Chcesz awansować? Najpierw zrób test!

Niektórzy szefowie systematycznie korzystają z testów psychologicznych, żeby ocenić pracownika. Mówią, że dzięki wynikom, wiedzą w kogo inwestować, a w kogo nie.

Obraz

Niektórzy szefowie systematycznie korzystają z testów psychologicznych, żeby ocenić pracownika. Pracodawcy mówią, że dzięki wynikom, wiedzą w kogo inwestować, a w kogo nie. Zdarza się, że tylko pracownikom, którzy dobrze wypadają na testach dają premię albo podwyżkę.

Pracownicy mówią wprost: to poniżające. Muszą udowadniać, że ich inteligencja jest na odpowiednim poziomie, by otrzymać premię, czy podwyżkę. Szefowie wyjaśniają, że tylko sugerują się wynikami testów lub że każą je robić tylko po to, by wiedzieć w jakim kierunku szkolić podwładnych. Pracownicy twierdzą jednak, że od wyników testów najczęściej zależy jednak premia, czy podwyżka.

Szał na testy

- W mojej firmie jest jakiś szał na te testy. Raz do roku badają nas psychologicznie. Jestem sumienna, ciężko pracuję, tymczasem awans znów przeszedł mi koło nosa. Okazało się, że jestem za mało twórcza. Szef powiedział mi prosto w oczy, że docenia moje doświadczenie, ale awansować chce kogoś z potencjałem. Wygląda na to, że ja jestem bez potencjału. Zdołowałam się tylko, nie chce mi się pracować - twierdzi Patrycja Górska, pracuje w dziale sprzedaży jednej ze znanych sieci handlowych.

Podobnie myśli Tomek Piłka. Twierdzi, że szef postawił już na nim krzyżyk. Tomek, pracuje w dziale marketingu.

- Pracuję w firmie od 6 lat. Dostawałem podwyżki, szef wysyłał mnie na szkolenia. W ubiegłym roku zrobili nam testy. Niby nic złego nikomu nie powiedzieli, ale nagle na szkolenia jeżdżą bardziej przebojowi. Szef już we mnie nie inwestuje. Powiedział mi, że nie wyciśnie już ze mnie nowych pomysłów. Po szkoleniach byłbym przecież bardziej cenny dla szefa. Moim zdaniem firmy zajmujące się tymi testami chcą sobie zarobić. Szefowie nie powinni się nimi sugerować. To bardzo niesprawiedliwe, z jednego testu może przecież wynikać, że mam potencjał, a z innego, że nie mam. Szefowie zbyt bardzo się nimi sugerują - opowiada Tomek.

Jakie IQ taka podwyżka

Monika (prosi o anonimowość) czuła się wręcz dotknięta, gdy szef poprosił o wykonanie testu na inteligencję.

- To było upokarzające. Test był bardzo szeroki i pytania dotyczyły wielu zagadnień. Pracuję w dziale rachunkowym i mam umysł ścisły. Nie znam się na literaturze, czy teatrze. Tymczasem i takie pytanie się pojawiły. To był standardowy test na inteligencję. A szef od ilości punktów uzależnił mój awans. Miałam odpowiadać za kontakty z kluczowymi klientami. Niestety okazało się, że jestem na to za głupia, chociaż mam opinię specjalisty w tym zakresie - żali się Monika.

Robimy testy, ale się tylko nimi sugerujemy

Co na to szefowie?

- Ja korzystam z testów. Pracownicy wykonują je okresowo. Kieruję dużą firmą, mam pracowników z najwyższymi kwalifikacjami. Trudno spośród nich wybrać kandydatów na szkolenia. Dzięki testom wiem, kto ma jakie braki. Co warto uzupełnić, a co poprawić w umiejętnościach pracowników. Wiem kto i w jakim kierunku powinien się rozwijać. Wykonywanie testów w naszej firmie to część polityki personalnej. Od testów nie uzależniam jednak podwyżek, czy awansów. Korzystamy ze sprawdzonej firmy, która wykonuje testy - twierdzi Janusz Krajewski, zarządza spółką w branży elektronicznej.

- Pracodawcy coraz częściej korzystają z testów psychologicznych, żeby ocenić pracownika. Tłumaczymy im, że wyniki testu nie mogą wpływać na to jaką pensję dostanie podwładny lub czy zostanie zwolniony. Nie może być tak, że osoba z wyższym IQ będzie otrzymywać wyższe wynagrodzenie. Powtarzamy szefom, że ktoś z niższym poziomem inteligencji może się lepiej sprawdzić na danym stanowisku, bo np. myśli bardziej abstrakcyjnie albo ma smykałkę do dziedzin ścisłych lub bardziej technicznych. Testy mają przede wszystkim wskazać szefom, co jeszcze warto uzupełnić w kompetencjach pracownika, by podwyższyć jego efektywność - twierdzi Joanna Krygier, z Human& Jobmaster.

Krzysztof Winnicki

Wybrane dla Ciebie
Kto korzysta z Funduszu Spójności? Ważna reguła 90 proc.
Kto korzysta z Funduszu Spójności? Ważna reguła 90 proc.
500 tys. zł na wsparcie ratowników. "Nie muszą już sprzedawać łodzi"
500 tys. zł na wsparcie ratowników. "Nie muszą już sprzedawać łodzi"
Nowe "elektryki" do Morskiego Oka. Fiakrzy alarmują o łamaniu ustaleń
Nowe "elektryki" do Morskiego Oka. Fiakrzy alarmują o łamaniu ustaleń
Straty sięgają 100 proc. Jest apel plantatorów. Minister odpowiada
Straty sięgają 100 proc. Jest apel plantatorów. Minister odpowiada
Arabowie nie dotarli na majówkę do Zakopanego. "Ruch wyhamował"
Arabowie nie dotarli na majówkę do Zakopanego. "Ruch wyhamował"
Droga zamiast działek ROD w Gdyni? Syn Tuska zabrał głos
Droga zamiast działek ROD w Gdyni? Syn Tuska zabrał głos
Ile Polacy wydadzą na majówkę? Niektórzy nawet 4 tys. zł
Ile Polacy wydadzą na majówkę? Niektórzy nawet 4 tys. zł
Szukają Polaków do pracy na lotnisku. Płacą w przeliczeniu 16 tys. zł
Szukają Polaków do pracy na lotnisku. Płacą w przeliczeniu 16 tys. zł
To koniec kariery w klubie PiS. Oto majątek Janusza Kowalskiego
To koniec kariery w klubie PiS. Oto majątek Janusza Kowalskiego
Zielony napój to hit w Polsce. Wzrost zamówień o 134 proc.
Zielony napój to hit w Polsce. Wzrost zamówień o 134 proc.
Tu grillować w majówkę nie można. Grozi do 5 tys. zł mandatu
Tu grillować w majówkę nie można. Grozi do 5 tys. zł mandatu
"Mały Dubaj" nad Bałtykiem. Padła konkretna data otwarcia hotelu
"Mały Dubaj" nad Bałtykiem. Padła konkretna data otwarcia hotelu
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