Klient kasjerowi wilkiem

„Cyborgi”, „bezmózgi”, „leniwe świnie” albo po prostu „dziwki” i „pier…lone ch…je”. Takie i wiele innych epitetów zbierają od klientów pracownicy

Obraz

Znajduje to odbicie w rankingach na najbardziej niewdzięczne profesje. Przykładowo, zawód inkasenta przy autostradzie plasuje się tam bardzo wysoko. W bezpośrednim sąsiedztwie profesji, w których pracownicy są narażeni na kontakt z toksycznymi substancjami albo szczurami.

W pracy aniołek, na drodze diabełek

Poniżanie, wyzwiska, obcesowe sztorcowanie, krzyki, a nawet rękoczyny. Z takimi formami niezadowolenia klientów muszą zmagać się przedstawiciele wielu zawodów. Czy rzeczywiście nie możemy trzymać nerwów na wodzy w kontakcie z kasjerem lub inkasentem? Nawet jeśli denerwuje nas jego powolność czy brak staranności?

Inkasent w budce na autostradzie to zajęcie sytuujące się w czołówce najgorszych, najbardziej stresujących zawodów świata. Tak wynika z publikacji firmy Sedlak & Sedlak, opracowanej na podstawie danych BusinessWeek. W rankingach zawód ten wyprzedza takie profesje, jak pracownik platformy wiertniczej czy pilot maszyny rolniczej. Sytuuje się też niedaleko za pracownikami dbającymi o stan kanalizacji.

Jest tak dlatego, ponieważ to właśnie inkasent pobierający opłatę za przejazd bardzo często ogniskuje niechęć i frustrację kierowców. Konieczność uiszczania opłat spowalnia jazdę, sprzyja tworzeniu się zatorów. Poza tym… – Generalnie tak się jakoś dzieje, że człowiek za kółkiem jest bardziej skłonny do agresji. W pracy i w domu łagodny jak baranek, na drodze zmienia się w rzucającego mięsem choleryka. Złości nas stan dróg, przeszkody związane z remontami, ogólny bałagan. W dodatku w świadomości wielu kierowców płacenie za przejazd to zawoalowana forma kradzieży. Skumulowana złość często wylewa się na Bogu ducha winnych inkasentów – mówi Jan Korbiecki, jeden z kierowców zmuszonych do częstego korzystania z autostrady A-1.

Za kasą stres

Ale i kasjerzy w hipermarketach dostają za swoje. Wygląda na to, że wielu klientów jest przeświadczonych, iż osoba, której oddają własne pieniądze, nie ma wyjścia – musi wysłuchiwać nieuprzejmych czy wręcz chamskich odzywek.

„Chce ci się lać, załóż pampersa”; „ty p…lony cyborgu”; „rusz się, leniu”; „gdzie łazisz, szmato” – to tylko niektóre przytaczane przez kasjerów zdania posłyszane z ust kupujących. Na porządku dziennym są też komentarze: „Na kasie pracują tylko nieuki”, albo pouczanie dziecka przez rodzica: „Jak nie będziesz się uczyć, to skończysz na kasie w markecie”.

Zarazem ci sami ludzie, którzy wymagają od kasjerów szybkości, bezbłędności i dyspozycyjności w każdej sekundzie, nie stronią od skandalicznych zachowań. Awanturują się po pijanemu, usiłują wkręcić bez kolejki, ciskają pieniądze na podłogę, rzucają towarem (zdarza się, że nawet butelkami) w kasjera, mają pretensje o brak drobnych. Niebezpiecznym momentem jest też zawsze chwila, w której kasjer „schodzi z kasy” i informuje, że należy przejść do innej kolejki. - To, czego musimy się wtedy nasłuchać, nie nadaje się dla cywilizowanych uszu – podkreślają kasjerzy.

- Miejsca takie jak budki na autostradach czy kasy w hipermarketach zawsze będą budzić złe emocje. Przyczyn agresji klientów może być tak wiele, że nie da się wyeliminować ich wszystkich – uważa jedna z pracownic, zatrudniona do niedawna w sklepie Bomi. – Nam pozostaje pogodzić się z tym faktem.

Klienci obrażają i poniżają kasjerów, bo: kolejki są za długie, cena produktu jest wyższa od tej na półce, brak towaru w sklepie, brak metki z ceną. W hipermarketach usytuowanych na peryferiach stale powtarzającą się pretensją jest spowodowane przez kasjera spóźnienie na odjeżdżający, bezpłatny autobus. Natomiast w stosunku do inkasentów przy autostradach najczęściej wysuwany jest zarzut, że są zbyt wolni.

Sami kasjerzy twierdzą, że najbardziej stresuje ich fakt, iż nie mogą wchodzić w dyskusje z klientami, sprzeciwiać im się, reagować. Czy to dobrze? Trudno powiedzieć. Być może możliwość natrafienia na sprzeciw kasjera ostudziłaby agresję niektórych klientów. Ale w innym przypadku mogłaby z kolei doprowadzić do eskalacji konfliktu. Co jakiś czas w mediach pojawiają się dramatyczne wypowiedzi lub listy od poniżanych kasjerek i kasjerów. – Nie jesteśmy cyborgami, maszynami, tylko ludźmi – protestują. Czy jednak podobne protesty odnoszą jakiś wymierny skutek? Danych na ten temat brak.

TK/JK

Wybrane dla Ciebie
ZUS zwraca pieniądze po zmarłych. "Zajmuje to 10 minut"
ZUS zwraca pieniądze po zmarłych. "Zajmuje to 10 minut"
Specjalna emerytura dla roczników 1949-1969. To przygotował ZUS
Specjalna emerytura dla roczników 1949-1969. To przygotował ZUS
Popularna sieć handlowa sprzedana. Mają w Polsce ok. 1000 sklepów
Popularna sieć handlowa sprzedana. Mają w Polsce ok. 1000 sklepów
Polski Dubaj coraz bliżej otwarcia. Niemcy drżą przed inwestycją
Polski Dubaj coraz bliżej otwarcia. Niemcy drżą przed inwestycją
Nowe kategorie ziemniaków. Ministerstwo reaguje na warzywny kryzys
Nowe kategorie ziemniaków. Ministerstwo reaguje na warzywny kryzys
Policja w Łodzi nie płaci wykonawcom? Domagają się 20 mln zł
Policja w Łodzi nie płaci wykonawcom? Domagają się 20 mln zł
Oscypek zagrożony. Coraz większy problem na Podhalu
Oscypek zagrożony. Coraz większy problem na Podhalu
Zaskoczyły ją ceny truskawek w czeskim Lidlu. Tyle kosztują
Zaskoczyły ją ceny truskawek w czeskim Lidlu. Tyle kosztują
Pierwsze krajowe maliny są już na rynku. Zawrotna cena za kilogram
Pierwsze krajowe maliny są już na rynku. Zawrotna cena za kilogram
Wyglądają jak rowery, ale nimi nie są. Posypały się mandaty
Wyglądają jak rowery, ale nimi nie są. Posypały się mandaty
Energylandia podnosi ceny biletów. Tak drogo jeszcze nie było
Energylandia podnosi ceny biletów. Tak drogo jeszcze nie było
Można już kupić pierwsze polskie szparagi. Znamy cenę
Można już kupić pierwsze polskie szparagi. Znamy cenę
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