Trwa ładowanie...

Antylichwiarski projekt Ministerstwa Sprawiedliwości. Na finiszu prac coraz więcej wątpliwości

Ministerstwo Sprawiedliwości chce walczyć z lichwą i nieuczciwymi chwilówkami. Firmy z branży pożyczkowej, zrzeszenia konsumentów, KNF, UOKiK wspólnym głosem mówią: zmiany są konieczne. Tyle, że propozycje ministerstwa wymagają dopracowania.

Share
Antylichwiarski projekt Ministerstwa Sprawiedliwości. Na finiszu prac coraz więcej wątpliwości
Źródło: East News, Fot: Włodzimierz Wasyluk
douozn3

"Chwilówki" bez gigantycznych i zaskakujących opłat. Do tego koniec z odbieraniem mieszkań za niespłacone pożyczki o wielokrotnie niższej wysokości niż wyceniana jest nieruchomość. Do tego limit kosztów dodatkowych i podwyższone kary za lichwę.

Ministerstwo Sprawiedliwości planuje rewolucję na rynku szybkich kredytów. Minister Zbigniew Ziobro mówi o ustawie wprost: czas na walkę z lichwą i cwaniakami.

douozn3

Eksperci i przedstawiciele rynku finansowego przyznają: to potrzebna regulacja, ale pośpiech może zniszczyć legalnie działające firmy. Rynek firm pożyczkowych wart jest 4 mld złotych. W ciągu roku firmy z całego sektora pożyczają pieniądze blisko 4 mln razy. Warto to odnieść do wartości udzielonych kredytów przez firmy z sektora finansowego - to blisko 500 mld zł.

W najbliższym tygodniu projektem ustawy antylichwiarskiej ma zająć się Komitet Stały Rady Ministrów a to otwiera drogę do prac parlamentarnych. Projekt pojawił się w lutym tego roku. To już drugie podejście do wprowadzenia podobnych regulacji w tej kadencji parlamentu.

Wynik konsultacji?

I Komisja Nadzoru Finansowego, i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, i Rada Legislacyjna przy Premierze RP sugerują, by ustawę poprawić. Projekt negatywnie oceniła także Prokuratura Krajowa, która zwracała głównie uwagę na błędy w definicjach oraz hasłach i Federacja Konsumentów. Sam pomysł walki z nielegalnymi chwilówkami nie budzi kontrowersji. Ale poszczególne zapisy ustawy jak najbardziej. Wątpliwości to kilkadziesiąt kluczowych uwag.

Potrzebne przemyślane zmiany

O tym, że problem nieuczciwych firm lichwiarskich istnieje, nie trzeba nikogo przekonywać. Resort sprawiedliwości i sam szef ministerstwa Zbigniew Ziobro przywoływali kilkukrotnie przykład kobiety, która pożyczyła w jednej z firm 650 zł.

douozn3

Niewielkiej pożyczki nie spłaciła. Powód? Lichwa - bo tak trzeba nazwać ofertę - kosztowała ją już 21 tys. zł, a do spłaty zostało kolejne 52 tys. zł.

650 zł w jej przypadku warte było 73 tys. zł. To dokładnie 112 razy więcej niż wynosiła oryginalna kwota pożyczki.

Prokuratura bardzo często umarzała takie postępowania. Śledczym brakowało podstaw do ścigania lichwy. Przestępcy wykorzystywali niewiedzę i ufność. I robili, co chcieli.

Nowe przepisy mają skończyć z dowolnością w ustalaniu dodatkowych opłat za zakupy na raty. Przykład? Nie będzie już można bez ograniczeń doliczać prowizji, marży, opłat za złożenie czy rozpatrzenie wniosku albo obowiązkowego ubezpieczenia. Restrykcyjne zasady będą obowiązywać przy zaciąganiu krótkoterminowych pożyczek na niewielkie kwoty, czyli chwilówek.

douozn3

Projekt spotkał się jednak z bardzo chłodnym przyjęciem. Główny powód? Dotyczy niezgodności projektowanych przepisów z unijną dyrektywą o kredycie konsumenckim.

Zdaniem części branży problemem będzie obowiązek weryfikowania danych o kredytobiorcy w bazach danych. Samo założenie jest słuszne i ma na celu odcięcie od kolejnych kredytów osób, które nie poradziły sobie z poprzednimi zobowiązaniami. Kontrowersje pojawiają się na poziomie konkretnych zapisów. Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje, aby zbierać dane o zarobkach i weryfikować je np. w Biurze Informacji Kredytowej. Ale BIK takich danych nie posiada.

Wątpliwości budzi też kwestia zgodności przepisów z prawem unijnym. W ocenie Rady Legislacyjnej projekt wymaga notyfikacji w Komisji Europejskiej. Czy Ministerstwo planuje ten krok? Tego jeszcze nie wiemy.

Długa lista wątpliwości

Inne uwagi? Do umów kredytowych powinny być dołączane raporty o kredytobiorcy. W efekcie do dokumentacji mogłyby trafiać liczące kilkadziesiąt lub kilkaset stron dodatki. Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego podczas konsultacji pokazała taki przykładowy dokument, który liczył niemal 300 stron.

douozn3

Jednocześnie raport BIK - który miałby być załącznikiem - jest dokumentem objętym tajemnicą bankową. Umowa z kolei jest dostępna dla wszystkich pośredników. Jak to pogodzić?
Na to pytanie na razie Ministerstwo Sprawiedliwości nie odpowiada.

Poważne obawy KNF

Branża finansowa żali się, że banki i inne podmioty na rynku finansowym będą po zmianach zupełnie inaczej traktowane. Wymienione przepisy nie dotyczyłyby banków i SKOK-ów. A stanowią na tyle istotne obciążenie, że mogą spowodować upadek części firm pożyczkowych.

Podobny scenariusz przerabiała Wielka Brytania, która zacieśniła regulację tak bardzo, że w spowodowało to rozkwit czarnego rynku pożyczkowego. Teraz brytyjski nadzór zastanawia się jak złagodzić zasady tak, żeby wyeliminować patologie.

Postulowane zmiany dotyczą też spraw elementarnych, jak np. wprowadzanie definicji nieznanych gdzie indziej. Za przepisy w większości odpowiada Departament Prawa Karnego resortu sprawiedliwości. Instytucje finansowe wskazują, że w takiej regulacji potrzebna jest szeroka konsultacja z rynkiem finansowym. Tym bardziej, że uwagi do przepisów ma również Komisja Nadzoru Finansowego.

douozn3

Dotychczas ani KNF, ani Ministerstwo Finansów nie brały udziału w przygotowaniu projektu.

Według KNF ustawa jest niezgodna z unijną Rekomendacją T. Określa ona, jak mają wyglądać praktyki w zarządzaniu ryzykiem przy udzielaniu przez banki detalicznych kredytów konsumenckich.
Komisja wskazuje, że resort de facto umożliwia udzielanie kredytów przez banki bez badania zdolności kredytowej klientów. To może być zagrożeniem dla całego systemu, jeżeli w Polsce pojawi się zbyt wiele ryzykownych - i później niespłacanych kredytów.

A jednocześnie Komisja Nadzoru Finansowego nie czuje się odpowiednią instytucją do nadzorowania rynku pozabankowego.

Zdaniem Komisji to zadania nakierowane wyłącznie na ochronę konsumenta. To obowiązki już innego organu. Komisja po zmianach mogłaby mieć pod skrzydłami 3 tys. firm.

Kary nie budzą wątpliwości

Co ciekawe, lista uwag dotyczących zapisów karnych nie jest duża. A i takich zmian jest wiele.

Projekt przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat dla każdego, kto w zamian za pożyczkę, żąda za dużych opłat. To ma skutecznie odstraszyć przestępców, którzy panoszą się po rynku finansowym i szkodą całej branży.

douozn3

Podziel się opinią

Share
douozn3
douozn3