ycipk-2c72ht

Bez wiz do USA. Sprawdzamy, czy zakupy w Stanach ciągle się opłacają

Gigantyczny wybór produktów, a podatki niskie. Do tego brak konieczności wyrabiania wiz. Czy USA stanie się dla Polaków miejscem "wypadów na zakupy"? Sprawdzamy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zakupy w USA mogą się opłacić. Ale są produkty, które są tańsze nad Wisłą
Zakupy w USA mogą się opłacić. Ale są produkty, które są tańsze nad Wisłą (pexels, Fot: Michal Marek,WP)
ycipk-2c72ht

Jeszcze kilkanaście lat temu niemal każde polskie dziecko marzyło o "wujku z Ameryki", który przywiózłby drogie prezenty zza oceanu. By zadowolić polskie dzieci w latach 90., taki wujek wcale nie musiał być bogaczem w USA. W końcu w kolebce kapitalizmu można było znaleźć niedostępne nad Wisłą produkty, a i ceny były często tam zdecydowanie niższe.

Opłacalne było kupowanie w USA elektroniki, zabawek, ale i odzieży. O towarach z USA marzyły nie tylko dzieci. W końcu od lat sporo Polaków sprowadza z USA nawet samochody.

Dziś zakupy za Atlantykiem stają się prostsze niż kiedykolwiek - bo wreszcie przystępujemy do programu bezwizowego. Ale czy w czasach zakupów internetowych i dyskontów taka wyprawa do USA ciągle będzie opłacalna? Postanowiliśmy porównać polskie i amerykańskie ceny.

ycipk-2c72ht

Czy warto "zgrzeszyć" i zjeść pudding z 5 łyżeczkami cukru? Sprawdziliśmy. Obejrzyj wideo:

Teoretycznie w USA powinno być taniej - w końcu Amerykanie nie mają znanego z Europy podatku VAT. Jednak to, ile zapłacimy ostatecznie przy kasie, zależy nie tylko od stanu, ale nawet od miasta. W kilku stanach zakupy w ogóle nie są opodatkowane - na przykład w Alasce, Delaware, Montanie czy w Oregon.

W stanie Nowy Jork jest natomiast czteroprocentowy podatek handlowy. Większość miast w tym stanie ma do tego lokalny, kilkuprocentowy podatek handlowy. Jednak nie tyczy się to samego miasta Nowy Jork - tam zapłacimy tylko stanową daninę, czyli 4 proc.

ycipk-2c72ht

Ale też nie zawsze - bo jeśli kupimy ubranie i odzież za 110 dol. i więcej, to nie zapłacimy podatku w ogóle. Podobna zasada obowiązuje w najmniejszym stanie USA, czyli Rhode Island. Ale tam by nie płacić 7-procentowego podatku, trzeba kupić już ubrania za 250 dol.

Jeśli chcemy ominąć podatki, to nie najlepszym miejscem na zakupy będzie z kolei słoneczna Kalifornia. Tam podstawowy podatek handlowy to 7,25 proc., a do tego często dochodzą lokalne daniny. Łącznie podatki od towarów mogą tam dojść do 10,5 proc.

To, jaki podatek lokalny lub stanowy dojdzie do wybranego produktu, można sprawdzić dzięki specjalnemu kalkulatorowi.

A jak wyglądają same ceny? Niektóre produkty faktycznie są w USA znacznie tańsze. Tyczy się to przede wszystkim elektroniki. Na przykład nowy iPhone 11 Pro kosztuje standardowo w USA 999 dolarów, a to trochę ponad 3,8 tys. zł. Sporo jak na polską kieszeń, ale nad Wisłą takie nowinki są zdecydowanie droższe. Ten sam model w Polsce kosztuje przynajmniej 5,1 tys. zł, a w wielu sklepach nawet 5,5 tys. zł. Również kilkaset złotych możemy zaoszczędzić na tabletach - np. na iPadach.

ycipk-2c72ht
WP.PL
Podziel się

Jednak już laptopy MacBook Pro firmy Apple kosztują w USA w przeliczeniu przynajmniej 5 tys. zł. W Polsce w większości sklepów trzeba zapłacić 5,5 tys., choć w niektórych serwisach internetowych można znaleźć okazje za ok. 4,7 tys. zł.

Nieznacznie tańsze są w USA telewizory. Na przykład model 65-calowy model LG C9 w amerykańskiej sieci Wal-Mart kosztuje ok. 8 tys. zł. W Polsce w wielu sklepach jego cena przekracza 10 tys., jednak można znaleźć i oferty za 8,2 tys.

