Trwa ładowanie...

Ciepłe kaloryfery w lipcu? "Od kiedy żyję, czegoś takiego nie widziałam"

Wtorkowy poranek w Warszawie mógł wprawić w osłupienie. Choć mamy lipiec, to termometry w niektórych miejscach pokazywały zaledwie 10 stopni. Jeszcze większy szok przeżyła pani Ola, gdy zorientowała się, że włączono u niej kaloryfery. - Z drugiej strony ucieszyłam się, bo w domu było zimno, a pranie nie schło.

Share
Ciepłe kaloryfery w lipcu? "Od kiedy żyję, czegoś takiego nie widziałam"
Źródło: East News, Fot: East News/Stanisław Kowalczuk
dftu8ac

Lipiec, środek lata, a kaloryfery grzeją. Taką poranną niespodziankę przeżyła nasza czytelniczka, pani Ola: "Od kiedy żyję, czegoś takiego nie widziałam. Z drugiej strony ucieszyłam się, bo przez niskie temperatury za oknem - dziś nad ranem było 10 stopni - nie schnie pranie i jest zimno w domu" – napisała na platformę #dziejesie mieszkanka Wilanowa.

Złośliwi powiedzieliby, że lemingi przecież nie marzną. Tak niektórzy określają mieszkańców miasteczka Wilanów – południowo-wschodniej dzielnicy Warszawy, którą - według stereotypu - zamieszkują osoby o liberalnych poglądach, osiągające sukcesy zawodowe i… spłacające kredyty we frankach. Czy to normalna procedura, aby uruchamiać w lipcu ogrzewanie? Poprosiliśmy o komentarz administratora budynku.

- Ciepłe kaloryfery? Nic o tym nie wiem. Pojadę na nieruchomość i sprawdzę – powiedział nam gospodarz, Marek Matwiejuk. Jak wyjaśnił, budynek ma czujniki, które automatycznie uruchamiają ogrzewanie, gdy temperatura spadnie poniżej 10 stopni. A ostatnio wyraźnie się ochłodziło: - Takie "pogodynki" ma większość domów wielorodzinnych. Ale jeśli komuś to nie pasuje, zawsze może ją wyłączyć – wyjaśnia.

Obejrzyj: Farma fotowoltaiczna na dachu ministerstwa. "Rocznie resort oszczędzi 150 tys. zł"

Nasz rozmówca dodał, że ogrzewanie powinno włączyć się na krótki czas. Jeśli ciepłe kaloryfery będą pracowały dłużej, to znaczy, że doszło do awarii. A koszt? Ktoś, kto ma ciepło w czynszu, będzie musiał dopłacić niewielką kwotę w półrocznym rozliczeniu.

dftu8ac

Jeśli chodzi o pogodę, to drugi tydzień lipca nas nie rozpieszcza. Termometry w najcieplejszym momencie dnia pokazują niespełna 20-21 stopni. Tak jest w Rzeszowie i Poznaniu. Są jednak miejsca, gdzie jest jeszcze chłodniej. Mieszkańcy Suwałk, Białegostoku i Olsztyna nie powinni dziś wychodzić z domów bez bluz i długich spodni. Tam termometry pokazują tylko 15 stopni.

- Nie dostajemy żadnych sygnałów od mieszkańców, aby marzli i potrzebowali włączenia ogrzewania – poinformowano nas w białostockiej spółdzielni mieszkaniowej "Słoneczny Stok".

Od czego w zasadzie zależy, kiedy zarządcy budynków włączają ogrzewanie? Przepisy nie znają takiego pojęcia jak "sezon grzewczy", który określony byłby konkretnymi datami. O tym, kiedy zostanie uruchomione centralne ogrzewanie, decydują warunki atmosferyczne.

dftu8ac

Z rozporządzenia Ministra Gospodarki z 15 stycznia 2007 r. wynika, że minimalna temperatura powinna wynosić: 20 stopni w pokojach, kuchniach, biurach oraz 24 stopnie w szatniach, łazienkach, pływalniach.

Jeśli zdarzy się nadzwyczaj ciepły wrzesień, administracja może w ogóle nie uruchomić ogrzewania. Jeśli jednak lipiec przyprawi nas o gęsią skórkę – możemy iść do administratora z prośbą o podkręcenie kaloryferów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dftu8ac

Podziel się opinią

Share
dftu8ac
dftu8ac