Trwa ładowanie...

Niedźwiedzie na wyciągnięcie ręki. Niezwykła atrakcja tuż za polską granicą

W zoo w słowackim mieście Liptowski Mikułasz można z bliska obserwować oswojone niedźwiedzie, a nawet je dokarmiać — informuje "Tygodnik Podhalański". Choć jest to niezwykła atrakcja turystyczna, pamiętajmy, że kontakt z dzikim niedźwiedziem na szlaku może być bardzo niebezpieczny.

Niedźwiedzie na wyciągnięcie ręki. Niezwykła atrakcja tuż za polską granicą - zdjęcie ilustracyjneNiedźwiedzie na wyciągnięcie ręki. Niezwykła atrakcja tuż za polską granicą - zdjęcie ilustracyjneŹródło: Getty Images,, fot: Erik Mandre / erikmandre.planet.ee
d2yrwc7
d2yrwc7

Jak czytamy w serwisie internetowym "Tygodnika Podhalańskiego", w Zoo Kontakt w Liptowskim Mikułaszu możemy obserwować z bliska niedźwiedzie, które są za elektrycznym płotem, ale dosłownie na wyciągnięcie ręki. Co więcej, można je karmić — za 2 euro można kupić niedźwiedzie przysmaki i rzucić na wybieg. Serwis dodaje, że niedźwiedzie bardzo wdzięcznie dopominają się o smakołyki, robiąc zabawne pozy pod nadzorem opiekunów.

Jak zaznacza "Tygodnik Podhalański", w zoo znajdują się zwierzęta urodzone i wychowane w niewoli, które nie poradzą sobie w naturalnych warunkach. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku spotkania z dzikim niedźwiedziem na szlaku w żadnym wypadku nie można zachowywać się tak, jak w zoo.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Były tłumy, są pustki. Władze Karpacza: nie tak miało być

Jak zachować się w razie spotkania z dzikim niedźwiedziem

Jak przypomina Tatrzański Park Narodowy, w przypadku spotkania z dzikim niedźwiedziem należy zachować spokój. Niedźwiedzie w większości przypadków wolą unikać spotkania z człowiekiem, a same ataki należą do niezwykłych rzadkości, a tym bardziej ataki ze skutkiem śmiertelnym.

d2yrwc7

Tatrzański Park Narodowy przypomina, że od 1 marca do 30 listopada obowiązuje zakaz poruszania się po parku od zmierzchu do świtu po wszystkich szlakach. W nocy o wiele łatwiej o spotkanie z dzikim zwierzęciem niż w ciągu dnia.

Warto pamiętać, żeby nie podchodzić do napotkanego niedźwiedzia ani nie dokarmiać go. Jeżeli mamy taką możliwość, dobrze jest zmienić ścieżkę i wolno odejść. "Nawet zaniepokojone zwierzę z reguły szybko się uspokaja, gdy człowiek zamanifestuje chęć odejścia" — czytamy na stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Można także odczekać, aż niedźwiedź sam się oddali. Nie warto uciekać ani wspinać się na drzewo, gdyż te zwierzęta mogą biec z prędkością 50 km/h, a ponadto są bardzo dobrymi wspinaczami.

Jak informuje Tatrzański Park Narodowy, ewentualnego ataku ze strony niedźwiedzia można spodziewać się w kilku sytuacjach:

  • niespodziewane zaskoczenie zwierzęcia z bliskiej odległości, np. podczas żerowania w malinach lub w czasie spoczynku,
  • pojawienie się w czasie żerowania, zwłaszcza przy zabitej ofierze, co jest odbierane jako próba zabrania jej,
  • znalezienie się między matką a młodymi, co może zdarzyć się mimowolnie, zważywszy, że pod koniec lata oddalają się one od matki na odległość nawet ponad 100 metrów.

Takie sytuacje zdarzają się jednak rzadko, ponieważ niedźwiedź jest zwierzęciem ostrożnym, choć nie płochliwym. Zaniepokojony staje na tylnych łapach i obserwuje otoczenie. Jeżeli tylko może, schodzi człowiekowi z drogi, choć obserwacje wskazują, że rejestruje on obecność ludzi wielokrotnie częściej, niż sam jest widziany - czytamy na stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2yrwc7
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2yrwc7