Cenowy zawrót głowy w Biedronce. Sieć tłumaczy się z nieprawidłowości w swoich sklepach

Cena powinna być uwidoczniona tuż przy produkcie i oczywiście być dokładnie taką samą na półce i paragonie. Jednak nie zawsze tak jest. Bez względu na to, czy jest to świadome działanie obliczone na większe zyski, czy efekt bałaganu, handlowcom grożą za to kary nawet do 40 tys. zł.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Na zdjęciu naszego czytelnika wyraźnie brakuje cen produktów.
Na zdjęciu naszego czytelnika wyraźnie brakuje cen produktów. (zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl)
WP

- Ostatnio nasilił się trend w sieci ”Biedronka” z niewystawianiem przy towarach cen. Trend zauważyłem w kilku ”Biedronkach” w kraju. Ostatnio jednak w mojej miejscowości to już nie sporadyczne przypadki, lecz nagminne - mówi WP nasz czytelnik Sebastian Kieblowski z miejscowości Błonie, który skontaktował się z redakcją za pośrednictwem platformy dziejesie.wp.pl.

W jego ocenie jest to „ewidentne naciąganie klientów i celowe działanie na niekorzyść konsumenta”.
- Brak cen przy towarach dotyczy w niektóre dni nawet połowy produktów. Od wędlin przez nabiał, słodycze i chemię, na napojach kończąc - dodaje pan Sebastian.

Po Lidlu i Carrefourze Karta Dużej Rodziny w Biedronce? Rząd puka do drzwi królowej dyskontów

WP

Na dowód tego czytelnik przesłał nam kilka zdjęć, na których rzeczywiście przy wystawionych na półkach produktach cen nie ma.

WP
zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl
Podziel się
zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl
Podziel się
zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl
Podziel się
WP

Nasz rozmówca sugeruje również, że nieprzypadkowe jest przeniesienie czytników cen na ”obrzeża sklepu”.

- To zniechęca ludzi do latania z co drugim produktem po sklepie, w poszukiwaniu ceny i porównywaniu jej z innym produktem czy ceną, która była wcześniej. Staje się to w praktyce niewykonalne. A przy kasie hulaj dusza. Osoby często odwiedzające dyskont ceny znają, przynajmniej znali. Każda podwyżka była zauważalna. Teraz widoczna jest na paragonie i w naszych portfelach - mówi Kieblowski.

Biedronka odpowiada

Czytelnik zaznacza, że zgodnie z jego wiedzą nie dotyczy to tylko sklepów w jego miejscowości. Podobny bałagan panować ma w innych sklepach sieci w kraju. Jak przekonuje, zainteresował się tym tematem i pyta teraz swoich znajomych z innych części Polski, czy i oni mają takie problemy. Okazuje się, że zdarza się to dość często.

WP

Jak sieć odpowiada na zarzuty naszego czytelnika? - Z uwagą zapoznaliśmy się z sygnałem i zweryfikowaliśmy sytuację we wskazanych lokalizacjach. Z naszych ustaleń wynika, że ewentualne braki mają charakter incydentalny i mogą wynikać ze skali naszego działania, ilości produktów w ofercie oraz obowiązujących promocji. Nowe oferty wprowadzamy cyklicznie w poniedziałki i czwartki, co wiąże się z koniecznością wydrukowania wielu etykiet cenowych w krótkim czasie - mówi Barbara Tokarz, menedżer ds. relacji zewnętrznych w Jeronimo Martins Polska S.A.

Jak przekonuje przedstawicielka sieci, firma stara się, aby komunikacja cenowa była dla każdego klienta czytelna.

- Zwróciliśmy dodatkowo uwagę pracownikom podanych sklepów, aby w sposób bardziej szczegółowy weryfikowali kwestię ekspozycji cen. Mamy świadomość, jak bardzo obecność aktualnych cen zamieszczanych przy produktach wpływa na pozytywne doświadczenia klientów - mówi Tokarz.

Firma nie komentuje jednak doniesień naszego czytelnika co do przesuwania czytników na obrzeża sklepów. Jak dodaje Tokarz, to właśnie czytniki cen znajdujące się we wszystkich sklepach sieci są idealnym narzędziem do weryfikacji cen.

