Konferencja o szansach i zagrożeniach międzynarodowej gospodarki

Międzynarodowy charakter gospodarki nie ma ani negatywnego, ani pozytywnego wpływu na przebieg kryzysu. W niektórych przypadkach otwarta gospodarka umożliwiła jednak kryzysowi przybranie gwałtownego przebiegu - wynika z opinii prezentowanych podczas poniedziałkowej konferencji naukowej w Szkole Głównej Handlowej.

Konferencję pt. "Umiędzynarodowienie gospodarki - szanse i zagrożenia dla Polski" zorganizowano z okazji 60-lecia Wydziału Handlu Zagranicznego i Kolegium Gospodarki Światowej SGH.

Poseł do PE, były minister spraw zagranicznych prof. Dariusz Rosati uważa, że głębokość recesji zależała od stopnia rozpasania apetytów konsumpcyjnych zarówno po stronie sektora prywatnego, jak i rządowego. Według niego stopień umiędzynarodowienia gospodarki czy rozwój sektora finansowego nie miały jednak większego wpływu na przebieg kryzysu.

- Najważniejszym czynnikiem pogłębiającym kryzys było narastanie nierównowagi zewnętrznej, spowodowane przede wszystkim wysokim tempem zadłużania się podmiotów krajowych, finansowanym napływem płynnego kapitału zagranicznego. To spowodowało wzrost deficytu na rachunkach bieżących do poziomu nie do zaakceptowania na dłuższą metę - wyjaśnił.

- Umiędzynarodowienie umożliwiło gwałtowny przebieg kryzysu w krajach, które zachowywały się w sposób nieostrożny w latach poprzedzających kryzys - dodał.

Prof. dr hab. Ryszard Rapacki z SGH mówił o korzyściach dla Polski związanych z rozszerzeniem UE w 2004 r. Według niego służy ono wzrostowi gospodarczemu i zamykaniu tzw. luki rozwojowej nowych członków, w stosunku do krajów "starej" Unii.

- Tylko niewielu krajom z nowej dziesiątki udało się w 2008 r. zmniejszyć lukę w stosunku do poziomu z roku 1989 - zauważył profesor. Z jego badań wynika, że Polska w tym czasie zmniejszyła tę lukę z 38 proc. unijnego PKB (dla 15 krajów UE) do 52 proc. - Polska w tych kategoriach odniosła największy sukces gospodarczy. Żaden inny kraj z tej dziesiątki takiego sukcesu nie osiągnął - powiedział.

Dodał, że zgodnie ze scenariuszem, który powstał rok temu (opartym na danych za lata 1996 - 2007) domknięcie luki rozwojowej może potrwać od 7 lat (Estonia) do 73 lat (Bułgaria). - Polska już w roku 2035 miałaby osiągnąć poziom UE"- wyjaśnił.

Twórca i wieloletni były szef Giełdy Papierów Wartościowych, dr Wiesław Rozłucki podkreślił dużą rolę giełdy warszawskiej w procesie integracji europejskich rynków kapitałowych. Według niego giełda w Wiedniu, która przejęła rynek w Budapeszcie, Lublanie i Pradze, jest obecnie największym konkurentem GPW. - Walczymy o miejsce w Europie Środkowej. Trudno sobie wyobrazić, by w tak małym regionie było miejsce dla dwóch ośrodków finansowych - uważa Rozłucki. - Jeżeli w naszej części Europy powstanie centrum rynku kapitałowego, to może być to tylko Warszawa albo Wiedeń - powiedział.

Rozłucki dodał, że co prawda status państwowy GPW utrudnia jej ekspansję, ale prywatyzacja oznacza zmniejszenie jej autonomii. Według niego problem polega na tym, jak sprywatyzować giełdę warszawską, aby stała się centrum finansowym naszego regionu. - To ogromne zadanie dla ministra skarbu. Musimy dostać coś w zamian, dostęp do szerszej bazy emitentów, inwestorów. Sojusz z dużą giełdą może być rozpatrywany tylko w tych kategoriach - podkreślił.

Profesor SGH, były minister finansów, szef NBP Leszek Balcerowicz wyraził nadzieję, że giełda, "najbardziej kapitalistyczna instytucja, przestanie być socjalistyczna, jeśli chodzi o formę własności".

Balcerowicz mówił na temat transformacji krajów Europy Środkowej po socjalizmie. Wskazał na różnice i podobieństwa w przemianach, m.in. na zmiany prawne i organizacyjne. Ocenił, że zmiany w prawie miały charakter wielkiej liberalizacji. - Co charakterystyczne, mniej zmian nastąpiło jednak w odziedziczonym katalogu rozbudowanych praw socjalnych, co ma swoje konsekwencje fiskalne - zwrócił uwagę.

Dodał, że w niektórych krajach doszło do "zalewu legislacji". - W związku z tym jakość prawa jest kiepska, mamy coraz więcej nowelizacji. Polska w tym celuje - powiedział. Zwrócił ponadto uwagę, że np. w Polsce i Chorwacji widoczne są oznaki lekceważenia konstytucji.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Zmiany w podatkach w 2026. Oto kto zapłaci w tym roku więcej
Zmiany w podatkach w 2026. Oto kto zapłaci w tym roku więcej
Ceny owoców na początku roku. Oto ile kosztują w hurcie
Ceny owoców na początku roku. Oto ile kosztują w hurcie
Nie mogą naprawić drzwi na dworcu za 97 milionów zł. To je zamknęli
Nie mogą naprawić drzwi na dworcu za 97 milionów zł. To je zamknęli
Balon zawisł na drzewie w Białymstoku. Policja zabezpieczyła paczkę
Balon zawisł na drzewie w Białymstoku. Policja zabezpieczyła paczkę
Podsumowali rok na przekopie Mierzei Wiślanej. Oto ile statków z niego skorzystało
Podsumowali rok na przekopie Mierzei Wiślanej. Oto ile statków z niego skorzystało
Nowy system na parkingach Biedronki. Oto na czym polega
Nowy system na parkingach Biedronki. Oto na czym polega
Samorządów nie stać na tyle śniegu. Narasta problem na północy kraju
Samorządów nie stać na tyle śniegu. Narasta problem na północy kraju
Już nie "produkowany w USA". Zamieszanie z telefonem od Trumpa trwa
Już nie "produkowany w USA". Zamieszanie z telefonem od Trumpa trwa
Na kapuście zarabiamy miliony. Do tego kraju trafia jej najwięcej
Na kapuście zarabiamy miliony. Do tego kraju trafia jej najwięcej
Nowy obowiązek dla właścicieli mieszkań. Grożą kary finansowe
Nowy obowiązek dla właścicieli mieszkań. Grożą kary finansowe
Zarobki w Biedronce w 2016 r. Tyle pracownicy dostawali "na rękę"
Zarobki w Biedronce w 2016 r. Tyle pracownicy dostawali "na rękę"
Wysłali pory do Polski. Zarobili ponad 36 mln zł. Oto skąd je ściągamy
Wysłali pory do Polski. Zarobili ponad 36 mln zł. Oto skąd je ściągamy
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