Trwa ładowanie...

Sproszkowane części tygrysa w produktach z Chin. Nielegalny i przerażający handel

Plastry na ból ze sproszkowanych kości tygrysa? A może wino na "bazie" tego zwierzęcia? Internet jest pełen ofert sprzedaży tego typu produktów. Tymczasem handel zagrożonymi gatunkami to czwarty, najbardziej intratny, nielegalny "biznes" na świecie.

Share
Sproszkowane części tygrysa w produktach z Chin. Nielegalny i przerażający handel
Źródło: East News, fot: Karol Makurat/REPORTER
d466av0

Dr Maciej Kawecki - ekspert od bezpieczeństwa sieci, umieścił post na Facebooku, w którym napisał, że w internecie bez trudu można znaleźć ogrom aukcji, na których sprzedaje się produkty ze sproszkowanym tygrysem.

Jeden z nich - plastry rozgrzewające - widniał dumnie w polskiej porównywarce cen Ceneo.pl. Na stronie pojawiły się informacje, że dzięki temu produktowi można pozbyć się bólów reumatycznych i zwyrodnieniowych, a także zlikwidować obrzęki czy zastoiny krwi.

facebook.com/kawecki.maciej
Źródło: facebook.com/kawecki.maciej
ceneo.pl
Źródło: ceneo.pl

Po naszym tekście Ceneo.pl usunęło oferty z preparatem i poinformowało, że sprawdza, czy sklepy internetowe nie umieściły w porównywarce innych tego typu ofert.

Oglądaj także: Te pierogi są zielone. Sprawdziliśmy, co się w nich kryje

Postanowiłam sprawdzić, czy znajdę w internecie jeszcze inne aukcje sprzedaży produktów ze sproszkowanymi częściami tygrysa.

d466av0

Wpisuję w wyszukiwarce hasło "plastry tygrysie" i od razu wyświetla się ogrom ofert. Co ciekawe, niektóre sklepy internetowe chwalą się "naturalnością" sprzedawanych produktów. Wchodzę na stronę i staram się znaleźć skład. Niestety, nie wszystkie składniki są wyszczególnione. Wymienionych jest tylko kilka głównych (same zioła).

Zastanawia mnie, dlaczego konsument nie może poznać całości składu. Piszę maila do sklepu, ale do czasu publikacji tego artykułu nie dostaję odpowiedzi. Na stronie internetowej czytam tylko: "Użyte w plastrze składniki są już od tysięcy lat stosowane w tradycyjnej medycynie chińskiej".

wzgodzieznatura.com
Źródło: wzgodzieznatura.com

Na Allegro również znajduję oferty sprzedaży "plastrów tygrysich". Na żadnej z nich nie ma informacji dotyczącej składu. Piszę do wszystkich sprzedawców i również do tego momentu nie otrzymuję odpowiedzi.

allegro.pl
Źródło: allegro.pl

Wszystkie te produkty pochodzą z Chin, dlatego postanawiam zajrzeć jeszcze do źródła, czyli na platformę sprzedażową AliExpress. Znajduję tysiące ofert, w których można kupić "plastry tygrysie". Nie ma jednak informacji, czy w tych konkretnych produktach są części sproszkowanych tygrysów. Na wielu aukcjach sytuacja wygląda podobnie jak na polskim portalu - wymienione są tylko główne składniki produktu, ale nie wszystkie. W jednej ofercie sprzedaży znajduję wypisane zaledwie 2 składniki i informację "i tak dalej". Mam wrażenie, że ktoś próbuje coś ukryć.

aliexpress.com
Źródło: aliexpress.com
aliexpress.com
Źródło: aliexpress.com

W sieci znajduję również oferty sprzedaży maści tygrysich. Na szczęście te produkty nie mają w składzie części tego zwierzęcia, chociaż jego wizerunek na nich widnieje. W kulturze azjatyckiej tygrys symbolizuje siłę i moc, a kosmetyk z jego zdjęciem na opakowaniu ma właściwości rozgrzewające i uśmierzające ból.

