Trwa ładowanie...

Koniec biletów ulgowych w transporcie zbiorowym? Szykuje się rewolucja

Uczniowie, studenci, niepełnosprawni czy emeryci już nie będą płacić mniej nie tylko w prywatnych busach czy sieciach komercyjnych, ale również w Pendolino czy dalekich kursach PKS.

Share
Koniec biletów ulgowych w transporcie zbiorowym? Szykuje się rewolucja
Źródło: Eastnews, fot: EAST NEWS
d1b690w

Od 1 stycznia 2017 roku mogą zniknąć ulgi na przewozy pociągami i autobusami. Wszystko przez koniec obowiązywania przepisów przejściowych w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym. Uczniowie, studenci, niepełnosprawni czy emeryci już nie będą płacić mniej nie tylko w prywatnych busach czy sieciach komercyjnych, ale również w Pendolino czy dalekich kursach PKS. Zmian nie odczują natomiast posłowie i senatorowie. Ustawa przegłosowana w grudniu 2010 roku przewidywała do tej pory, że przewoźnik, który stosuje ulgi na przejazd dla uczniów, studentów, niepełnosprawnych czy emerytów może zgłosić się do samorządu po rekompensatę za takie udogodnienie.

Samorząd w takiej sytuacji zwracał przewoźnikowi pieniądze, które ten stracił przez niższe ceny biletów. Pieniądze otrzymywał na to z budżetu państwa w formie dotacji. Tak będzie jednak tylko do końca tego roku, bo art. 80 ustawy jasno precyzuje, że ta sytuacja potrwa "do dnia 31 grudnia 2016 r.".

Ulgi znikną ze wszystkich dalekobieżnych kursów PKS, pociągów EIC oraz EIC Premium (Pendolino) i TLK.

d1b690w

Resort reaguje

Nic nie zmieni się tylko dla tych przewoźników, którzy będą świadczyli usługi w ramach transportu publicznego, zorganizowanego przez samorządy. Ulgowe przejazdy pozostaną także w komunikacji miejskiej, której organizacja jest obowiązkowa.

Ministerstwo Infrastruktury sprzeciwia się zniesieniu ulg w transporcie zbiorowym i przypomina, że ustawę przyjęto w czasach poprzedniej ekipy rządzącej.

- Analizy dotyczące rozwiązania problemu ulg ustawowych dla pasażerów rozpoczęły się pod koniec ubiegłego roku, zaraz po zmianie na stanowisku Ministra Infrastruktury. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa rozpoczęło prace nad uporządkowaniem przepisów w tym zakresie - informuje nas Elżbieta Kisil, rzecznik prasowy resortu.

- Ministerstwo pozostaje w stałym kontakcie z Senatem, gdzie równolegle przygotowywany jest projekt, przesuwający wejście w życie ustawy na 1 stycznia 2018 r. W tym czasie resort przygotuje projekt ustawy, który wyeliminuje zagrożenia związane z wejściem w życie niekorzystnych dla pasażerów przepisów - dodała rzeczniczka Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

d1b690w

OPOS apeluje

Ogólnopolskie Porozumienie Organizacji Samorządowych (OPOS), zrzeszające gminy i powiaty z całego kraju, od początku roku apeluje, by zorganizować transport w taki sposób, by był on traktowany podobnie jak komunikacja miejska.

"Koniecznym jest podjęcie się organizacji publicznego transportu zbiorowego na tych liniach i sieciach przez organizatorów wyższego szczebla, tj. powiaty. Jeżeli bowiem linia komunikacyjna będzie przebiegała w granicach administracyjnych miasta, ale nie będzie organizowana przez gminę tylko przez powiat, nie zostanie spełniony jeden z dwóch warunków uznania tej linii za komunikację miejską" - czytamy w oświadczeniu, opublikowanym na początku roku.

Inna sprawa, że wyłonienie przewoźnika publicznego musi zostać dokonane w przetargu, a te potrafią się w polskich samorządach przeciągać w nieskończoność. Brak takiego przewoźnika oznacza de facto koniec ulg na wielu trasach komunikacji zbiorowej. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, by przewoźnik sam zastosował ulgę dla uczniów, studentów, niepełnosprawnych czy emerytów. Trudno jednak spodziewać się, by prywatny przedsiębiorca dobrowolnie godził się na stratę z tytułu sprzedaży biletów, nie mając w perspektywie rekompensaty z budżetu państwa.

A jeśli nawet przewoźnik okazałby dobrą wolę, to wcale nie musiałby stosować zniżek takich, jak do tej pory wynikało to z ustawy. Te wahają się bowiem od 37 do 51 proc. Najlepiej mają studenci, którzy za przejazdy płacą zaledwie 49 proc. ceny normalnego biletu.

d1b690w

Zdaniem władz OPOS, niezbędna w kwestii organizacji transportu publicznego jest współpraca pomiędzy samorządami na najniższym szczeblu. "Biorąc pod uwagę nadrzędny cel, jakim niewątpliwie jest zachowanie możliwości korzystania przez mieszkańców, a w szczególności mieszkańców gmin miejsko-wiejskich, ulg w komunikacji przebiegającej w granicach administracyjnych miast, Ogólnopolskie Porozumienie Organizacji Samorządowych apeluje do gmin i powiatów o podjęcie współpracy w organizowaniu publicznego transportu zbiorowego" - pisze w oświadczeniu Jacek Gursz, Przewodniczący Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Wielkopolski.

