Trwa ładowanie...
dw1fjfa

Firmy chemiczne działają na pół gwizdka

Ceny nawozów i chemikaliów lecą w dół, handel niektórymi produktami w ogóle zamarł i najwięksi ich wytwórcy musieli ograniczyć produkcję. Nafta Polska nie rezygnuje jednak z planów prywatyzacji.

dw1fjfa
dw1fjfa

WIG Chemia w ciągu dwóch miesięcy stracił prawie połowę swojej początkowej wartości

W związku z sytuacją rynkową produkcję zmniejszyły już: Azoty Tarnów, ZA Kędzierzyn, ZA Puławy, Zakłady Chemiczne Police i Anwil.

W należącej do Orlenu grupie Anwil - zarówno w zakładzie we Włocławku, jak i Spolanie w czeskich Neratovicach - na początku listopada ograniczono o około 30 proc. produkcję PCW i kaprolaktamu. Sprzedaż tych produktów odpowiada za ponad połowę skonsolidowanych przychodów spółki (odpowiednio 53 proc. i 8 proc.). Jak długo obie fabryki będą pracować na pół gwizdka? Na to pytanie Krzysztof Kamiński, członek zarządu Anwilu i dyrektor ds. technicznych i rozwoju, odpowiada nie wprost: - _ Co roku od połowy grudnia do połowy stycznia zapotrzebowanie na nasze produkty się zmniejsza. W tym roku nastąpiło to wcześniej _- stwierdził. Zasadniczym powodem jest, według niego, kryzys finansowy i trudności odbiorców w dostępie do kredytów. - _ Ponadto, w związku ze spadkiem cen ropy naftowej, obniżyły się również ceny kupowanych przez nas surowców i klienci oczekują, że obniżymy także ceny produktów _ - dodał dyrektor Kamiński. - _ Tymczasem kontrakty na dostawy surowców są zawierane w trybie kwartalnym i dlatego obniżenie
cen wyrobów będzie możliwe dopiero na początku 2009 roku _ - wyjaśnił.

Mniej PCW i kaprolaktamu

Anwil, podobnie jak inne firmy chemiczne, bardzo starannie przygląda się sytuacji na rynku i zastanawia się nad wprowadzeniem oszczędności. - _ Niektóre decyzje już zapadły _ - powiedział Krzysztof Kamiński. Ponieważ jednak wymagają one jeszcze pozwoleń korporacyjnych, szczegółów nie chciał zdradzić. Dyrektor ds. technicznych i rozwoju Anwilu powiedział tylko, że przyszłoroczne plany inwestycyjne zredukowano w stosunku do pierwotnych zamierzeń o około 30 proc.

dw1fjfa

Zarząd Azotów Tarnów zdecydował wczoraj, że o około 20 proc. ograniczona zostanie produkcja. Jedynie linie nawozowe działać będą na dotychczasowym poziomie. Spółka postanowiła też przystąpić do renegocjacji warunków umów handlowych i dystrybucyjnych. Wcześniej ZAT informowały o zmniejszeniu produkcji chloru.

Zakłady Azotowe Kędzierzyn ograniczyły produkcję w segmencie oxoplast. - _ Mimo spowolnienia osiągamy wyniki, które są zgodne z założeniami _- zapewnił Krzysztof Jałosiński, szef ZA Kędzierzyn.

Na 1/3 mocy wytwórczych

- _ Widząc, jak rozwija się sytuacja na światowych rynkach, już na początku września zdecydowaliśmy o stopniowym zmniejszaniu produkcji nawozów wieloskładnikowych _- powiedział nam Sławomir Winiarski, wiceprezes i dyrektor handlowy ZCh Police. Dziś wytwarzające je instalacje pracują na około 30 proc. swych mocy. Dotychczas sprzedaż nawozów NPK i NP odpowiadała za ponad 60 proc. przychodów zachodniopomorskich zakładów. Kiedy produkcja w Policach może wrócić do normalnego poziomu? - _ Zakładamy, że popyt na te nawozy zacznie rosnąć na przełomie stycznia i lutego _ - stwierdził Winiarski.

