Firmy windykacyjne mają co robić

W tym roku do siedmiu ogólnopolskich firm windykacyjnych trafiły przeterminowane należności wartości 7,3 mld zł. To o 40 proc. więcej niż przed rokiem - informuje "Parkiet". Od stycznia do końca września przyjęto do windykacji 2,6 mln spraw, o ponad połowę więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

Obraz
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

Firmy windykacyjne mają co robić Wartość przeterminowanych należności, jakie trafiły w tym roku do branży windykacyjnej, przekracza 7 mld złotych.

Siedem ogólnopolskich firm windykacyjnych przez trzy kwartały tego roku dostało bądź kupiło do odzyskania długi warte 7,3 mld zł, czyli o 40 proc. więcej niż w tym samym czasie zeszłego roku. Dla porównania: wartość długów przejętych od windykacji odpowiada wielkości portfela kredytowego instytucji zamykającej drugą dziesiątkę w naszym sektorze bankowym.

Najwięcej zleceń

Zdecydowana większość wierzytelności, która trafia do windykatorów, to zlecenia od firm (głównie banków), w tym od funduszy sekurytyzacyjnych, które formalnie kupują od banków stare kredyty. W trzech kwartałach tego roku wartość nominalna zleceń siedmiu firm, których dane prezentujemy, to 6,6 mld zł. Trzy z tych firm – Kruk, EGB Investments i Vindexus – kupiły długi.

Do windykatorów trafiło cztery razy więcej wierzytelności detalicznych niż korporacyjnych. W przypadku długów firm banki czy inne przedsiębiorstwa starają się często same odzyskać pieniądze, zawierają ugody lub po prostu składają pozwy w sądzie.

Najwięcej zleceń na odzyskanie długów firm dostały Lexus i EGF. – Jednak to liczba zleceń na wierzytelności konsumentów szybciej rośnie – mówi Piotr Rabiega, wspólnik kancelarii prawnej Lexus i prezes EGF.

Świadczą o tym dane o liczbie spraw przyjętych do windykacji. Od stycznia do końca września było ich 2,6 mln, o ponad połowę więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Liczba spraw, które trafiają do windykatorów, rośnie szybciej niż wartość tych wierzytelności właśnie za sprawą długów Kowalskich.

– Zwraca uwagę to, że przybywa długów osób, z którymi trudno jest się skontaktować, co pokazuje, że weryfikacja klientów przez banki opierała się niejednokrotnie tylko na danych statystycznych – mówi Piotr Rabiega.

Długów do ściągania nie zabraknie

Windykatorzy liczą, że ruch na rynku będzie trwał. – Jesień przyniosła wiele transakcji i w najbliższym czasie należy się spodziewać dalszego zwiększenia wolumenu i wartości zawieranych umów. Odbywające się przetargi dotyczą zarówno zlecenia windykacji, jak i sprzedaży wierzytelności. Jest wielce prawdopodobne, że wysokie tempo utrzyma się do okresu przedświątecznego – mówi Krzysztof Matela, prezes EGB Investments.

Jednak już teraz windykatorzy zastanawiają się, co będzie w przyszłym roku i kolejnych latach. Banki już w ubiegłym roku zaostrzyły politykę kredytową, co wpłynie na polepszenie jakości kredytów. – Pojawiają sygnały od naszych klientów, że powoli następuje poprawa sytuacji portfela kredytowego, w związku z tym w kolejnych okresach możliwe jest zahamowanie dynamiki przyrostu zleceń – uważa Piotr Krupa, prezes Kruka.

Jego zdaniem należy się spodziewać wzrostu wolumenu portfeli wystawianych na sprzedaż. Według prognoz ich wartość w przyszłym roku może osiągnąć poziom 5–6 mld zł. – Wierzyciele będą w ten sposób porządkować swoje portfele nierozliczonych długów – prognozuje szef Kruka.

Nieprzejrzysty rynek

Rynek firm windykacyjnych należy do najmniej przejrzystych w sektorze finansowym. Wielu windykatorów, w tym także duże ogólnopolskie spółki, nie chce ujawniać danych finansowych. Powody?

Bo nie pozwala na to właściciel, „ponieważ w tym roku mamy gorsze wyniki”, bo konkurencja nie podaje prawdziwych danych, bo zarząd nie chce ich dać. Niektóre firmy powołują się na ograniczenia wiążące się ze statusem spółki publicznej. Wyniki za zakończony niedawno III kwartał nie były jeszcze publikowane.

Dlatego też trudno dziś oszacować, jak duży jest to rynek i ile długów trafia tak naprawdę do windykatorów.

PARKIET
Eliza Więcław

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Pani Irena ma pompę ciepła. Oto jej rachunek za styczeń
Pani Irena ma pompę ciepła. Oto jej rachunek za styczeń
"Za ciepło muszę dopłacić 1200 zł". Dostają pisma od spółdzielni
"Za ciepło muszę dopłacić 1200 zł". Dostają pisma od spółdzielni
Opłata za psy. Chcą, by Polacy zaczęli płacić. Wskazują na Niemcy
Opłata za psy. Chcą, by Polacy zaczęli płacić. Wskazują na Niemcy
"Właśnie straciłem 15 tys.". Tak AI czyni spustoszenie
"Właśnie straciłem 15 tys.". Tak AI czyni spustoszenie
Fortuna na szyi. Tyle są warte złote medale olimpijskie
Fortuna na szyi. Tyle są warte złote medale olimpijskie
Czas do 15 marca. Inaczej właścicieli domów czeka do 64 tys. zł kary
Czas do 15 marca. Inaczej właścicieli domów czeka do 64 tys. zł kary
Kurierzy InPostu narzekają na kawę. Rzecznik spółki zabrał głos
Kurierzy InPostu narzekają na kawę. Rzecznik spółki zabrał głos
Gdzie wyrzucić stary portfel? Pozbycie się go jest problematyczne
Gdzie wyrzucić stary portfel? Pozbycie się go jest problematyczne
Ministra zabrała głos ws. Dino. Radzi kasjerom wyjść z pracy
Ministra zabrała głos ws. Dino. Radzi kasjerom wyjść z pracy
Mieszkańcy muszą szykować się na wyższe rachunki. Wszystko przez zimę
Mieszkańcy muszą szykować się na wyższe rachunki. Wszystko przez zimę
Klienci skarżą się na butelkomaty Lidla. Sieć zabiera głos
Klienci skarżą się na butelkomaty Lidla. Sieć zabiera głos
Nagła zmiana cen OC. Tyle zapłacą kierowcy. Ekspertka komentuje
Nagła zmiana cen OC. Tyle zapłacą kierowcy. Ekspertka komentuje
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