Zmian nie odczują natomiast posłowie i senatorowie. Na podstawie ustawy, regulującej ich pracę, przysługuje im bowiem darmowe korzystanie nie tylko z komunikacji miejskiej, ale również bezpłatne bilety na pociągi dalekobieżne, a nawet połączenia lotnicze.

Od 1 stycznia 2017 roku mogą zniknąć ulgi na przewozy pociągami i autobusami. Wszystko przez koniec obowiązywania przepisów przejściowych w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym. Uczniowie, studenci, niepełnosprawni czy emeryci już nie będą płacić mniej nie tylko w prywatnych busach czy sieciach komercyjnych, ale również w Pendolino czy dalekich kursach PKS.

Ustawa przegłosowana w grudniu 2010 roku przewidywała do tej pory, że przewoźnik, który stosuje ulgi na przejazd dla uczniów, studentów, niepełnosprawnych czy emerytów może zgłosić się do samorządu po rekompensatę za takie udogodnienie.

d1b690w

Samorząd w takiej sytuacji zwracał przewoźnikowi pieniądze, które ten stracił przez niższe ceny biletów. Pieniądze na to otrzymywał na to z budżetu państwa w formie dotacji. Tak będzie jednak tylko do końca tego roku, bo art. 80 ustawy jasno precyzuje, że ta sytuacja potrwa "do dnia 31 grudnia 2016 r.".

Jak informuje portal nie-pelnosprawni.pl, problem nie dotyczy tylko lokalnych linii, ale również tych ogólnopolskich. "Lista połączeń, z których znikną ulgi ustawowe jest bardzo długa. Są to wszystkie dalekobieżne kursy PKS np. Poznań-Gdańsk, większość autobusowych linii kursujących pomiędzy powiatami jednego województwa oraz wewnątrz powiatów, również pociągi EIC oraz EIC Premium (Pendolino) czy TLK na trasie Warszawa-Łódź" - czytamy na łamach portalu.

Nic nie zmieni się tylko dla tych przewoźników, którzy będą świadczyli usługi w ramach transportu publicznego, zorganizowanego przez samorządy. Ulgowe przejazdy pozostaną także w komunikacji miejskiej, której organizacja jest obowiązkowa.

Ministerstwo Infrastruktury może znowelizować ustawę tak, żeby przepisy przejściowe obowiązywały nie do końca tego roku, ale dłużej. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z przedstawicielami resortu, ale do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi, czy samorządy dostaną więcej czasu na przystosowanie się do przepisów.

d1b690w

OPOS apeluje

Ogólnopolskie Porozumienie Organizacji Samorządowych (OPOS), zrzeszające gminy i powiaty z całego kraju, od początku roku apeluje, by zorganizować transport w ten sposób, by był on traktowany niejako w tak sam sposób, jak komunikacja miejska.

"Koniecznym jest podjęcie się organizacji publicznego transportu zbiorowego na tych liniach i sieciach przez organizatorów wyższego szczebla, tj. powiaty. Jeżeli bowiem linia komunikacyjna będzie przebiegała w granicach administracyjnych miasta, ale nie będzie organizowana przez gminę tylko przez powiat, nie zostanie spełniony jeden z dwóch warunków uznania tej linii za komunikację miejską" - czytamy w oświadczeniu, opublikowanym na początku roku.

Inna sprawa, że wyłonienie przewoźnika publicznego musi zostać dokonane w przetargu, a te potrafią się w polskich samorządach przeciągać w nieskończoność. Brak takiego przewoźnika oznacza de facto koniec ulg na wielu trasach komunikacji zbiorowej. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, by przewoźnik sam zastosował ulgę dla uczniów, studentów, niepełnosprawnych czy emerytów. Trudno jednak spodziewać się, by prywatny przedsiębiorca dobrowolnie godził się na stratę z tytułu sprzedaży biletów, nie mając w perspektywie rekompensaty z budżetu państwa.

A jeśli nawet przewoźnik okazałby dobrą wolę, to wcale nie musiałby stosować zniżek takich, jak do tej pory wynikało to z ustawy. Te wahają się bowiem od 37 do 51 proc. Najlepiej mają studenci, którzy za przejazdy płacą zaledwie 49 proc. ceny normalnego biletu.

d1b690w

Zdaniem władz OPOS, niezbędna w kwestii organizacji transportu publicznego jest współpraca pomiędzy samorządami na najniższym szczeblu. "Biorąc pod uwagę nadrzędny cel, jakim niewątpliwie jest zachowanie możliwości korzystania przez mieszkańców, a w szczególności mieszkańców gmin miejsko-wiejskich, ulg w komunikacji przebiegającej w granicach administracyjnych miast, Ogólnopolskie Porozumienie Organizacji Samorządowych apeluje do gmin i powiatów o podjęcie współpracy w organizowaniu publicznego transportu zbiorowego" - pisze w oświadczeniu Jacek Gursz, Przewodniczący Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Wielkopolski.

Zmian nie odczują także posłowie i senatorowie. Na podstawie ustawy, regulującej ich pracę, przysługuje im bowiem darmowe korzystanie nie tylko z komunikacji miejskiej, ale również bezpłatne bilety na pociągi dalekobieżne, a nawet połączenia lotnicze. http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zarobki-poslow-i-senatorow-25-tysiecy,153,0,1952665.html

d1b690w

Podziel się opinią

Share
d1b690w
d1b690w