Trwa ładowanie...

Po aferze Amber Gold znów zarabia na gdańskim lotnisku. Kim jest Michał Tusk?

Od dzieciństwa fascynował go transport - jako maluch bawił się kolejką, w dorosłym życiu zdał nawet prawo jazdy na autobus. Zamiast kierowcą, został jednak dziennikarzem. Do transportu - w tym wypadku lotniczego - wrócił jako pracownik OLT Express. Błyskotliwą karierę Michała Tuska przerwała jednak afera Amber Gold.

Share
Po aferze Amber Gold znów zarabia na gdańskim lotnisku. Kim jest Michał Tusk?
Źródło: East News, Fot: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
d7w7f7j

Michał Tusk urodził się w 1982 r., jako pierwsze dziecko Małgorzaty i Donalda Tusków. Wychowywał się w bloku na gdańskiej Oliwie. Gdy Donald Tusk został premierem, naturalne było, że media zainteresowały się jego dziećmi. Do czasu wybuchu afery Amber Gold to jednak jego siostra Kasia bardziej przyciągała uwagę. Dziś wiele osób zastanawia się, czy powiązania Michała Tuska z Amber Gold pociągną na dno nie tylko jego, ale także szefa Parlamentu Europejskiego.

Michał Tusk tłumaczył kilka lat temu, że był podekscytowany możliwością pracy w nowej dużej linii lotniczej. Jego znajomi w rozmowach z mediami podkreślali, że transport był jego wielką pasją "od zawsze". Na studiach - choć była to socjologia - zrobił nawet prawo jazdy na autobus. W trakcie środowego przesłuchania przed komisją ds. Amber Gold przyznał, że w dzieciństwie bawił się kolejką "Piko", co szybko podchwycili internauci śmiejąc się z jego kompetencji.

Do OLT Express trafił jednak nie z branży transportowej, a jako dziennikarz. Choć dodajmy - od spraw transportu. W 2005 roku rozpoczął pracę w trójmiejskiej "Gazecie Wyborczej". Pracował w redakcji przez siedem lat. Pod koniec 2011 r. postanowił spróbować szczęścia i starał się o pracę blisko ukochanego transportu. Celował w stanowisko PR-owca w OLT Express. Umowę z liniami lotniczymi podpisał 15 marca 2012 roku, a miesiąc później został też zatrudniony w Porcie Lotniczym w Gdańsku, w dziale analiz i marketingu. Z konsekwencjami tych decyzji boryka się do dziś.

Już w sierpniu 2012 r. "Super Express" zasugerował, że syn Donalda Tuska może mieć kłopoty prawne wynikające z pracy dla OLT Express. W tekście opisano rozmowę prezesa stowarzyszenia „Stop korupcji” Tomasza Kwiatka z „Gazetą Polską Codziennie”, który stwierdził, że „jest podejrzenie, że Michał Tusk dopuścił się dwóch poważnych przestępstw”. Dodano, że za pierwsze Tuskowi grozi do dziesięciu lat więzienia, a za drugie - do dwóch lat. Tabloid musiał za ten artykuł przeprosić i zapłacić 5 tys. zł.

d7w7f7j

Teraz historię jego pracy dla OLT sprawdza sejmowa komisja ds. Amber Gold. - Nie jestem aż tak głupi. Jak lotnictwem się zajmowałem i współpracowałem z OLT Express to sprawdzałem, jakie jest tło działalności Amber Gold. Sprawdzałem sytuację na rynku złota. Dziś wiem, że szukałem uspokajającego potwierdzenia projektu OLT Express - mówił w środę.

Kiedy Michał Tusk dowiedział się o kłopotach OLT? - Nieoficjalne informacje znalazłem na forach lotniczych. Zaczęło się od niepłacenia za katering - tłumaczył.

Dziś syn Donalda Tuska wciąż jest blisko transportu lotniczego i gdańskiego portu. Kieruje firmą GDNexpress, która zajmuje się transportem osób między Bydgoszczą a gdańskim lotniskiem. W rozmowie z portalem transportpubliczny.pl przyznaje, że początki nie były łatwe.
- Jak to z reguły bywa wszystko wisiało na włosku. Jeden z pojazdów musiał się udać rano 25 czerwca na serwis, prace się przedłużały, o godzinie 21 serwisant powiedział do mnie: „Jak chce Pan, żeby to auto do północy wyjechało, to proszę samemu przykręcać te śruby, bo ja muszę tu skończyć elektronikę”, no więc klucz w rękę i pierwsze doświadczenia w mechanice samochodowej zebrane - wspomina.

d7w7f7j

Tusk nieśmiało mówi również o rozwijaniu swojego biznesu. Jaka jest najważniejsza lekcja, jaką z niego wyciągnął? - Jeśli masz dobry pomysł na biznes, to nie zastanawiaj się, dlaczego nikt inny na niego jeszcze nie wpadł - mówi.

Zeznania Michała Tuska przed komisją Amber Gold to dopiero przedsmak tego, co czeka nas, gdy stawi się przed nią jego ojciec.
- W moim interesie jest wyjaśnić każdy szczegół - przekonywał Donald Tusk. Nic dziwnego, skaza na nazwisku Tusk, którą może pozostawić afera Amber Gold, może być końcem kariery obu panów.

d7w7f7j

Podziel się opinią

Share
d7w7f7j
d7w7f7j