Trwa ładowanie...
d18dp0h

Organizatorka ślubów o weselach w cieniu wirusa: covid-19 otworzył Polakom oczy

Brać ślub w zaplanowanych terminie czy czekać do przyszłego roku? Organizatorka ślubów Kinga Cecot przypomina parom młodym, że przyszłość jest niepewna i nie wiadomo, czy za rok wybrany hotel będzie dalej istniał. I radzi: brać ślub teraz, ale planować "po nowemu".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wiele ślubów zostało odwołanych lub przełożonych, a te, które się odbywają, sa znacznie okrojone pod względem liczby gości
Wiele ślubów zostało odwołanych lub przełożonych, a te, które się odbywają, sa znacznie okrojone pod względem liczby gości (Pixabay)
d18dp0h

- Dużo się zmieniło. W pierwszej kolejności odwoływane były wesela mieszane, czyli takie, w których jedna osoba jest obcokrajowcem, ale ślub ma być organizowany w Polsce. Zwolniły się więc terminy np. w salach czy restauracjach na wrzesień, a nawet październik. Wiele par planujących wesela wiosną zaczęło więc przekładać je na jesień. Inne zdecydowały się przesunąć uroczystość na przyszły rok – mówi w rozmowie z serwisem "Gazeta.pl" Kinga Cecot odpowiedzialna za planowanie przyjęć.

Przyznaje, że gdy klienci pytają ją, czy przełożyć ślub i wesele na przyszły rok, czy jednak zorganizować je teraz, choć w jakimś skromniejszym scenariuszu, radzi im to drugie. Wszystko dlatego, że przyszłość jest niejasna. Wcale nie ma pewności, czy za rok sytuacja epidemiologiczna się ustabilizuje, a ponadto nie ma pewności, że za kilka miesięcy wybrany przez młodych hotel czy sala weselna nadal będą istniały.

Jednym słowem – w tej branży obecnie nie ma nic pewnego.

d18dp0h

- Często ludzie organizują sobie wypoczynek w Polsce, ale przyjeżdżają do hotelu na długi weekend, na dwa-trzy dni. To za mało, żeby zapewnić hotelom stabilność finansową. To często są biznesy sezonowe i żeby przetrwać, muszą np. latem zarobić nie tylko na sezon, ale na cały rok – wyjaśnia.

Statistica: Kasy fiskalne kiedyś i dzisiaj

Czy przedstawicielka branży ślubnej widzi jakikolwiek pozytyw w koronawirusowej sytuacji? Okazuje się, że nawet w tak trudnych warunkach można znaleźć coś optymistycznego.

d18dp0h

- Widzę jednak też pozytywy: być może ograniczenia, nawet tymczasowe, zmienią nasze podejście do wesel. W tej chwili ciągle mało kto w Polsce wyobraża sobie wesele z niewielką liczbą gości. Tymczasem właśnie takie imprezy - do maksymalnie 100 osób, a nawet mniejsze - dają możliwość zorganizowania czegoś ciekawego – mówi.

A to dlatego, że przy takiej liczbie gości są to zwykle osoby bliskie młodym, więc są tam dla nich, nie komentują, rozumieją wybory nowożeńców.

- Taką imprezę można zrobić z charakterem, dopasowując ją do ich stylu życia czy pasji młodej pary, organizując ją np. nocą albo na szczycie góry. Przy większych weselach trzeba myśleć już bardziej standardowo, starać się, żeby dania wszystkim pasowały, muzyka podobała się różnym pokoleniom - wyjaśnia.

d18dp0h

Na koniec dodaje: "COVID-19 otworzył Polakom oczy. Pokazał, jak piękne mogą być np. śluby w plenerze. Mam więc nadzieję, że na stałe poszerzą się nasze horyzonty pod tym względem."

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d18dp0h

Podziel się opinią

Share
d18dp0h
d18dp0h