Domy maklerskie Branża podlicza koszty
Dekoniunktura w branży trwa już dobre kilka miesięcy, a widoków na poprawę brak. W tej sytuacji szefowie domów maklerskich zastanawiają się, gdzie szukać oszczędności.
Na pierwszy ogień mogą pójść tzw. ruchome elementy płac, czyli bonusy i premie. Giełdowa hossa sprawiła, że wynagrodzenia maklerów rosły w ostatnich latach w rekordowym tempie. Według GUS, wzrost płac w branży wyniósł w ub.r. 33 proc. (i 37 proc. rok wcześniej). Statystyki uwzględniają wszystkie etaty. Kluczowi pracownicy centrali mogli liczyć na podwyżki i bonusy podwajające dochód.
Wielu brokerów rozpoczęło przegląd wydatków - począwszy od kosztów abonamentów telefonicznych, marketingu czy inwestycji w oddziały. Wszystko po to, aby nie zaczynać cięć od zwolnień.
Konrad Krasuski
Tekst z kolumny nr 1 Gazety Giełdy Parkiet