Karuzela następców Yellen wywołuje huśtawkę na walutach

Prezes Fed Janet Yellen kończy swoją kadencję w lutym. Marne są szanse, by kontynuowała później swoje obowiązki. W ubiegłym tygodniu trwały przesłuchania kandydatów w Białym Domu. Ich poglądy będą decydować o tempie podwyżek stóp procentowych, a więc i o sile dolara w nieodległej przyszłości.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dla Janet Yellen poszukiwany jest następca. Kolejne kandydatury rozchwiały rynek walutowy
Dla Janet Yellen poszukiwany jest następca. Kolejne kandydatury rozchwiały rynek walutowy (PAP, Fot: PAP/EPA)

Dolar już trzeci dzień zawraca w dół z wcześniej najwyższych poziomów od połowy sierpnia, zanotowanych we wtorek. Spadki rozpoczęły się, jak tylko zaczęto spekulować, że kandydat prezydenta Trumpa, może być jednak mniej "jastrzębio" nastawiony do polityki pieniężnej od dotychczas obstawianego przez rynki faworyta w wyścigu.

Za dolara trzeba płacić w czwartek na forex 3,65 zł. Kurs eurodolara wzrósł do 1,175.

Notowania złotego do dolara

Money.pl
Podziel się

Zobacz aktualny kurs

Zaczęło się od raportu serwisu Politico w środę, który wskazał, że członek zarządu Fed Jerome Powell ma u sekretarza stanu Stevena Mnuchina większe poparcie niż wcześniej odpytywany w Białym Domu Kevin Warsh.

Ten drugi ma opinię "jastrzębia", czyli przeciwnika zbyt niskich stóp procentowych, czy dodruku pieniądza. Ostro krytykował za to Fed w przeszłości. Powell jest bardziej umiarkowany.

Zobacz również: USA i Rosja łączą siły

- Zaledwie kilka dni temu wszyscy obstawiali, że sukcesorem będzie Warsh, czyli ten, którego rynek postrzega jako zwolennika ściślejszej polityki pieniężnej - powiedział agencji Reuters Ulrich Leuchtmann, szef działu analiz walutowych Commerzbanku we Frankfurcie. - Teraz wszyscy uważają, że Powell jest bardziej prawdopodobnym wyborem i myślenie o nim, jako o kimś, kto będzie realizować bardzo, bardzo stopniową politykę podwyżek. Warsh jest traktowany jako czynnik pozytywny (dla dolara - red.), Powell, jako negatywny - to najważniejszy czynnik w tym momencie - dodał.

Bardziej “jastrzębi” kandydat na fotel prezesa Fed prowadziłby prawdopodobnie bardziej agresywną normalizację wciąż dość luźnej polityki pieniężnej. Skorzystałby na tym dolar. Im wyższe stopy procentowe, tym chętniej kapitał kierowałby się w stronę amerykańskich papierów dłużnych, a by je mieć, trzeba najpierw kupić dolary.

Dolar i tak zyskiwał ostatnio dzięki upewnieniu się rynku, że stopy procentowe podniesione zostaną jeszcze raz w tym roku - w grudniu. Dodatkowo pozytywnie działa planowane cięcie podatków, które wesprze gospodarkę. Kandydaci na prezesa Fed tylko dodali dolarowi energii.

Na siłę dolara względem drugiej najważniejszej waluty świata, czyli euro, wpływają nie tylko wydarzenia w samych USA, ale i aspiracje niepodległościowe Katalonii. Po pełnych przemocy wydarzeniach w trakcie referendum, ogłoszenie niepodległości oczekiwane jest „na dniach”. Wtedy stabilność czwartej gospodarki strefy euro stanie pod znakiem zapytania, a więc i fundamenty wspólnej waluty osłabną.

Polub WP Finanse