Trwa ładowanie...

Wypadek Beaty Szydło. Zniknęło 150 tys. zł na nowe seicento

Rafał B. zebrał 150 tys. zł na nowe seicento dla Sebastiana K. Tego, który zaliczył stłuczkę z kolumną rządową wiozącą Beatę Szydło. Pieniądze jednak przekazał... żonie. I zniknął. Prokuratura właśnie umorzyła śledztwo w tej sprawie.

Share
Wypadek Beaty Szydło. Zniknęło 150 tys. zł na nowe seicento
Źródło: East News
dwr57e0

Tą sprawą żyła cała Polska. Sebastian K. swoim Fiatem Seicento zderzył się z jedną z limuzyn rządowych. Później trwały dyskusje na temat tego, kto był winny wypadkowi. Znikały nagrania z monitoringu, a sprawa wciąż się toczy.

W tym samym czasie w internetowej zbiórce Polacy postanowili "zrzucić się" na nowy samochód dla młodego kierowcy. Zamiast 5 tys. zł, udało się zebrać aż 150 tys. zł. Pieniądze jednak do Sebastiana K. nigdy nie trafiły.

Powód podaje piątkowy "Fakt". Autor zbiórki - mieszkający na stałe za granicą Rafał B. - postanowił pieniądze przelać... własnej żonie.

Obejrzyj: Podatek handlowy? Nie łudźmy się: będzie drożej

Nie grozi mu za to nic, a prokuratura właśnie umorzyła postępowanie w tej sprawie.

- Ten pan według regulaminu stał się właścicielem tych pieniędzy w związku z tym nie można mówić, że przywłaszczył cudze pieniądze - powiedział Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

To właśnie ta prokuratura zadecydowała o umorzeniu śledztwa.

Pełnomocnik Sebastiana K, Władysław Pociej już zapowiedział, że złoży skargę na taką decyzję śledczych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dwr57e0

Podziel się opinią

Share
dwr57e0
dwr57e0