WAŻNE
TERAZ

Kobiety z Bieszczad są przerażone. Słowa Tuska mocno zabolały

Ruszają jarmarki świąteczne. Niektórzy rzucają pracę po jednym dniu

Jarmarki bożonarodzeniowe wystartowały, a za kulisami stoisk wystawcy zmagają się ze wzrostem cen najmu i brakiem pracowników. Choć płacą im nawet 47 zł brutto za godzinę, to niektórzy rezygnują po jednym dniu. Wiemy, ile na tym wydarzeniu zarobi Warszawa.

Właściciele stoisk na jarmarkach: "to wymagająca praca"Właściciele stoisk na jarmarkach: "to wymagająca praca"
Źródło zdjęć: © East News | Polska Press
Maria Glinka

Polacy co roku czekają na start jarmarków bożonarodzeniowych, gdzie wśród zapachów pierników i grzanego wina głośno komentowane są ceny wyjątkowych świątecznych wyrobów.

Kolejka do kebaba w Warszawie. Oto "efekt Książula"

Szerokim echem odbiły się wrażenia z jarmarku we Wrocławiu, który wystartował 21 listopada. Kontrowersje wywołały m.in. ceny pajdy chleba sięgające 25 zł. Za szaszłyka trzeba w tym roku zapłacić 55 zł, a za grzane wino - 40 zł (wraz z kaucją za kubek w kształcie bucika).

- Cena jest absurdalna w porównaniu do jakości - oceniła w nagraniu w mediach społecznościowych Natalia Maszkowska, uczestniczka siódmej edycji "MasterChefa".

Z relacji "Faktu" wynika, że zróżnicowane ceny można spotkać na jarmarku w Gdańsku, który został uznany za najlepszy w Europie w konkursie "Best Christmas Market 2025 in Europe". Klasyczny barszcz kosztuje tam 10 zł, a pajda ze smalcem i ogórkiem - 12 zł, ale są też droższe dania jak np. pierogi z kapustą i grzybami (36 zł za 8 szt.), żurek (26 zł) czy zapiekanka (34 zł).

Uważam, że ceny na jarmarku są adekwatne do kosztów, jakie ponoszę. Prowadzenie działalności wiąże się z ogromnymi wydatkami. Samo wynajęcie domku na jarmarku to 15 tys. zł, a do tego dochodzą koszty pracownicze czy koszty prądu w naszej głównej siedzibie, gdzie produkujemy wyroby sprzedawane na stoisku - przyznaje w rozmowie z WP Finanse właścicielka stoiska w Gdańsku, która od prawie 15 lat sprzedaje produkty spożywcze na jarmarku.

Z relacji innych wystawców, że ceny wynajmu stoisk w tym roku wzrosły o 100 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Cennik udostępniony na oficjalnej stronie jarmarku wskazuje, że opłata eksploatacyjna zależy od wielkości stoiska, rodzaju oferowanych produktów i dokładnej lokalizacji.

Artyści oraz osoby sprzedające rzemiosło i artykuły spożywcze płacą za domek o powierzchni 6 mkw. w strefie premium na Drodze Królewskiej 10 800 zł netto, a za domek o pow. 8 mkw. - 13 700 zł netto. Identyczne stoiska, ale poza Drogą Królewską, są wynajmowane za 9950 zł i 13 000 zł netto.

W przypadku stoisk gastronomicznych domki w strefie premium kosztują 7600 zł (6 mkw.), 9500 zł (8 mkw.) lub 12 700 zł (8 mkw. z wyposażeniem). Najdroższe są domki organizatora oznaczone w cenniku jako "Karczma" i "Anielski Młyn" - ich wynajęcie kosztuje 29 500 zł. Za kontenery gastronomia płaci 15 tys. zł.

