Na warszawskim parkiecie nadal bezruch

Po mocnej sesji na Wall Street rutynowo część inwestorów oczekiwała pozytywnej reakcji GPW, jednak ci, którzy uważniej i bez chciejstwa śledzą nasz rynek, zadawali sobie pewnie pytanie, czy znowu będzie to niewykorzystana szansa byków.

Obraz
Źródło zdjęć: © Fotolia | lassedesignen

Na otwarciu rynku WIG20 znalazł się oczywiście po zielonej stronie, jednak skala zwyżki oraz brak aktywności handlujących potwierdzały to, co widzieliśmy w poprzednich dniach, i nasuwały spore obawy o dalszy przebieg sesji. Po kilkunastu minutach handlu było już po wzroście i rozpoczęła się męcząca faza płaskiego handlu znana z poprzednich dni. Tym razem GPW dostosowała się do innych rynków, które czekały na ewentualne impulsy z Mińska i ze spotkania ministrów finansów strefy euro w kwestii Grecji. Przed sesją wyniki podały dwa duże banki, czyli Pekao SA i ING. Były one zgodne z oczekiwaniami rynku i nie wywołały żywszej reakcji inwestorów. WIG 20 stał w miejscu do godziny 13, a później stopniowo zaczęło brać górę zniecierpliwienie i indeks zaczął powoli, aczkolwiek systematycznie się osuwać. Do końca sesji sytuacja nie uległa większej zmianie i na zakończenie dnia WIG 20 zanotował stratę 0.71%. Wartość obrotów na całym rynku była przyzwoita (889 mln zł),
a szerokość rynku miała negatywną wymowę, ponieważ przeważały spółki tracące na wartości (182/141). Jeżeli chodzi o wartość obrotów, to trzeba wziąć poprawkę na ponadprzeciętny obrót akcjami Orange (165 mln zł).

Rynek największych spółek zamarł, a zmienność przekraczająca 2% staje się rzadkością. Dzisiaj było to udziałem tylko trzech spółek, czyli Asseco Polska, Lotos i Pekao SA. Niestety we wszystkich przypadkach kursy spadły, odpowiednio o 3.23%, 2.61% i 2.82%. Wzrostem przekraczającym 1% popisały się KGHM (+1.65%) i LPP (+1.21%). Na szerokim rynku marazm także był dosyć dotkliwy. Dość powiedzieć, iż tylko trzy spółki zyskały na wartości więcej niż 10%. Były nimi Hyperion (+13.21%), Ropczyce (+11.31%) i Krezus (+10.59%). Po czerwonej stronie nie zanotowaliśmy mocniejszych ruchów, co podkreśla płaski charakter rynku.

Komentowanie tego typu sesji staje się zajęciem nie tylko coraz trudniejszym, lecz także jałowym. Choroba braku aktywności handlujących i braku kapitału trwa, a remedium nadal nie widać. Zaklinanie rzeczywistości przez komentatorów i analityków jest nie tylko coraz bardziej groteskowe, ale zarazem niepokojące, jeżeli przypomnimy może dosyć prostą, ale często skuteczną zasadę: "jak nie chce rosnąć, to będzie spadać". Z punktu widzenia klasycznych, książkowych argumentów makro nasza giełda "powinna" rosnąć, jednak brak tych wzrostów moim zdaniem nie jest jakimś nieracjonalnym artefaktem, tylko konsekwencją wielu istotnych czynników, których analiza zdecydowanie nie jest przedmiotem tego komentarza. Z doraźnego punktu widzenia GPW konsekwentnie przesypia swoje szanse, borykając się na zmianę z problemami wewnętrznymi i zewnętrznymi, a co najważniejsze - ignorując pozytywy z otoczenia rynku. Z punktu widzenia AT sytuacja pozostaje
bez mian. Negatywnym sygnałem byłoby zejście WIG-u 20 poniżej 2300 pkt, natomiast w przypadku kontynuacji dotychczasowej pełzającej zwyżki kolejnym celem powinny być okolice 2380 pkt. Osobiście nieśmiało skłaniałbym się ku scenariuszowi negatywnemu.

Sławomir Koźlarek
makler DM BZ WBK S.A.

| Dane prezentowane w niniejszym raporcie zostały uzyskane lub zaczerpnięte ze źródeł uznanych przez DM BZ WBK S.A. za wiarygodne, jednakże DM BZ WBK S.A. nie może zagwarantować ich dokładności i pełności. Niniejsze opracowanie i zawarte w nim komentarze są wyrazem wiedzy oraz poglądów autora i nie powinny być inaczej interpretowane. Dom Maklerski BZ WBK S.A. nie ponosi odpowiedzialności za szkody poniesione w wyniku decyzji podjętych na postawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu. Powielanie bądź publikowanie niniejszego opracowania lub jego części bez pisemnej zgody DM BZ WBK S.A. jest zabronione. |
| --- |

Wybrane dla Ciebie
Brytyjczycy rozpływają się nad polskim miastem. "Niedoceniane miejsce"
Brytyjczycy rozpływają się nad polskim miastem. "Niedoceniane miejsce"
Górale załamani brakiem śniegu. "Aż płakać się chce"
Górale załamani brakiem śniegu. "Aż płakać się chce"
Arabska linia tnie loty do Polski. Oto szczegóły
Arabska linia tnie loty do Polski. Oto szczegóły
Włamał się do sklepu i wypił alkohol. Schronisko zarobiło fortunę
Włamał się do sklepu i wypił alkohol. Schronisko zarobiło fortunę
UE zakaże kotłów na gaz? Tak będą wyglądały zmiany w kolejnych latach
UE zakaże kotłów na gaz? Tak będą wyglądały zmiany w kolejnych latach
Zakupy na święta. Oto prognozowany wzrost cen
Zakupy na święta. Oto prognozowany wzrost cen
Tyle pochłonie remont wieży sprzedanej za złotówkę. Oto szczegóły
Tyle pochłonie remont wieży sprzedanej za złotówkę. Oto szczegóły
Ile trzeba zarabiać na 7 tys. zł emerytury? Oto szacunki dla 40-latków
Ile trzeba zarabiać na 7 tys. zł emerytury? Oto szacunki dla 40-latków
Niemcy z zazdrością patrzą nasze plaże. Presja ze strony Polski
Niemcy z zazdrością patrzą nasze plaże. Presja ze strony Polski
Coraz częściej wybywamy z Polski. Oto świąteczny top krajów
Coraz częściej wybywamy z Polski. Oto świąteczny top krajów
Gigantyczna kara utrzymana. Biedronka komentuje decyzję sądu
Gigantyczna kara utrzymana. Biedronka komentuje decyzję sądu
Usłyszała przy kasie, że to koniec karty Biedronki. Sprawdziliśmy to
Usłyszała przy kasie, że to koniec karty Biedronki. Sprawdziliśmy to
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