Wrze w Biedronce. Kwestie pracownicze przedmiotem konfliktu
Rozmowy między zarządem Biedronki a związkowcami zakończyły się niepowodzeniem. Czego chce związek zawodowy? Oto najważniejsze postulaty.
Jak poinformowała "Solidarność", pierwsze rozmowy w ramach sporu zbiorowego w Biedronce nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
Protesty w Biedronce
Związkowcy przybyli na spotkanie wyposażeni w dane finansowe pokazujące, że rok 2025 był dla właściciela Biedronki niezwykle korzystny ekonomicznie.
"Takie mamy realia". Tu na czynsz wydają nawet połowę domowego budżetu
Jak twierdzi "S", mimo otwarcia 181 nowych sklepów w Polsce i ekspansji na rynek słowacki, pracownicy odczuwają zmniejszenie realnych dochodów. "Solidarność" alarmuje o zjawisku spłaszczania płac oraz wzrastających kosztach życia, które negatywnie wpływają na budżety domowe pracowników.
Podczas negocjacji związkowcy poruszyli również kwestię warunków pracy w sklepach. Pracownicy skarżą się na niedobory kadrowe i przeciążenie fizyczne związane z obsługą ciężkiego towaru oraz długie godziny pracy, co uniemożliwia regenerację.
"Solidarność" rozważa strajk
Chociaż kolejne spotkanie zaplanowano na marzec, wśród pracowników narasta niezadowolenie. Gabriela Kaim, przewodniczą "Solidarności" w Biedronce przyznała, że liczba zapytań o możliwość strajku stale rośnie.
- (...) Jeżeli pracodawca nie wykaże rzeczywistej woli dialogu i będzie ślepo bronił wyłącznie własnych interesów finansowych, jesteśmy bardzo dobrze przygotowani na ogólnokrajową eskalację sporu i przeprowadzenie pełnoskalowych działań - zaznacza Kaim.
Lista postulatów związkowców obejmuje 10 punktów, w tym m.in. podwyżki wynagrodzeń, poprawę warunków pracy oraz zwiększenie obsady sklepów. Chcą również wprowadzenia premii dla pracowników oraz skrócenia godzin otwarcia sklepów.
Źródło: "Wiadomości Handlowe"