wideo (strona 5 z 16)

"Zabójcze podwyżki". Ekspert o ratunku dla kredytobiorców
WIDEO

"Zabójcze podwyżki". Ekspert o ratunku dla kredytobiorców

- Te wakacje kredytowe dla różnych grup kredytobiorców były w przeszłości bardzo różną rzeczą - powiedział w programie "Newsroom" WPJarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors. - Dla tych, którzy zaciągnęli kredyty, 10 15, 20 lat temu to była taka okazja do tego, żeby sobie nadpłacić swój kredyt, bo nie musieli płacić raty. Było to dla nich bardzo korzystne, dlatego że jak płacimy ratę, to właściwie większość w tej racie to są odsetki i to zadłużenie w postaci raty zmniejsza się nieznacznie. Jeżeli zrobimy nadpłatę w kwocie 2000 zł to kwota ta w pełni pomniejsza zadłużenie, więc taka nadpłata jest dużo bardziej korzystna niż spłata raty na takim poziomie - dodaje ekspert. - No ale jest też druga strona medalu. Są osoby, które zaciągnęły kredyty hipoteczne stosunkowo niedawno - w tym okresie, kiedy mieliśmy rekordowo niskie stopy procentowe. No i w ich przypadku te podwyżki stóp procentowych spowodowały, że raty wzrosły nawet dwukrotnie, czy w niektórych przypadkach ponad dwukrotnie. W przypadku tych osób też minęło bardzo niewiele czasu od momentu uzyskania kredytu, więc rata wzrosła, ale wynagrodzenie nie miało czasu, żeby wzrosnąć. Dla takich osób podwyżki stóp procentowych były zabójcze, bo jeżeli ktoś też w pełni wykorzystał swoją zdolność kredytową, miał początkowo ratę na poziomie 40 proc. dochodów, no to łatwo sobie wyobrazić co się stało jak ta rata wzrosła dwukrotnie. Ona zdecydowaną większość dochodów mogła pochłonąć. Bez tych wakacji kredytowych wiele osób by sobie nie poradziło i byłoby zmuszonych pewnie do sprzedaży tego mieszkania - dodaje Jarosław Sadowski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Produkty z Ukrainy. W sieci krążą zdjęcia. "Sprawa jest poważna"
WIDEO

Produkty z Ukrainy. W sieci krążą zdjęcia. "Sprawa jest poważna"

W sieci pojawiają się zdjęcia produktów importowanych z Ukrainy. Jest alarm dotyczący ich jakości. Czy te sygnały powinny nas martwić? - Sprawy kontroli jakości, tego co wpływa do Polski z innych krajów, powinniśmy traktować bardzo poważnie. To jest kwestia zdrowia nas jako konsumentów, to jest także nasz wizerunek i tutaj absolutnie nie może być żadnych nieszczelności, dziur w systemie - powiedział w programie "Newsroom" WP dr. inż. Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności. - Ostatnie dwa lata zostały kompletnie zaprzepaszczono. Nie wzmocniono kontroli na granicach, nie rozbudowano systemu kontroli, nie udało się przekonać UE, by przeznaczyła na to środki, a jesteśmy przecież granicą Unii. Nie da się tego teraz nadrobić tak szybko, jak byśmy chcieli. Ale traktat unijny mówi jasno: jeśli napływ produktów z jakiegoś kraju powoduje zagrożenie bezpieczeństwa dla innego kraju, to ten kraj może wprowadzić totalne embargo. Bezpieczeństwo obywateli jest na pierwszym miejscu. Ważne są wyniki kontroli. Ona jest po to, by odrzucać produkty, które budzą wątpliwości. Ale jak ja słyszę, że w tamtym roku mieliśmy jakieś partie pseudozboża z Ukrainy, zboża technicznego, które wchodziło na teren Polski i nagle znikało, to uważam, że to jest poważne zagrożenie. I wszystkie służby powinny być postawione na baczność, by tego nie było - uważa ekspert.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski