Wandale przebili opony nożami. Prawie 90 uszkodzonych samochodów
Wrocław padł ofiarą zmasowanego aktu wandalizmu. W nocy z 25 na 26 października nieznani sprawcy zniszczyli opony 87 pojazdów na osiedlu Krzyki-Partynice. Mieszkańcy podejrzewają, że to zemsta za opłaty parkingowe.
Jak podaje "Gazeta Wyborcza", w sumie zniszczono około 200 opon należących do mieszkańców wspólnoty Przyjaźni 22-28 i bloków przy ul. Partynickiej oraz Braterskiej we Wrocławiu.
Stworzył ogromną firmę. Szczerze radzi: "Nie słuchaj klientów"
Przyszli nocą w kominiarkach i nożami pocięli opony
Policja potwierdza, że sprawców było prawdopodobnie dwóch, ale ich motywy pozostają nieznane. Na nagraniach z wideorejestratorów widać dwóch zamaskowanych mężczyzn – ubranych na czarno, w kominiarkach. Jeden z nich miał przy sobie butlę, prawdopodobnie z gazem pieprzowym.
Z danych policji, na które powołuje się serwis, wynika, że uszkodzonych zostało 87 samochodów, jednak kolejni poszkodowani wciąż zgłaszają się na komisariat, składając zeznania w tej sprawie.
- To nie wygląda na przypadkowe działanie. Wiemy, że prawdopodobnie było dwóch sprawców. Ale na tym etapie trudno powiedzieć, co było ich motywem. Nie mamy takiej informacji - wyjaśnił serwisowi komisarz Wojciech Jabłoński, rzecznik prasowy komendanta miejskiego policji we Wrocławiu.
Mieszkańcy są przerażeni. – Nie wiem, co mi zrobią z samochodem. Dzisiaj wymienię opony, a jutro będę miała znowu pocięte? Nie mam żadnej gwarancji, że to się nie stanie - mówiła serwisowi pani Natalia.
Jednemu z poszkodowanych zniszczono dwie opony. W rozmowie z serwisem podkreślał jednak, że "ma szczęście", bo niektórzy stracili wszystkie cztery. Przestępcy cięli opony nożami w taki sposób, żeby nie dało się ich naprawić, bo sprawcy cięli z boku, a nie po bieżniku.
- Ludzi ogarnął strach, bo te zniszczenia to nie tylko koszty, ale też psychiczne sponiewieranie - dodała pani Natalia.
Wśród mieszkańców pojawiają się przypuszczenia, że nocny akt wandalizmu może mieć związek z konfliktem o zarządzanie parkingiem na osiedlu. Od kilku miesięcy teren wspólnoty obsługuje prywatna firma Prawne Rozwiązania Parkingowe.
Firma ustawiła na wjazdach tablice informujące o regulaminie i wysokości opłat. Zgodnie z nimi parkować mogą wyłącznie właściciele identyfikatorów. Kierowcy bez uprawnień narażają się na kary.
Po osiedlu – jak twierdzą mieszkańcy – ma krążyć przedstawiciel firmy i wręczać protokoły nałożenia opłaty, co prowadzi do licznych konfliktów. Niektórzy lokatorzy uważają, że wandalizm był formą zemsty. Zniszczone zostały nie tylko opony, lecz także tablice z regulaminem parkingu.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów potwierdził w rozmowie z serwisem, że wobec spółki prowadzone jest postępowanie wyjaśniające.
Zdaniem niektórych mieszkańców opon nie przebili jednak zdenerwowani przypadkowi kierowcy. Twierdzą, że sprawa dotyczy zakładów usługowych po drugiej stronie torów. Nie ma tam parkingu, więc klienci zajmują miejsca wspólnoty mieszkaniowej i dostają mandaty.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"