WP

Przedstawicielka firmy dodaje również, że sieć Biedronka posiada wewnętrzne procedury dotyczące sposobu uwidaczniania cen towarów. Według zapewnień są one zgodne z rozporządzeniem ministra rozwoju do ustawy z dnia 9 maja 2014 roku o informowaniu o cenach towarów i usług.

Problem ogólnopolski?

Z pytaniem o obowiązki handlowców w zakresie prezentowania cen zwracamy się do Inspekcji Handlowej. Najszybciej na nasze pytania odpowiada Inspektorat z Wielkopolski.

- Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Poznaniu przeprowadza kontrole w sklepach i szczególną uwagę zwraca na zjawisko umieszczania cen. Zdarzają się przypadki niezamieszczenia cen na półkach sklepowych, ale nie możemy zgodzić się z opinią, ze jest to zjawisko nagminne - mówi Maciej Przybylak z WIIH z Poznania.

Nasz rozmówca przypomina, że ustawa o informowaniu o cenach towarów i usług z 9 maja 2014 roku w par. 4 nakazuje przedsiębiorcom "uwidacznianie ceny jednostkowej towaru w sposób jednoznaczny, nie budzący wątpliwości oraz umożliwiający porównanie cen”.

Kary nawet do 40 tys. zł

Natomiast paragraf 6 wspomnianej ustawy przewiduje, że jeżeli przedsiębiorca nie stosuje się do obowiązku uwidaczniania cen, Wojewódzki Inspektor Inspekcji Handlowej może nałożyć na niego karę pieniężną do wysokości 20 tys. zł.

- Jeżeli przedsiębiorca nie wykonał obowiązku prawidłowego uwidaczniania cen co najmniej trzykrotnie w okresie 12 miesięcy, wówczas kara pieniężna może wynosić maksymalnie 40 tys. zł - dodaje Przybylak.

W ostatnim czasie WIIH Poznań ukarał jedną z dużych sieci handlowych karami od 1 tys. zł do 4.5 tys. zł. W tym ostatnim przypadku kara wynikała ze wspomnianej wyżej recydywy. A czy Inspekcja Handlowa może karać sieci za rozbieżności między cenami na półce i przy kasie?

- Niestety w tej chwili Inspekcja Handlowa nie ma żadnych środków prawnych do karania przedsiębiorców za niezgodność ceny na półce i na czytniku kasy. W tym zakresie inspektorzy udzielają pouczeń. Chce jednak podkreślić, że bardzo często przedsiębiorcy podczas przeprowadzanej kontroli dobrowolnie i natychmiastowo usuwają wspomniane nieprawidłowości - mówi Przybylak.

IH: Sieci wypadają gorzej niż sklepiki

Dodajmy jeszcze, że w tym drugim przypadku mamy prawo żądać sprzedaży towaru po cenie dla nas korzystniejszej. Krótko mówiąc, jeżeli cena na półce jest niższa, a przy kasie wyższa, możemy produkt kupić po tej niższej. Przepis to regulujący znajdziemy w paragrafie 5. wspomnianej ustawy.

A na jaką skalę problem ten dotyczy całej Polski? Pod względem uwidaczniania cen na półkach i ich zgodności z tym, co potem musimy płacić przy kasie, Inspekcja Handlowa ostatnie ogólnopolskie kontrole przeprowadzała pod koniec ubiegłego roku.

Okazało się wtedy, że w 129 sklepach na 165 kontrolowanych wykryto nieprawidłowości (blisko 80 proc.). Sprawdzono wtedy ceny ponad 30 tys. produktów, wątpliwości dotyczyły ponad 6 tys. z nich (20 proc.).

Najczęściej kontrolerzy stwierdzali brak informacji o cenie jednostkowej produktów - ponad 68 proc. przypadków. Brak ceny był rzadszą przewiną - zaledwie 26 proc. budzących wątpliwość przypadków i nieco ponad tysiąc produktów.

Tu jednak w raporcie pojawia się pewne rozróżnienie. Inspektorzy zwracają uwagę, że sklepy tradycyjne (z ladą, jedną kasą i kolejką) wypadły dużo lepiej i było w nich o połowę mniej takich nieprawidłowości, jak np. inna cena na półce, a inna przy kasie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
WP