allegro.pl
Źródło: allegro.pl

Mimo to, że oficjalnie od 1993 r. w Chinach istnieje zakaz wykorzystywania części sproszkowanych tygrysów i nosorożców w tzw. medycynie chińskiej, to czarny rynek przez lata rozwijał się w zatrważającym tempie.

d466av0

W internecie znajduję mnóstwo informacji np. na temat produkcji wina "na bazie" tygrysa. Wiele osób zostało skazanych na karę więzienia za wytwarzanie i sprzedawanie tego produktu. Obecnie również da się w sieci znaleźć ten trunek, ale na aukcji pojawia się informacja, że to wino pozostało "tygrysie" tylko z nazwy.

"Tradycyjnie formuły te opierały się na kościach tygrysów. W czasach współczesnych, gdy zagrożone są gatunki tygrysa, kości są albo zastępowane ziołami, które mają ten sam efekt, albo całkowicie pomijane" - czytam na stronie. Co ciekawe butelka takiego trunku kosztuje 53 dolary, czyli ponad 200 zł. To dużo jak za same zioła, chociaż po dokładnym składzie ani śladu.

drizly.com
Źródło: drizly.com

W sieci znajduję jeszcze zdjęcie dodane w 2018 r. - wina z tygrysich kości sprzedawanego w stacjonarnym sklepie. Obok widnieje komentarz: "Tygrysia kość smakuje bardzo dobrze i wiele osób ją kupuje! Tylko ten sklep alkoholowy ma to wino!".
Na usta ciśnie się tylko jedno: przerażające.

yelp.com
Źródło: yelp.com

W 2018 r. chiński rząd zalegalizował stosowanie sproszkowanych kości tygrysa tylko i wyłącznie w celach "leczniczych", o ile będą pochodziły od zwierząt hodowlanych. Tym sposobem, część społeczeństwa zaczęła się obawiać wznowienia kłusownictwa i pozyskiwania składników od zwierząt żyjących na wolności, bo takie produkty lepiej się sprzedają.

d466av0

Co ciekawe, niespełna 10 lat temu Światowa Federacja Stowarzyszeń Medycyny Chińskiej poinformowała, że nie ma dowodów potwierdzających skuteczność preparatów tzw. "medycyny chińskiej".

- Wykorzystywanie w pseudo medykamentach, części ciał zwierząt zagrożonych gatunków jest jednym z powodów, dla których je tracimy. Czarny rynek napędza przemyt żywych zwierząt, ale też kłusownictwo. Wg Interpolu nielegalny handel zagrożonymi gatunkami to czwarty, najbardziej intratny nielegalny handel na świecie (po handlu narkotykami, sfałszowanymi pieniędzmi/dokumentami i handlu ludźmi) - informuje Katarzyna Karpa-Świderek, rzeczniczka prasowa Fundacji WWF Polska.

Według danych Służby Celno-Skarbowej w 2018 r. łącznie zatrzymano w Polsce prawie 14 tys. produktów, w których wykryto składniki z zagrożonych gatunków zwierząt. W tym ponad 8 tys. medykamentów medycyny azjatyckiej (TAM) i ponad 5,5 tys. żywych zwierząt.

d466av0

Taki handel to poważne przestępstwo. Za nielegalny obrót żywymi lub martwymi zwierzętami zagrożonymi wyginięciem oraz ich częściami bądź wyrobami w Polsce grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Rzeczniczka WWF Polska podkreśla, że obecnie na wolności żyje mniej niż 3900 tygrysów. - To straszne, że w XXI wieku, kiedy mamy pełną świadomość problemu utraty różnorodności biologicznej i wymierania gatunków, dzikie zwierzęta nadal giną przez zabobony - podsumowuje.

Czarny rynek ciężko jest kontrolować. My, konsumenci możemy omijać szerokim łukiem produkty wyprodukowane na bazie zwierząt. Nie miejmy nic wspólnego ze śmiercią tygrysów, których zostało nam już tak niewiele.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d466av0

Podziel się opinią

Share
d466av0
d466av0