antyspreadowej - pozwoliła ona spłacać zobowiązania walutą obcą, bez konieczności przeliczania do złotego.

d9kfq54

Trzeci pomysł to propozycja Platformy Obywatelskiej (druk 877) - można go nazwać próbą znalezienia rozwiązania gdzieś pomiędzy dwiema powyższymi propozycjami. Projekt PO zakłada przewalutowanie kredytów, ale nie po kursie z dnia zaciągnięcia. Poza tym banki i klienci mieliby podzielić między sobą koszty całej operacji. Sami kredytobiorcy stanęliby w ten sposób przed koniecznością zwrotu środków, które zaoszczędzili dzięki niższym ratom w porównaniu do kredytów złotowych.

W ubiegłym tygodniu w WP money podaliśmy najnowsze wyliczenia Komisji Nadzoru Finansowego na temat kosztów po stronie sektora bankowego, które wiązałyby się z każdym z proponowanych projektów.

Według informacji WP money, urzędnicy KNF oszacowali koszty propozycji ugrupowania Kukiz'15 na 52,8 mld zł, prezydenta Andrzeja Dudy - na 9,1 mld zł i Platformy Obywatelskiej - na 11,1 mld zł.

d9kfq54

Podziel się opinią

Share
d9kfq54
d9kfq54