Samochód z Czarnkiem piratował 180 km/h. W mgnieniu oka dotarł do ministerstwa

Ile jedzie się z Lublina do Warszawy? Według nawigacji około dwie godziny, ale nie jeśli w samochodzie siedzi minister Przemysław Czarnek. Ministrowi edukacji i nauki oraz jego szoferowi wystarczyło niecałe półtorej godziny - donosi "Fakt". Jak to możliwe? Niestety, tylko za sprawą łamania prawa. Auto, które wiozło ministra, pędziło po drodze 180 kilometrów na godzinę.

W Polsce po drogach publicznych nie można piratować 180 km/h, jednak szef resortu edukacji i nauki najwyraźniej się tym nie przejmuje W Polsce po drogach publicznych nie można piratować 180 km/h, jednak szef resortu edukacji i nauki najwyraźniej się tym nie przejmuje
Źródło zdjęć: © PAP | Adam Warżawa
oprac.  TOS

W Polsce takie prędkości nie są dozwolone na żadnej kategorii dróg publicznych, jednak szef resortu edukacji i nauki najwyraźniej się tym nie przejmuje. Jego szofer rozpędził służbowego mercedesa do 180 km/h, mimo że jechał po drodze z limitem prędkości wynoszącym 120 km/h - donosi "Fakt". Inni kierowcy, którzy widzieli pirata pędzącego po lewym pasie drogi, szybko zjeżdżali na prawy pas - relacjonuje dziennik.

Rajd Lublin-Warszawa

Gazeta nakryła ministra, który wracał w poniedziałek do Warszawy z Lublina, gdzie prowadził wykłady, odwiedził Wojskową Komendę Uzupełnień i swoje biuro poselskie. To właśnie spod WKU rozpoczął się półtoragodzinny rajd, który miał swoją metę pod gmachem resortu edukacji w Warszawie.

Jak ustalił dziennik, czarna furgonetka marki mercedes, którą podróżował Przemysław Czarnek, jeszcze w 2017 roku należała do Służby Ochrony Państwa. Dlatego skierował do SOP pytanie o zasady korzystania z tego pojazdu przez ministra, a szefa resortu poprosił o skomentowanie tej szaleńczej jazdy. Jak jednak czytamy, minister nie odpowiedział, a SOP uchyliła się od odpowiedzi.

Zgodnie z nowym taryfikatorem za przekroczenie prędkości o ponad 60 km/h można dostać mandat w wysokości aż 2 tys. zł.

Zbliżają się wypłaty wynagrodzeń. "Totalna paranoja"

Władza i prędkość idą w parze

Piratów drogowych wśród polityków i ich szoferów jest więcej. Ostatnio popis dali m.in. Donald Tusk, marszałek Elżbieta Witek i ministrowie Mariusz Kamiński i Henryk Kowalczyk - przypomina dziennik.

Warto też dodać, że również głośny wypadek kolumny przewożącej Beatę Szydło z 2017 roku związany był z przestrzeganiem przepisów. W tej konkretnej sprawie chodziło o zasady przejazdu pojazdów uprzywilejowanych i obowiązek używania świetlnych i dźwiękowych sygnałów przez samochody, które jadą w takiej kolumnie. Według najnowszych doniesień auta nie miały włączonych sygnałów dźwiękowych i dlatego w świetle prawa nie były pojazdami uprzywilejowanymi.

Wybrane dla Ciebie
To odpowiada za zmianę w wielu gminach. Miliardy na modernizację
To odpowiada za zmianę w wielu gminach. Miliardy na modernizację
Gratka dla fanów zbiorkomów. Kolekcjonerskie bilety tramwajowe
Gratka dla fanów zbiorkomów. Kolekcjonerskie bilety tramwajowe
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
Nowy obowiązek dla budujących i remontujących domy. Oto szczegóły
Nowy obowiązek dla budujących i remontujących domy. Oto szczegóły
Jedyna prywatna kopalnia planuje zwolnienia. Mogą dotknąć 754 osoby
Jedyna prywatna kopalnia planuje zwolnienia. Mogą dotknąć 754 osoby
Był jednym z najbogatszych Polaków. Dzisiaj ukrywa się w Afryce
Był jednym z najbogatszych Polaków. Dzisiaj ukrywa się w Afryce
Sprzedali mieszkanie, fiskus chce 100 tys. zł. Problem tysięcy Polaków
Sprzedali mieszkanie, fiskus chce 100 tys. zł. Problem tysięcy Polaków
Ukraińska sieć chce wejść do Polski. Mają ambitne plany
Ukraińska sieć chce wejść do Polski. Mają ambitne plany
Kultowy fast food w tarapatach. Ogromne straty w Europie
Kultowy fast food w tarapatach. Ogromne straty w Europie
Za tę maskotkę chcą nawet 800 dolarów. Powód jest na kokardzie kota
Za tę maskotkę chcą nawet 800 dolarów. Powód jest na kokardzie kota
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