Polacy jeżdżą po pellet do Czech. Tyle płacą za tonę
Silne mrozy spowodowały gwałtowny wzrost cen i niedobory pelletu w Polsce. W poszukiwaniu tańszego opału mieszkańcy Śląska jeżdżą do Czech - donosi "Dziennik Zachodni". U naszych południowych sąsiadów pellet jest tańszy nawet o ok. 30 proc.
Według zestawienia portalu cenapelletu.pl, średnia cena pelletu w Polsce na początku lutego wynosi 1639 zł za tonę, czyli o 22 zł więcej niż w grudniu. Na rynku widać jednak duże różnice cenowe. Najtańsze oferty klasy A1 zaczynają się od 1250 zł za tonę, a u renomowanych dystrybutorów z dostawą koszty sięgają nawet 2050 zł za tonę.
Gaz, ekogroszek czy pellet? Sprawdziliśmy, co wychodzi najtaniej
Na Śląsku ceny pelletu utrzymują się najczęściej w przedziale 1600-1750 zł za tonę, choć niektóre składy podnoszą ceny do 2000 zł.
Braki w składach pelletu wymusiły na wielu osobach konieczność rezerwowania towaru z wyprzedzeniem i wydłużyły czas oczekiwania na dostawy. Tylko niektóre popularne marki dostępne są bezpośrednio na miejscu.
Eksperci wskazują, że wpływ na tę sytuację mają zarówno podwyższony popyt podczas zimy, jak i przerwy technologiczne w produkcji, które wystąpiły na przełomie roku. W takich warunkach część konsumentów poszukuje tańszych rozwiązań za granicą.
Polacy jeżdżą po tańszy pellet do Czech
Jak donosi lokalny portal, mieszkańcy Śląska coraz częściej jeżdżą po pellet do Czech. Tamtejsze składy oferują pellet klasy A1 w cenie od ok. 8700 do 11 000 koron, czyli ok. 1650-2000 zł za tonę.
W praktyce można tam znaleźć pellet nawet o 30 proc. tańszy niż najdroższe polskie propozycje. Najbardziej opłacalny zakup to większe ilości, przy których koszt transportu rozkłada się na większy wolumen.
To niejedyny kierunek - na początku lutego informowaliśmy w WP Finanse, że Polacy szukają tańszego pelletu też w Niemczech. "Znajoma zamówiła dzisiaj z Bonn pellet za 1650 zł za tonę. Transport musiała załatwić sobie jednak na własną rękę. I tak jest zadowolona, bo jak patrzyła, w sklepach położonych bliżej granicy z Polską robią się pustki" - napisała do redakcji WP Finanse czytelniczka z woj. pomorskiego.
Decydując się na zakup pelletu za granicą, należy jednak wziąć pod uwagę kilka czynników. Liczy się przede wszystkim posiadanie odpowiedniego certyfikatu jakości, doliczenie podatku i kosztów załadunku oraz transportu.
Nie będzie interwencji na rynku pelletu
Na wysokie ceny i braki na składach zwrócili uwagę też rządzący. Jednak ostatecznie, jak poinformowało redakcję WP Finanse Ministerstwo Energii, nie będzie interwencji na rynku pelletu z wykorzystaniem zasobów Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, której możliwość zapowiadał w zeszłym tygodniu minister energii Miłosz Motyka.
"Z informacji przekazanych przez przedstawicieli branży wynika, że obserwowane trudności mają charakter przejściowy i są efektem kilku nakładających się czynników, w tym m.in. nagłego wzrostu zapotrzebowania na pellet w sezonie grzewczym w związku z niekorzystnymi warunkami pogodowymi" - wskazywał resort energii.
Analitycy przewidują, że obecne podwyżki utrzymają się do wiosny. Gdy spadnie popyt na opał, ceny mogą ulec stabilizacji lub obniżce.
źródło: "Dziennik Zachodni", WP Finanse