Synthos poinformował, że rezygnuje z zakupu zachodnioeuropejskiego wytwórcy kauczuków. Powód? Zaproponowane przez sprzedającego warunki zarząd spółki uznał w obecnej sytuacji na rynku za niekorzystne. W jego opinii spowolnienie w branży kauczuków syntetycznych (wynikające ze znacznego ograniczenia popytu na samochody) jest nieuchronne. Np. niedawno Michelin Polska zapowiedział, że w związku z kryzysem finansowym i spadkiem popytu postanawia ograniczyć produkcję opon. Zdaniem analityków, mniejsze zapotrzebowanie na kauczuk może się negatywnie przełożyć na przyszłoroczne wyniki Synthosa.

dw1fjfa

Czy oświęcimska grupa ograniczyła już lub zamierza ograniczyć produkcję? Na to pytanie prezes Dariusz Krawczyk nam nie odpowiedział.Już wcześniej o zmniejszeniu produkcji informowały ZA Puławy. - _ To ograniczenie nie dotyczy kluczowego dla nas produktu, jakim jest melamina, a także nadtlenku wodoru, Ad-Blue i gazów technicznych. Redukcja o około 30 proc. w największym stopniu dotyczy kaprolaktamu, a w mniejszym nawozów azotowych _ - powiedział Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy spółki.

Sprzedaż tych produktów zapewnia łącznie aż 2/3 przychodów Puław. W zakończonym 30 września I kwartale roku obrotowego 2008/2009 sprzedaż nawozów przekroczyła 470 mln zł, kaprolaktamu zaś sięgnęła prawie 60 mln zł. - _ Uważamy, że ograniczenie produkcji jest tymczasowe. Za kilkanaście dni sytuacja się ustabilizuje. Wszelkie sygnały napływające do nas z rynku świadczą o tym, że tak właśnie się stanie _ - dodał Kulik.

Strategia będzie realizowana

- _ Nie przewidujemy zmiany harmonogramu prywatyzacji firm chemicznych. W I kwartale 2009 r. na giełdę mają wejść ZA Kędzierzyn. W naszej ocenie właśnie wtedy powinna nastąpić stabilizacja na rynkach finansowych. Większościowe pakiety wszystkich spółek będą sprzedane inwestorom branżowym w III kwartale 2009 r _. - zapewnił Wiesław Skwarko, wiceprezes spółki Nafta Polska, odpowiadającej za prywatyzację sektora.

dw1fjfa

Branża dotknięta przez kryzys. Niemiecki BASF zamyka czasowo 80 fabryk

Niemiecki koncern BASF, największa spółka chemiczna na świecie, zapowiedział, że czasowo zamknie 80 fabryk i zmniejszy produkcję w 100 innych zakładach produkcyjnych. Zwolnionych zostanie 20 tys. pracowników koncernu. Ograniczenia w produkcji potrwają co najmniej do stycznia i dotkną położone na całym świecie fabryki niemieckiej firmy. Jednocześnie BASF, po raz drugi w tym roku, obniżył prognozę zysku na 2008 r. Ma wypracować mniejszy zysk przed opodatkowaniem niż w 2007 r. (wyniósł wówczas 6,94 mld euro). Jeszcze w październiku władze niemieckiego koncernu deklarowały, że będą dążyć do tego, by zysk brutto był co najmniej na zeszłorocznym poziomie. W III kwartale zysk netto BASF spadł aż o 37 proc. w stosunku do takiego samego okresu 2007 r. Wyniósł

758 mln euro. Jeszcze kilka miesięcy temu wielu analityków przewidywało, że największym tegorocznym zagrożeniem dla branży chemicznej będzie nadmierny wzrost cen ropy naftowej. Przemysł chemiczny padł jednak ofiarą spadku popytu na jego produkty, będącym jednym z objawów światowego spowolnienia gospodarczego. Odczuwające kłopoty finansowe firmy (szczególnie z branż budowlanej i samochodowej) zaczęły zmniejszać zamówienia na chemikalia, co zaszkodziło m.in. koncernowi BASF.

- _ Klienci z przemysłu motoryzacyjnego anulowali zamówienia w bardzo krótkim czasie. BASF przygotowuje się na ciężkie czasy _ - oświadczył Jürgen Hambrecht, prezes koncernu. Dodał, że szczególny spadek popytu na produkty jego firmy był odczuwalny w październiku. Kurs akcji BASF spadł w środę we Frankfurcie o 19 proc., najbardziej od sierpnia 1992 r.

dw1fjfa

Kłopoty odczuwa również inny gigant branży - Dow Chemical, największy amerykański producent chemikaliów. - _ W związku z rozszerzającą się na świecie recesją będziemy musieli podjąć radykalne działania, by osiągnąć wyznaczone na przyszły rok wyniki finansowe _ - stwierdził w zeszłym tygodniu Andrew Liveris, prezes Dow Chemical.

Jego zdaniem, w wyniku kryzysu firmy z branży na całym świecie mogą zmniejszyć produkcję o ponad 20 proc. Będą one zmuszone do zamykania starszych fabryk w Europie i w USA, gdyż koszty produkcji są tam większe niż np. na Bliskim Wschodzie. - _ Popyt spada w Chinach, Azji Wschodniej, Japonii, USA i w Europie, czyli na obszarach, które razem reprezentują 80 proc. światowej gospodarki. Nigdy jeszcze w tylu regionach nie doszło do jednoczesnego jego spadku _ - wskazał Liveris.

bloomberg

dw1fjfa

Komentarze: Robert Gwiazdowski Prawnik i ekonomista, ekspert Centrum im. Adama Smitha

Właściciel prywatny jest zawsze lepszy niż państwowy. Właściciel państwowy, szczególnie w okresie kryzysu, jest najgorszym z możliwych. Przykładem mogą być Police i Puławy. Obie spółki ściągnęły pieniądze z giełdy, nic z nimi nie zrobiły i nadal są w tym samym miejscu, w którym były przed debiutem. Dlaczego? Bo mają państwowego właściciela, który nie wie, co z nimi zrobić. Dlatego dla tych firm, ale i dla całej gospodarki będzie lepiej, jeśli minister skarbu sprzeda polską chemię. Trzeba prywatyzować ją zgodnie z przyjętą strategią. Zmienianie jej w zależności od aktualnych uwarunkowań oznaczałoby, że to nie jest strategia, tylko taktyka. Zakłady chemiczne powinny być sprywatyzowane, najlepiej przez giełdę. Niech inwestorzy ogłoszą wezwania na akcje.

Paul Satchell dyrektor zarządzający, ING WHOLESALE BANKING, AMSTERDAM

Obecne pogorszenie sytuacji w spółkach przemysłu chemicznego jest w ogromnym stopniu związane z osłabieniem kondycji światowej gospodarki. Jak długo będzie ona dotknięta spowolnieniem lub pogrążona w recesji, tak długo branża przeżywać będzie okres wyraźnej dekoniunktury. Tak długo również będą się utrzymywać na niskim poziomie ceny produktów chemicznych. Czynnik cenowy nie jest tu zresztą najważniejszy. Głównym problemem firm z branży jest obecnie gwałtowny spadek popytu na ich wyroby. Obserwowany jest on również na rynkach, z którymi zachodnie firmy wiązały duże nadzieje, np. w Chinach. Doprowadzi z pewnością do znaczącego zmniejszenia produkcji przez wiele spółek z sektora.

Bartłomiej Mayer

Hubert Kozieł

Tekst z kolumny nr 2 Gazety Giełdy Parkiet

dw1fjfa
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dw1fjfa