Opłaty doskwierają też wystawcom na jarmarku w Krakowie. - Stawka wzrasta co roku o ok. 10 proc. Mamy dostęp do prądu, który rozprowadzamy po domku, ale wodę czy inne sanitariaty jak np. umywalka, musimy zapewnić sami. Sporym kosztem jest też wyposażenie budki, a stoisko musi być ładnie udekorowane, żeby przyciągnąć klientów. Przygotowania rozpoczynamy już w październiku, bo musimy się zatowarować - wyjaśnia nam właścicielka jednego ze stoiska z artykułami spożywczymi.

Monika Michalak z firmy Artim, która odpowiada za organizację jarmarku w Krakowie, wskazuje w komentarzu dla WP Finanse, że "podstawowa stawka kosztu wynajmu stoiska wynosi 850 zł netto za dzień".

"W to wliczone są montaż i demontaż jarmarku, opłaty za media, sprzątanie, odśnieżanie, ochrona, wywóz śmieci, program artystyczny, wynajem estrady i nagłośnienia wraz z obsługą, obsługa techniczna jarmarku, dekoracje" - podkreśla.

Opłaty eksploatacyjne pobiera zazwyczaj organizator, który podpisuje umowę z miastem w sprawie wynajmu powierzchni. Dla przykładu Kraków udostępnia teren Rynku Głównego po cenach wynikających z zarządzenia prezydenta.

Za organizację "Jarmarku Bożonarodzeniowego" w 2023 r. na Rynku Głównym do budżetu Miasta wpłynęła kwota brutto 508 550,88 zł, natomiast w 2024 r. była to kwota brutto 621 072,82 zł - wskazuje w komentarzu dla WP Finanse Joanna Dubiel z biura prasowego Urzędu Miasta Kraków.

Z kolei Wrocław udostępniał teren bez opłat, ale sytuacja uległa zmianie w 2022 r., kiedy to miasto zarobiło na jarmarku ok. 50 tys. zł. W 2024 r. Wrocław osiągnął z jarmarku bożonarodzeniowego przychód w wysokości 522 tys. zł brutto, czyli ok. 424,5 tys. zł netto.

Miasto prognozuje, że w kolejnych latach zyski utrzymają się na podobnym poziomie, z uwzględnieniem inflacji. Tym samym Wrocław, obok Krakowa, należy do miast generujących najwyższe bezpośrednie przychody z organizacji zimowych jarmarków w Polsce.

W tym roku jarmark świąteczny organizuje też Warszawa. Magię świąt będzie można poczuć na Placu Defilad od 28 listopada.

Sylwia Wróblewska, kierownik działu marketingu Zarządu Pałacu Kultury i Nauki, wyjaśnia w odpowiedzi na pytania naszej redakcji, że umowa na wynajem terenu została zawarta pomiędzy miastem stołecznym Warszawa, w którego imieniu działa Zarząd PKiN, a firmą Projekt Market. "Zgodnie z umową organizator Jarmarku wynajął 1950 metrów za kwotę 380 055 zł netto" - podkreśla.

Rezygnują po jednym dniu. Ile można zarobić za pracę na jarmarku?

Jak się okazuje, sporym wyzwaniem dla wystawców są też kwestie kadrowe. Choć część jarmarków już działa, to właściciele stoisk nadal szukają pracowników - na portalach widnieje kilkanaście ofert dotyczących pracy w Gdańsku, Katowicach, Warszawie czy Krakowie.

To ciężka i wymagająca praca, zwłaszcza gdy pada śnieg czy deszcz. Jedna dziewczyna popracowała jeden dzień i stwierdziła, że to nie dla niej. Zostaliśmy z dwoma osobami z ogłoszenia, sama też stoję na stoisku. Musimy szukać kolejnych pracowników - przyznaje właścicielka stoiska w Gdańsku.

Z kolei wystawczyni z Krakowa przyznaje, że sytuacja z pracownikami sezonowymi jest zróżnicowana. - W tym roku w Krakowie wygląda to kiepsko. Zgłasza się niewielu studentów, przeważają raczej osoby bezrobotne, które szukają jakiegokolwiek zajęcia - podkreśla.

