"Właśnie straciłem 15 tys.". Tak AI czyni spustoszenie
Coraz większy wpływ sztucznej inteligencji na rynek kreatywny staje się wyzwaniem dla fotografów - podaje raport brytyjskich organizacji. W ostatnim czasie utratę zleceń na rzecz AI zadeklarowało aż kilkadziesiąt procent przedstawicieli tej branży.
Na skutek wzrostu popularności rozwiązań generatywnej AI, wielu fotografów w Wielkiej Brytanii traci zlecenia. Z opublikowanego przez brytyjskie organizacje branżowe raportu wynika, że ponad 58 proc. fotografów zadeklarowało utratę zleceń lub anulowane projekty z powodu użycia AI. Średnie straty finansowe na fotografa sięgają równowartości 70 tys. złotych - przytacza wyniki raportu serwis fotopolis.pl
Raport, w którym głos zabrało 10 tys. fotografów, wskazuje, że problem stale się pogłębia. Jeszcze półtora roku temu tylko 30 proc. fotografów informowało o stratach spowodowanych AI.
Polski biegun zimna. Pokazał, ile płaci za ogrzewanie domu na Podlasiu
"Właśnie straciłem 15 000 euro przez AI. Piękny kontrakt fotograficzny, z którym nie byłem w stanie konkurować. Przegraliśmy z agencją, która zaproponowała kampanię w 100 proc. wygenerowaną przez AI. Marki odwracają się dziś plecami do twórców, spychając ich w coraz większą izolację. To boli" - stwierdził Cedric Prats, jeden z poszkodowanych fotografów.
Raport podkreśla również, że trudności dotykają nie tylko dużych produkcji, ale także mniejszych zleceń. - Generatywna AI zaczyna wypierać realizacje będące chlebem powszednim wielu fotografów, zwłaszcza tych na początku drogi zawodowej: proste sesje produktowe, zdjęcia pod e-commerce czy fotografie pod kampanie w social mediach - przytacza wnioski raportu fotopolis.pl.
Tak AI ma zabierać pracę
Redukcja etatów wynikająca z wykorzystania sztucznej inteligencji nie dotyczy wyłącznie fotografów. Z raportu przedstawionego przez naukowców z SWPS wynika, że udział zadań wykonywanych wyłącznie przez ludzi zmniejszy się w najbliższych latach o kilkanaście punktów procentowych. Rozwiązaniami AI w pracy będzie wspomagać się aż 6 na 10 pracowników.
Kto stanie się "ofiarą" sztucznej inteligencji? Światowe Forum Ekonomiczne wyszczególniło zawody, których przedstawiciele będą w najbliższych latach coraz mniej pożądani na rynku pracy.
Dokument obejmuje horyzont czasowy do 2030 roku. W ciągu najbliższych pięciu lat na całym świecie ma powstać 170 mln nowych miejsc pracy. W tym czasie 92 mln stanowisk zniknie.
Wśród tych ostatnich raport wymienia przede wszystkim pracowników poczt, kasjerów w bankach i sklepach, sprzedawców, a także osoby zatrudnione w administracji i drukarniach.
Niżej na liście zagrożonych zawodów pojawili się m.in. handlowcy zajmujący się sprzedażą bezpośrednią, księgowi, graficy i telemarketerzy.
Źródło: fotopolis.pl, WP Finanse