To koniec niemieckiego producenta soków. Działał 70 lat
Po siedmiu dekadach niemiecka legenda soków - firma Hohenloher Fruchtsäfte GmbH ze Schwäbisch Hall - ostatecznie kończy działalność. Przyczyną są m.in. rosnące koszty surowców. Przez klika tygodni nie udało się znaleźć inwestora zainteresowanego przejęciem spółki.
Hohenloher Fruchtsäfte, rodzinne przedsiębiorstwo działające od 1953 r., oficjalnie kończy swoją działalność. Portal dlahandlu.pl podaje, że decyzja o zamknięciu zapadła po nieudanych próbach znalezienia inwestora oraz po tym, jak wiosną 2025 r. ogłoszono wstępne postępowanie upadłościowe. Spółka nie była już w stanie poradzić sobie z narastającymi problemami finansowymi i produkcyjnymi.
Nowy konkurent Żabki w Warszawie. Czy w Blumisiu jest taniej?
Niemiecki producentów soków kończy działalność
Prezes Teresa Heller tłumaczyła, że na decyzję o zamknięciu złożyły się lata zaniedbań inwestycyjnych oraz drastyczny wzrost cen surowców, szczególnie jabłek. Podkreślała również, że zakład nie zdołał przezwyciężyć trudności mimo starań zarządu. Wieloletnie wahania podaży owoców oraz szybki zanik tradycyjnych sadów w regionie utrudniały działalność firmy.
Wśród głównych czynników, które osłabiły firmę, były systematyczne zmiany klimatyczne, trudności z pozyskiwaniem miejscowych surowców oraz brak młodego pokolenia chętnego do pielęgnowania tradycyjnych sadów.
Naprawdę szkoda. Końca dobiega pewna era - oceniła.
Z relacji niemieckich mediów wynika, że znacząca część załogi firmy miała już osiągnąć wiek emerytalny. Pozostali pracownicy zostaną zwolnieni w związku z zamknięciem zakładu. Utrata pracy dla wielu z nich oznacza też koniec pewnej ery związanej z rozwojem lokalnego rynku soków oraz współpracą z regionalnymi sadownikami.
Hohenloher Fruchtsäfte produkowała szeroką gamę naturalnych soków owocowych, nektarów i napojów na bazie regionalnego jabłka, w sumie ponad 40-45 odmian.
Przez dziesięciolecia soki Hohenloher były ważnym elementem tożsamości Schwäbisch Hall. Trafiały do sklepów, lokalnych restauracji i wspierały rolników. Jak zaznaczają mieszkańcy, likwidacja zakładu to nie tylko strata na rynku, lecz także utrata części lokalnej tradycji.
Firma rozwijała się szczególnie dynamicznie w latach 70. XX wieku. Inwestowała w nowoczesne zaplecze produkcyjne i otworzyła sklep firmowy w 2000 r. Kryzys przyszedł w 2017 r., kiedy dramatycznie niskie zbiory owoców w Europie znacznie ograniczyły produkcję. Ostatecznie pogorszenie sytuacji ekonomicznej przypieczętowało los przedsiębiorstwa.
Niemiecki lider z branży upada
To już kolejna niemiecka firma, która zmaga się z problemami w ostatnim czasie. Niedawno informowaliśmy w WP Finanse, że upadłość ogłosił wiodący producent maszyn dziewiarskich z południowych Niemiec - firma Mayer & Cie.
Na niewypłacalność firmy wpłynęły m.in. napięcia handlowe między USA a Chinami, wojna w Ukrainie oraz wysoka inflacja w Turcji, jednym z kluczowych rynków eksportowych, która osłabiła konkurencyjność tamtejszych producentów tekstyliów. W efekcie przychody Mayer & Cie. w ostatnim roku spadły niemal o połowę przy rosnących kosztach
Spółka działała 120 lat. Obecnie 270 zatrudnionych osób obawia się o swoją zawodową przyszłość.
źródło: dlahandlu.pl