Jak się okazuje, to nieodosobnione przypadki. "Mimo dużej liczby chętnych właściciele stoisk wciąż zgłaszają zapotrzebowanie na pracowników, bo sezon jest krótki, intensywny i wymaga pełnej dyspozycyjności. W praktyce oznacza to, że każdy, kto chce szybko dorobić przed świętami i ma aktualną książeczkę sanepidowską, bez problemu znajdzie zajęcie" - komentuje dla WP Finanse Iwona Wieczyńska, dyrektor regionu w Grupie Progres.

Z analiz agencji pracy wynika, że najczęściej zgłaszają się studenci, uczniowie, osoby bezrobotne oraz cudzoziemcy - głównie Ukraińcy. "Stawki na stoiskach w pięciu głównych miastach (Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie i Warszawie) mieszczą się w przedziale 30-47 zł brutto za godzinę, co w praktyce daje nawet ok. 330 zł brutto dziennie" - wylicza dyrektor.

Czy jarmarki jeszcze się opłacają?

Mimo wielu wyzwań i wydatków wystawcy wskazują, że "zainteresowanie jest spore", co przełoży się na zyski.

- Zawsze patrzymy na to ze stresem i zastanawiamy się, czy uda się wypracować dobry wynik na jarmarku. Jesteśmy w tym dalej, więc raczej się opłaca. Choć mamy obawy, to potem okazuje się, że grudzień to nasz najlepszy okres w roku - twierdzi właścicielka stoiska w Krakowie.

Jeśli chodzi o opłacalność tego przedsięwzięcia, to zdaniem właścicielki stoiska w Gdańsku "z roku na rok jest coraz gorzej". - Jak zaczynaliśmy, jarmarki były bardziej zyskowne, ale wynikało to z faktu, że po prostu koszty prowadzenia biznesu były niższe - kwituje.

Maria Glinka, dziennikarka WP Finanse i money.pl

Źródło artykułu: WP Finanse
Wybrane dla Ciebie
Awantura o kompostownię. "Smród taki, że okna nie można otworzyć"
Awantura o kompostownię. "Smród taki, że okna nie można otworzyć"
Trwa śledztwo. Prokuratura: Kierowcy ZTM traktowani jak niewolnicy
Trwa śledztwo. Prokuratura: Kierowcy ZTM traktowani jak niewolnicy
Polacy kupują mieszkania za granicą. Zakupy pod lupą skarbówki
Polacy kupują mieszkania za granicą. Zakupy pod lupą skarbówki
Sąd ukarał pasażera. Nie może do 2055 r. latać tymi liniami. Oto powód
Sąd ukarał pasażera. Nie może do 2055 r. latać tymi liniami. Oto powód
Koniec jednej z najstarszych niemieckich odzieżówek. Jest też w Polsce
Koniec jednej z najstarszych niemieckich odzieżówek. Jest też w Polsce
Wesela i komunie podrożeją o kilkaset złotych. Nieoczywisty powód
Wesela i komunie podrożeją o kilkaset złotych. Nieoczywisty powód
Gigant z branży gier zwalnia. Pracę straci ponad 1000 osób
Gigant z branży gier zwalnia. Pracę straci ponad 1000 osób
Kupiłeś nowy telewizor? Musisz go zgłosić. Po tym czasie 915 zł kary
Kupiłeś nowy telewizor? Musisz go zgłosić. Po tym czasie 915 zł kary
Ten sam produkt, dwa różne składy. Mamy komentarz Biedronki
Ten sam produkt, dwa różne składy. Mamy komentarz Biedronki
Mamy trzech nowych Lottomilionerów. Oto gdzie kupili losy
Mamy trzech nowych Lottomilionerów. Oto gdzie kupili losy
Darmowe baseny i siłownie w Warszawie. Jak wziąć udział w losowaniu?
Darmowe baseny i siłownie w Warszawie. Jak wziąć udział w losowaniu?
Turysta zaskoczony polskim sklepem. "To chyba polska wersja 7-Eleven"
Turysta zaskoczony polskim sklepem. "To chyba polska wersja 7-Eleven"
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