Szukają ludzi do pracy w ferie. Płacą nawet 4800 zł tygodniowo
W trakcie ferii zimowych można solidnie dorobić, zwłaszcza w miejscowościach turystycznych. To okres złotych żniw głównie dla instruktorów narciarstwa, którzy za godzinę pracy dostają nawet 120 zł. Jednak firmy szukają też pracowników wypożyczalni, kelnerów i recepcjonistów. Sprawdzamy stawki.
W tym roku mamy trzy (a nie cztery) tury ferii zimowych, co może powodować kumulację ruchu w miejscowościach turystycznych. To wyzwanie dla wielu lokalnych przedsiębiorców, którzy szukają dodatkowych rąk do pracy w tym intensywnym, zimowym czasie.
Ile dać do koperty po kolędzie? Polacy wskazali kwoty
Szukają ludzi do pracy na ferie
Jeśli chodzi o liczbę ofert pracy na ferie zimowe, w ostatnich latach widać raczej stabilizację lub niewielki wzrost w sektorach turystycznych w porównaniu z wcześniejszymi sezonami. Po spadkach związanych z pandemią rynek sezonowy zimą wrócił do normalnego funkcjonowania, a w wielu miejscach pracodawcy nadal poszukują pracowników na ferie - wskazuje w komentarzu dla WP Finanse Joanna Dargiewicz, dyrektorka regionu w Grupie Progres, agencji pracy.
Najłatwiej jest znaleźć pracę w branżach związanych z turystyką, rekreacją i obsługą czasu wolnego. Dyrektorka przyznaje, że największe zapotrzebowanie pojawia się w gastronomii i hotelarstwie, szczególnie w miejscowościach turystycznych, ale oferta pracy jest znacznie szersza.
Zatrudnienie znajdują nie tylko instruktorzy narciarstwa i snowboardu, lecz także pracownicy wypożyczalni sprzętu, obsługi wyciągów i tras narciarskich, recepcjoniści, pokojowe, kelnerzy, barmani, kucharze oraz pomoce kuchenne.
- W okresie ferii poszukiwani są również animatorzy na półkoloniach i zimowiskach, opiekunowie dzieci, pracownicy kin, muzeów i innych instytucji kultury, gdzie zwiększa się liczba odwiedzających, a także osoby do obsługi lodowisk, basenów, parków rozrywki, punktów informacji turystycznej czy wydarzeń i zajęć rekreacyjnych organizowanych dla dzieci i rodzin - przyznaje Joanna Dargiewicz.
120 zł za godzinę. Tyle płacą za pracę podczas ferii
Stawki są zróżnicowane w zależności od stanowiska, doświadczenia i lokalizacji. Dyrektorka Grupy Progres zwraca uwagę, że wiele ofert sezonowych opiera się na minimalnej stawce godzinowej lub nieco powyżej niej.
- W gastronomii i hotelarstwie, na stanowiskach kelnera, barmana, pomocnika kuchennego czy recepcjonisty, stawki zaczynają się od około 31,50-35 zł brutto za godzinę, a w popularnych kurortach, przy napiwkach lub dodatkach, mogą być wyższe - wylicza.
Osoby, które zatrudniają się do obsługi stoku, w wypożyczalni sprzętów czy na wyciągach narciarskich, mogą liczyć zazwyczaj na 32-38 zł brutto za godzinę. Z kolei animatorzy półkolonii, pracownicy kin, muzeów i innych instytucji kultury zarabiają 32-40 zł brutto za godzinę. W tym przypadku stawka zależy też od zakresu odpowiedzialności i konkretnych zadań.
Zdecydowanie więcej zarabiają instruktorzy narciarstwa i snowboardu - od ok. 60 do 120 zł brutto za godzinę. To oznacza, że za cały dzień pracy (8 godzin, choć w przypadku instruktorów praca trwa czasami dłużej) można zarobić 960 zł brutto. W skali tygodniu wynagrodzenie może zatem sięgnąć kwoty 4800 zł. W większych ośrodkach instruktorzy mogą zarabiać jeszcze więcej.
- W wielu ofertach sezonowych uwzględniane są także benefity pozapłacowe, takie jak zakwaterowanie, wyżywienie, darmowe karnety narciarskie czy premie, które zwiększają całkowity realny dochód - zwraca uwagę Dargiewicz.
Emeryci dorabiają w trakcie ferii
W trakcie ferii zimowych pracy najczęściej szukają studenci, którzy mają przerwę od nauki. Jednak z obserwacji agencji wynika, że chętnie dorabiają też mieszkańcy regionów turystycznych, dla których sezon zimowy jest istotnym źródłem dodatkowego dochodu.
Poza tym dyrektorka wskazuje, że ofert sezonowych aktywnie poszukują też seniorzy. - Zwłaszcza jeśli chcą dorobić do emerytury, pozostać aktywni społecznie lub wykorzystać swoje doświadczenie w określonych usługach - kwituje.
Maria Glinka, dziennikarka WP Finanse i money.pl