Czesi na świątecznych zakupach w Polsce. Narzekają na jeden produkt
Czescy dziennikarze porównali ceny świątecznych drzewek i ozdób w sklepach w Polsce i Czechach. Z analizy wynika, że zestaw tych samych produktów jest nad Wisłą tańszy o ponad 120 zł. Czesi chwalą żywe choinki, ale jeden produkt nie spełnił ich oczekiwań.
Dziennikarze z TV Nova z Czech odwiedzili zarówno polskie, jak i czeskie supermarkety, by sprawdzić różnice w cenach bożonarodzeniowych choinek i dekoracji. Jak wynika z ich analizy, którą cytuje biznes.interia.pl, znaczna część artykułów okazała się w Polsce tańsza, a wybór - jak podkreślali rozmówcy - był większy niż po czeskiej stronie granicy.
Hit świąt za 250 zł. Te choinki kupują Polacy. "Przebitka dwa razy"
Czesi po choinki przyjechali do Polski. Spora różnica w cenie
Szczególną uwagę Czechów zwróciły żywe świerki. Dwumetrowe drzewko w Czechach kosztuje 1 tys. koron, czyli ok. 173 zł, podczas gdy w Polsce tę samą choinkę można kupić za 700 koron (ok. 121 zł).
Klientów przyciągała nie tylko niższa cena, lecz także lepsza jakość choinek. - Znacznie ładniejsze, gęstsze, większe. Mają tu duży wybór - relacjonowali klienci, którzy wybrali się na zakupy tuż za czeską granicę.
Nie wszystko jednak spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem. Czechów szczególnie rozczarowały sztuczne choinki. W Polsce są tańsze o ok. 300 koron w porównaniu do Czech (1,5 tys. zł oraz 1,2 tys. zł zł), ale wzbudziły zastrzeżenia dotyczące jakości. - Jednak również w tym przypadku należy liczyć się z niższą jakością - podsumowali czescy dziennikarze.
Łańcuch lampek choinkowych o długości 15 metrów w Polsce można kupić za 200 koron (ok. 34 zł). W Czechach ten sam produkt kosztuje o 100 koron więcej.
Wyjątek stanowią bombki choinkowe, które w Czechach są nieco tańsze. Komplet 16 sztuk kosztuje tam 160 koron (ok. 24 zł), podczas gdy w Polsce za identyczny zestaw trzeba zapłacić 170 koron.
W Polsce taniej o ponad 120 zł
Analiza kosztów pokazała, że po zsumowaniu wszystkich przedmiotów świąteczne zakupy w Czechach to wydatek 2960 koron (około 511 zł), natomiast w Polsce analogiczny koszyk kosztuje 2260 koron (ok. 390 zł). To różnica o 121 zł.
Dziennikarze podkreślają, że najbardziej na różnicach cen korzystają osoby z regionów przygranicznych, które częściej odwiedzają sklepy po polskiej stronie.
źródło: biznes.interia.pl