Czasem jednak elektronika potrafi być tańsza w Polsce niż w USA. Na przykład w sieci sklepów BestBuy lustrzankę Canon EOS 80D dostaniemy za 3,8 tys. zł. W Polsce można taki model kupić już za 3,6 tys.

ycipk-2c72ht

Bez wiz do USA. Na odzieży i zabawkach można oszczędzić

A jak z odzieżą? Tu ceny w USA są nieco niższe, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę amerykańskie marki. Na przykład torebka Michael Kors Voyager Large kosztuje w USA w większości sklepów około 950 zł. W Polsce trzeba na nią wydać około 1,1 tys. zł.

Trochę też zaoszczędzimy, kupując męskie buty z segmentu premium. Na przykład model Cross Mark Chukka firmy Timberland za Atlantykiem kosztuje ok. 615 zł, a w Polsce - prawie 700 zł.

Więcej można zaoszczędzić na zabawkach. Na przykład kolekcjonerski model Lego Millennium Falcon z "Gwiezdnych Wojen" w amerykańskich sieciach handlowych można znaleźć za nieco ponad 3 tys. zł. Nad Wisłą kosztuje on kilkaset złotych więcej.

ycipk-2c72ht

Coś tańszego? Zestaw Lego z samochodem terenowym i kajakiem w sieci Wal-Mart kosztuje niecałe 7 dolarów, a więc ok. 27 zł. W Polsce - ponad 36 zł.

Czytaj też: Zniesienie wiz dla Polaków. LOT uruchomi nowe połączenia

Samochody z USA. Czy to się opłaca?

Sprowadzanie aut z USA ma od wielu lat nad Wisłą wielu zwolenników. Argumentują oni, że sprzedawane za Atlantykiem pojazdy są nie tylko tańsze, ale i lepiej wyposażone. Choć bez wątpienia kupowanie amerykańskiego auta ma minusy - chociażby nieobowiązujące w Polsce gwarancje czy trudniej dostępne części.

A jak wygląda to pod kątem cenowym? Popularne w USA auto sportowe Ford Mustang można tam w najprostszej wersji dostać za nieco ponad 100 tys. zł. W Polsce identyczny model kosztuje 185 tys. zł.

W rankingach najpopularniejszych aut w USA od dekad utrzymuje się stosunkowo rzadko spotykana w Europie Toyota Camry. Tam takie auto można mieć za niecałe 25 tys. dol., a więc ok. 93 tys. zł. W Polsce najtańsza wersja kosztuje natomiast ponad 140 tys.

Oczywiście sprowadzenie auta kosztuje. Nawet więc jak znajdziemy odpowiedni pojazd podczas wizyty w USA, trzeba będzie zamówić kontener, opłacić transport, akcyzę, cło i podatki. Dla Toyoty Camry może to wyjść łącznie nawet 10 tys. dolarów. Jednak nawet uwzględniając te wszystkie opłaty, taki pojazd będzie o ok. 10 tys. zł tańszy niż w polskim salonie.

Zobacz też: Bez wiz do USA. Można szybko trafić do aresztu

Pamiętajmy o cłach i limitach!

Choć Polska wstępuje do programu bezwizowego, to w mocy pozostaną na przykład przepisy dotyczące ceł.

Zgodnie z polskim prawem, spoza krajów unijnych można do naszego kraju wwieźć drogą morską lub powietrzną towary o wartości nieprzekraczającej 430 euro. Wtedy nie trzeba niczego zgłaszać i płacić żadnych ceł. A co jeśli nasze zakupy przekroczyły tę kwotę?

Wtedy należy już zapłacić cło - i to nie od nadwyżki od 430 euro, ale od całych zakupów. Jednak są grupy towarów, na przykład elektronika, na które są nałożone zerowe cła.

Warto też pamiętać, że jeśli celnik uzna, że wwozimy z USA "handlowe ilości" towarów, to dodatkowo może doliczyć podatek VAT w wysokości 23 proc. Są też limity na przywożenie alkoholu czy tytoniu. W przypadku wyrobów spirytusowych limit wynosi tylko litr na głowę.

Jeśli robimy naprawdę duże zakupy za oceanem, warto pamiętać o cłach i limitach - bo inaczej podróż może się skończyć przykrą niespodzianką. Przekonał się o tym w 2017 r. Adam "Nergal" Darski. Z USA przywiózł płaszcz i buty, ale towarów nie zgłosił celnikom. Musiał więc zapłacić cło, ale też i karę - łącznie około 5 tys. zł.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-2c72ht

ycipk-2c72ht
ycipk-2c72ht